niedziela, 12 lutego 2012

przeniesione z blogu wcześniejszego -> Freud miał rację. Znowu!


Książka Umberto Eco "Cmentarz w Pradze" wywołała sporo ambiwalentnych odczuć we mnie. Wegetariance i humanistce, za jaką siebie uważam, trudno było czytać tę powieść z wielu powodów. Początki czytania były bardzo trudne. Książka wydawała się nudna, okraszona zbyt suto niepotrzebnymi opisami potraw (łącznie z patroszeniem zwierzyny, co dla wegetarianki stanowi torturę niesamowitą..), detalami wyglądu poszczególnych postaci pojawiających się na scenie, oraz niezliczoną ilością szczegółów historycznych. Na dodatek ten antypatyczny bohater główny, z którym do samego końca nie ma nawet możliwości, żeby choć trochę sympatyzować.. Raczej czeka się na jakąś porażkę, potknięcie, sprawiedliwość dziejową, albo coś w tym stylu. A tu nic, niczym karaluch uchodzi z życiem z każdej, nawet naprawdę bardzo niebezpiecznej sytuacji. Dlatego nawet nie wiecie jak będzie mi ciężko zachęcić do tej książki. Zachęcić, bo po przeczytaniu zrozumiałam, jaka to mocna powieść i jak pięknie sobie Eco zakpił z czytelnika, co w zasadzie zapowiada już na początku książki bardzo znamiennym cytatem: Opisy te warte są więcej niż opis stu turniejów, a ich zaletą jest to, że pozwalają czytelnikowi oddalić się od wątku podstawowego*.

...


Główny bohater powieści, kapitan Simonini w związku z nagłą utratą pamięci, oraz po rozmowie z niejakim Froide ;) przypadkowo spotkanym w restauracji, postanawia w celu zrekonstruowania swojej przeszłości, tego kim jest i co się dzieje aktualnie w jego życiu, pisać dziennik -wspomnienia. Rekonstrukcja ta ma jednakże sporo luk, które uzupełnia w trakcie utraty przytomności/snu Simoninego tajemniczy ksiądz Dalla Piccola, który nie wiedzieć w jaki sposób, ani dlaczego, pamięta to wszystko, czego pamięć Simoniniego nie potrafiła sobie zrekonstruować. W niedługim czasie "obaj" panowie zaczynają rozumieć, że są jedną i tą samą osobą, która jednak ma dwie różne osobowości. Dziennik jest zatem pisany dwoma charakterami pisma i uzupełniany wzajemnie przez obie osobowości. Dzięki temu wyłania się nam historia obrzydliwa, pełna nienawiści, morderstw bez skrupułów, która w mojej skromnej ocenie, mogłaby, gdyby Eco miał rację, być zapowiedzią Holocaustu. A nie wiem czemu, ale jakaś część mnie, choć się zapiera wszystkimi odnóżami, trochę mu jednak wierzy..

Nienawiść to prawdziwie pierwotna pasja, anomalię stanowi miłość. Dlatego zabito Chrystusa - sprzeciwiał się naturze. Nie kocha się kogoś przez całe życie; to nadzieja niemożliwa do spełnienia, rodzą się z niej cudzołóstwo, matkobójstwo, zdrada przyjaciół.. Można natomiast kogoś przez całe życie nienawidzić, pod warunkiem, że zawsze jest, że stale naszą nienawiść podsyca. Nienawiść rozgrzewa serce**.

Życiem Simoninego rządziła nienawiść do Żydów. Najpierw wpajana przez dziadka w dzieciństwie, później podsycana przez rozpowszechniony antysemityzm. Simonini dokłada więc wszelkich starań by antysemityzm jeszcze bardziej szerzyć. Z wielką przyjemnością fałszuje dokumenty, pisze fałszywe raporty, wreszcie tworzy "Protokoły mędrców Syjonu". To jest aż niewyobrażalne, jak można przez nienawiść doprowadzić powoli, cierpliwie, uparcie, do zagłady narodu. I chociaż przecież wiedziałam do czego w końcu ludzkość się dopuściła to i tak liczyłam na to, że ten karaluch Simonini w końcu oberwie za swoje wyczyny.. Ale jak to podkreśla Eco w "Bezużytecznych uściśleniach erudycyjnych" - takich Simoninich ciągle jest wielu wśród nas. .

Książka jest napisana świetnym stylem, który wciąga, mimo, że miejscami epizody są po prostu nudne. Ile można czytać o składnikach zjadanych potraw, elementach fizjonomii czy ubioru.. Nudy, nudy. Ale nie dajcie się temu zwieść. Książka ma walory, które cierpliwy czytelnik w końcu dostrzeże. Ja cieszę się, że dałam książce szansę i nie zostawiłam jej nieprzeczytanej jak planowałam (znudzona ilością opisów). Upartość mojej natury jednak zrobiła swoje. I dobrze. Książka warta zachodu.

Żeby jednak zachęcić.. Znacie historię pewnej mistyfikacji niejakiego Taxila? Tu są szczegóły http://dekadaliteracka.pl/index.php?id=3093 a u Eco jest to z kolei opisane zza kulis. Oczywiście, na pewno fikcyjnych kulis, ale opisane bardzo pikantnie, z pewną czarną mszą w tle ;) Co jak co, ale Eco pisze naprawdę barwnie..

Puenta całej historii jest zabawna. Albowiem antysemita przyznaje, że uleczyły go pomysły Froide, Żyda, który, jak się okazało, znowu miał rację!

Mimo trudności, zgrzytania zębami - szczerze polecam.



* Umbero Eco, Cmentarz w Pradze, Noir Sur Blanc, 2011, str. 7
** tamże, str.386

Wpis przeniesiony z http://dziewczynazalaski.blox.pl/2012/02/Freud-mial-racje-Znowu.html
Czytaj więcej
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.