poniedziałek, 22 czerwca 2015

Uwaga, nowy Szczygielski! "Bingo", czyli trzeci tom "Kronik nierówności"

Gdyby ktoś mnie zapytał, za co kocham książki Marcina Szczygielskiego w pierwszej chwili pewnie nie potrafiłabym doprecyzować. To jak zapytać, za co kocham najbliższych mi ludzi. Przecież nie kocha się za coś, tylko pomimo, jak mawia mądrość ludowa.

Generalnie kocham prozę Marcina Szczygielskiego za to, że zawsze, ale to absolutnie zawsze, działa na mnie jak czarna dziura. Pochłania absolutnie, zasysa, nie pozwala się oderwać bodaj na moment. Daje mi też mnóstwo frajdy, wywołuje różne emocje w zależności od tematu, jest również odskocznią od wszystkiego. "Bingo" czytałam podczas uciążliwej podróży do Zakopanego. Ostatnie strony już w Zakopanem. Mój mąż doskonale zrozumiał mordercze spojrzenie, gdy o coś mnie wówczas zapytał. Czytanie ostatnich stron to świętość. I nie wolno wtedy przeszkadzać!


Dojrzewanie do poznania

Wychowanie w określonej kulturze, w kręgu określonych zasad społecznych wywołuje konieczność podążania ich głównym nurtem, co czasami koliduje z tym, co się czuje. Bo jeśli czuję, że wcale nie mam ochoty brać udziału w zbiorowych zachwytach (jak nie zachwyca?!), czy w zbiorowym wyznawaniu jakiejś wiary, to dlaczego mam brać w tym udział? Mądrość przysłów związana z tym mówi, o wspólnym krakaniu w gronie. Kiedyś to miało głębszy sens, brak chóralnego odzewu mógł wiązać się ze społecznym ostracyzmem, a nawet utratą zdrowia lub życia. Dziś zostaje tylko ostracyzm i pogardliwe splunięcie sąsiadki spod dwunastki. Tyle tylko, że można to mieć już gdzieś.

Gorzej, gdy własne wewnętrzne przekonania, zbudowane na przesłankach związanych z takim a nie innym doświadczeniem życiowym, powodują odpychanie podstawowej wiedzy o samym sobie. Można wtedy w bardzo krótkim czasie unieszczęśliwić nie tylko samego siebie, ale również wszystkich swoich najbliższych.


Błędny krąg własnych przekonań

Dziecko może tylko w jeden sposób interpretować nagłe zniknięcie rodzica: nie było kochane, nie było chciane. To jest ta najprostsza logika, której sile trudno się oprzeć. Tym trudniej, gdy wsparcie od drugiego rodzica jest znikome. Pewnie z tego powodu Paweł najbardziej lubił robić ojcu na złość. Wydawało się wręcz, że wszystkie decyzje, których ojciec na pewno by nie zaaprobował, sprawiały mu mściwą satysfakcję. Jak założenie rodziny w bardzo młodym wieku, gdy przed Pawłem było całe życie i cała możliwa kariera do zrobienia.

Spychanie prawdy o samym sobie też było pewnie częścią tych uwarunkowań. A może już tylko czymś, co Paweł sam w sobie nie chciał zaakceptować? Trudno powiedzieć do końca, na pewno jednak po parunastu latach małżeństwa, odchowaniu dorastającej córki, było dużym szokiem uświadomienie sobie samemu, że tak naprawdę woli mężczyzn.


Trudna droga do przebycia

W "Bingo" Marcin Szczygielski pokazuje percepcję takich przemian z perspektywy obydwojga małżonków. Anna żona Pawła nie zastanawia się zbyt mocno na temat ich niemalże nieistniejącego życia seksualnego, oddając całą swoją energię na pisanie scenariusza serialu, przy którym pracuje i swojej Książki. Myli przy tym prace badawcze do książki ze zwykłym podglądactwem i wścibstwem. To właśnie jej inicjatywa wypróbowania pewnej sceny łóżkowej "na żywo" staje się punktem zwrotnym w życiu małżonków.

Jednakże podglądanie sąsiadów z wnikliwą ocena sytuacji, jak się przynajmniej Annie wydaje, ma się nijak do obserwacji własnej rodziny. Anna nie zauważa zmiany, jaką wywołuje w Pawle jej "scena" z książki, nie dostrzega problemów, które zaczął w związku z tym przeżywać Paweł, i pewnie dlatego nie potrafi się do końca pogodzić z jego "decyzją".


Z dedykacją dla kobiet

Marcin Szczygielski zadedykował tę powieść kobietom, które same przeżyły podobną historię. Odkrywały w pewnym momencie swojego małżeństwa, że współmałżonek woli mężczyzn, że wszystko, co dotąd zbudowały w swoim życiu okazało się kłamstwem. Historia Pawła jest oczywiście jedną z wielu możliwych, ale zapewne także jedną z wielu, które mogły być czyimś udziałem.

I nie wątpię, że to musi być ogromna trudność znaleźć się w takiej sytuacji. Konieczność pogodzenia się z nią, a potem budowania życia na nowo jest kolejną trudną drogą do przebycia, po wydawałoby się największych życiowych komplikacjach. Jak dla mnie i dla wielu innych czytelników "Bingo" to kolejna świetna powieść ukochanego pisarza, powieść dodam, nieodmiennie wywołującą na zmianę a to uśmiech, a to jakieś refleksje, dla takich osób nie musi być kolejną zabawną opowieścią fikcyjną. Mam nadzieję, że może będzie próbą pokazania, że pomimo ciężaru tej sytuacji, można z niej wyjść obronną ręką. Że może, tylko może, będzie choć końcem pewnej epoki, również początkiem nowej, kto wie, czy wcale nie lepszej?



"Bingo" Marcin Szczygielski, Instytut Wydawniczy Latarnik, Warszawa 2015

Czytaj więcej

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Niezwykła kobieta, niezwykła opowieść. "Simona" Anny Kamińskiej

  Nie spodziewałam się takiej reakcji, bo i postać Simony Kossak dotąd była mi obca, jak i niespecjalnie interesowałam się rodem Kossaków, znając jedynie kilka literackich nazwisk wywodzących się z tej familii. Zresztą, nadal nie rozumiem fascynacji samą rodziną, jakkolwiek rozumiem już, dlaczego któryś z jej członków może być takowej przyczyną. W moim przypadku padło na Simonę, która okazała się postacią nietuzinkową i pełną sprzeczności. Pochłonęłam książkę Anny Kamińskiej z prawdziwą przyjemnością!


Być poetką czy malarką?

  Rodzina Kossaków miała z góry jasno określone wymagania wobec kolejnych członków rodziny: przypisywano im przyszłość albo pisarską, albo malarską. Simona miała być czwartym Kossakiem, a więc synem, a zatem koniecznie malarzem, który przejmie ojcowską spuściznę i wielopokoleniową tradycję. Sam fakt narodzin córki był wystarczającym rozczarowaniem, jej życiowe wybory zaś dla rodziny zupełną klęską.

  Być może z tego powodu Simona była traktowana przez matkę oschle, być może dlatego jej kolejne decyzje miały związek z tym, by nie podążać z góry ustaloną ścieżką. Nie zmienia to faktu, że Simona nie umiała trzymać pędzla, a gdy już wreszcie zdecydowała się pisać, były to sprawy związane z najważniejszymi dla niej istotami. Zwierzętami.

Simona Kossak i mieszkańcy Dziedzinki, źródło zdjęcia


Empatia do zwierząt

  Jej relacje ze zwierzętami od początku były inne. Dorastała z psami, interesowała się losem okolicznych zwierząt, ptaki, wiewiórki czy jeże, których było pełno wokół Kossakówki były dla niej większymi przyjaciółmi niż rodzina. Zresztą, w rodzinie Jerzego i Elżbiety Kossaków panowała tradycja zimnego chowu. Dziewczęta były wieczne pouczane i sztorcowane, nie miały prawa do głosu, czy swojego zdania. Wśród zwierząt Simona mogła być sobą.

   I dlatego nie powinno dziwić, że to z nimi związała całe swoje życie. Pierwsza, najważniejsza decyzja związana ze studiami była tą najtrudniejszą, ale późniejsze były jej konsekwencją. I Simona konsekwentnie realizowała swój plan na życie.


Pani na Dziedzińce

  Już po studiach przeniosła się do swojej pierwszej leśniczówki, zwanej Dziedzinką, nieświadoma faktu, że spędzi w niej resztę swojego intensywnego życia. Osiadła w Puszczy Białowieskiej, w środku niczego, bez prądu i wody. Zamieszkają z nią kruk, dzik, pies i okoliczne sowy. Puchówki będą się rozmnażały w filiżankach, a myszy polne będą się czuły, jak u siebie. Aż dziwne, że znajdzie się tam miejsce również dla człowieka.

  Jednak nawet miłość do mężczyzny, nawet odwiedzający ją goście, nie będą na tyle zajmujący co one, zwierzęta. Sporą część swojego czasu poświęci na badania nad sarnami, dzięki czemu zburzy dotychczasowy mit traktujący sarny jako szkodniki, inną na nagrania życia erotycznego owadów, będzie opowiadać zajmująco  w audycjach radiowych o bogactwie flory i fauny, poświęci całą swoją energię na ratowanie starych dębów. Będzie pierwszym, ważnym głosem w obronie zwierząt.


Czarownica z Puszczy Białowieskiej

  Dla jednych była krzykliwą wariatką, dla innych prawdziwą bohaterką w walce o życie zwierząt. Jedni jej nie znosili, inni wynosili nad poziomy. Potrafiła irytować, potrafiła ofiarować uczucie. Widziała świat w czarno-białych barwach, a jednocześnie miała w sobie wiele cierpliwości dla ukochanego mężczyzny. 

  Nazywano ją różnie, padło nawet słowo czarownica, w tamtych lasach, w tamtych czasach, ciągle wywołujące ciarki na plecach. Niezależnie od wielości i sprzeczności opinii na jej temat nie można odmówić jej tego, co najistotniejsze w życiu człowieka: żyła pełnią życia i swoich marzeń. Żyła po swojemu i z tego życia uczyniła niezwykłą i bogatą opowieść. Dajcie ją sobie opowiedzieć.



"Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak" Anna Kamińska, Wyadwnictwo Literackie, Kraków 2015

data premiery: 18 czerwca



Czytaj więcej
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.