piątek, 25 lipca 2014

Gotowy scenariusz na odcinek "Archiwum X". "Troje" Sarah Lotz

  Lato uważa się za okres idealny do czytania lżejszych lektur, zwanych potocznie czytadłami. Na ogół królują kobiece powieścidła, w których piękne i powabne bohaterki płci żeńskiej, oraz piękni i powabni bohaterowie płci męskiej przeżywają swoją wielką miłość. Jeśli jednak już przewracasz oczami drogi czytelniku, masz alergię na słodkie, kolorowe okładeczki i w związku z tym sięgasz częściej po stary dobry kryminał, bo przynajmniej nie mdli od uroczych opisów i szczęśliwych ciąż, to książka o której chciałam opowiedzieć, będzie dobrym wyborem. Lekkim w lekturze, a jednocześnie wystarczająco intrygującym w fabule. Czymś na jedno, góra dwa całkiem udane popołudnia.

  Troje Sarah Lotz miało już swoje pięć minut na blogach, a mój egzemplarz przeboje w drodze do mnie, przez co ominęła mnie fala wpisów w tym temacie. Pierwsza przesyłka zaginęła, co zgłosiłam wydawcy. A ten ku mojemu zaskoczeniu przesłał książkę po raz drugi. Na szczęście druga koperta, choć wyraźnie po przejściach, trafiła do mojej skrzynki. Zastanawiam się jednak, dokąd trafiły wszystkie te książki, które do mnie nigdy nie dotarły. Bo to nie był pierwszy raz, a ponieważ przesyłki są nadawane jako listy zwykłe, to nawet nie ma jak zweryfikować ich losów. A szkoda.


  Troje to wielogłosowa powieść, która łączy w sobie klimaty naprawdę różnorodnych gatunków. Jest tu powieść grozy, jest trochę obyczajówki, coś pomiędzy tabloidową aferą, a nagłówkami zwykłych gazet. Ogółem mieszanka, o której po wielu recenzjach nabrałam przekonania, że słaba i mało zajmująca. I może dzięki temu, że nie spodziewałam się arcydzieła właśnie książka zabawiła mnie trochę jak odcinek Archiwum X, albo Millenium. Zawierała w sobie odpowiednią dawkę sensacji, intrygi, zagadki i odrobiny humoru, jaka jest niezbędna na jeden odcinek. A czego chcieć więcej od wakacyjnej lektury?

  Fabuła osnuta jest wokół czterech katastrof lotniczych, ich nietypowości, ponieważ takie wydarzenie zaburza wszelkie statystyki, ponieważ nie ma szans, by jednego dnia spadły aż cztery samoloty, na dodatek, jak się wydaje bez poważnego powodu. Samoloty, żeby było jeszcze bardziej intrygująco, spadają w czterech różnych częściach świata. Jeden trafia do położonego w Japonii lasku samobójców. Inny spada na afrykańską osadę. Następny rozbija się na bagnach na Florydzie, a ostatni w Wielkiej Brytanii. Według statystyk katastrofa lotnicza to nieuchronna śmierć wszystkich pasażerów. Szczególnie samolotów pasażerskich, które latają na dużych wysokościach. A jednak z tych czterech katastrof uchodzi z życiem troje dzieci. Jest to dziwne, nietypowe, ale stanowi jednocześnie swego rodzaju odrobinę ulgi. Że jednak ktoś przeżył. Że ów Czarny Czwartek przyniósł choć trochę nadziei. A potem nastąpiły spekulacje odnośnie czwartego dziecka. Ktoś zaczął widzieć w tym pewien schemat, jakąś niepisaną regułę, że z każdej katastrofy powinno było ocaleć jedno dziecko. I rozpoczęła się wielka akcja poszukiwawcza tajemniczego czwartego dziecka.

  Jak zwykle przy takich sytuacjach powstają różnorodne teorie spiskowe, fanatycy religijni mają używanie, a gazety na długo gorący temat na pierwsze strony. Cztery katastrofy stają się przyczyną do intratnych interesów, czwarte dziecko okazuje się nabierać coraz większego znaczenia w umysłach niektórych ludzi, a jego poszukiwania zataczają coraz szersze kręgi i pociągają za sobą kolejne ofiary i kwitnący handel dziećmi. Jednakże najdziwniejsze rzeczy dzieją się w rodzinach ocalałych dzieci. Każdy z opiekunów zaznaje wstrząsających zmian w swoim życiu, w życiu ich bliskich, albo we własnym zdrowiu. Nie wszystko da się wytłumaczyć rozumem, nie wszystko ma naturalne przyczyny. Dzieci zaczynają przerażać swoich opiekunów...

  Wątek katastrof i ich skutków to główny motyw powieści, jednakże ma on wiele odnóg. Są tu relacje niektórych rodzin i bliskich osób zmarłych pasażerów czterech lotów, którzy zostali ze swoją tragedią i z ocalałym dzieckiem. Są fragmenty wywiadów, książek, czatów, historii niejako pobocznych, ale nigdy nie odbiegających zbyt daleko od wątku głównego. Jest zabawa stylem wypowiedzi, formą, jest całkiem udana wielogłosowość, gdyż każda z postaci jest wiarygodnie wykreowana. Wszystko to tworzy quasi reporterską, dobrze skomponowaną, naprawdę ciekawą powieść. Taką do przeczytania w wakacyjne popołudnie, gdy ma się potrzebę na lekkie, ale nie zepsute czytadło. Szczerze mówiąc, gdyby Chris Carter chciał nakręcić kolejną pełnometrażową część Archiwum X to myślę, że mógłby czerpać z tej książki pełnymi garściami.



Troje, Sarah Lotz, Wydawnictwo Akurat, Warszawa 2014

8 komentarzy:

  1. Właśnie próbuję napisać recenzję tej książki, ale dość opornie mi idzie. Mam nadzieję, że w końcu moja wena wróci i uda mi się skleić kilka, w miarę interesujących i poprawnych zdań. ;-) A książka intrygująca i kontrowersyjna. Ogólnie wrażenia - zdecydowanie pozytywne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem doskonale ten stan :-) trzymam kciuki, by wena wróciła jak najszybciej. A w przypadku tej książki to wydaje mi się, ze właśnie najważniejsze jest oddać pozytywne wrażenia :-)

      Usuń
  2. Brzmi ciekawie :) zapisuję na swoją wciąż rosnącą listę "do przeczytania", która ostatnio coś wcale nie maleje :/ w tym roku mój czytelniczy wynik jest strasznie kiepski...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam tę Twoją listę :-) to żeby za długo nie czytała, jako że wakacyjne czytadło, to Ci ją podrzucę przy najbliższej okazji :-)

      Usuń
  3. Widzialem dosc srednie opinie na temat tej ksiązki. Trzeba jednak przyznac, ze w obliczu wydarzen ostatniego tygodnia stala się bardzo aktualna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też takie widziałam :-) cóż, to nie jest jakieś arcydzieło. Ogólnie to jest po prostu lekkie czytadło na raz. Jeśli tego się oczekuje od lektury wakacyjnej to polecam. Jeśli jednak czegoś ambitniejszego to mam całą listę, na której nie będzie na pewno "Troje".

      Usuń
  4. Jednym się podoba - innym nie - co czytelnik to inna opinia. A jeśli chodzi o zaginione przesyłki - znam to z autopsji - kilka moich też nie dotarło :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w sumie dobrze, jakby każdemu się podobało dokładnie to samo byłoby nudno :-)
      Mnie te zaginione denerwują. Chociaż z drugiej strony pocieszam się tym, że może jakiś zapalony czytelnik na poczcie je sobie zabiera,,;-) oby ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.