sobota, 6 października 2012

"Dream of Life" czyli Patti Smith czaruje

Siłą muszę odklejać się od tej książki. Bo zaraz przeczytam. A nie chcę. Chce się delektować. A ona sama się czyta, sama przewija kolejne strony. Robię przerywnik, żeby się oderwać i posłuchać chwilę


I'm with you always
You're ever on my mind
In a light to last a whole life through
Each way I turn
the sense of you surrounds
in every step I take
In all I do
Your thoughts your schemes
captivate my dreams
Everlasting, ever new

Sea returns to sea
And sky to sky
In a life of dream am I
When I'm with you

Deep in my heart
How the presence of you shines
In a light to last a whole life through
I recall the wonder of it all
Each dream of life I'll share with you

Sea returns to sea
And sky to sky
In a life of dream am I
When I'm with you

I'm with you always
You're ever on my mind
In a light to last a whole life through
The hand above
turns those leaves of love
All and all a timeless view
Each dream of life
Flung from paradise
Everlasting, ever new

Dream of Life
Dream Of Life
Czytaj więcej

piątek, 5 października 2012

"Płacząca Zuzanna" Alony Kimchi

Zuzanna i starcy | Jacopo Tintoretto
źródło zdjęcia
Zuzanna – to postać biblijna, o której możemy przeczytać, że była żoną Joakima. Jako piękna kobieta wzbudzała zainteresowanie wielu mężczyzn, ale szczególnie upatrzyło ją sobie dwóch starców, sędziów, którzy próbowali nakłonić Zuzannę, podczas gdy ta brała kąpiel, do uległości. Zuzanna jednak wierna mężowi i własnym zasadom odrzuciła ich zaloty, przez co naraziła się na ich gniew oraz publiczne oskarżenie, że jest nierządnicą. Kiedy już groziło jej w związku z tym oskarżeniem ukamienowanie, z opresji uratował ją młody prorok Daniel, wskazując starców jako winowajców. Śmierć więc ponieśli starcy, a Zuzanna odzyskała wolność i dobre imię. (źródło: Wikipedia)

Dlaczego Zuzanna płakała? Ponieważ została niesłusznie oskarżona i czekała ją śmierć. Dlaczego płacze tytułowa Suzanna, bohaterka "Płaczącej Zuzanny"? Bo jej życie przypomina powolne osuwanie się w śmierć. Jałowe, puste, z ustaloną codzienną rutyną, fobiami i niezdolnością do życia w społeczeństwie, jako samodzielna, niezależna od nikogo jednostka. W wieku 33 lat nadal mieszka z matką, jest jej całkowicie uległa, pozwalając matce decydować o codziennych rytuałach jak kąpiel, czy posiłki, a także o swoich pieniądzach czy terapii. Wyobrażacie sobie 33-latkę w kąpieli z matką? Dość dziwaczny obrazek. Myślę, że pełni oddaje toksyczną relację między matką i córką, jaką możemy znaleźć w książce Alony Kimchi.

A zatem mamy Suzannę Rabin, jej matkę i oddanych przyjaciół matki - Armanda i Norachę, którzy wspólnie tworzą coś w rodzaju rodziny. Suzanną opiekuje się matka, przyjaciele opiekują się sobą nawzajem, wspierając się w każdy możliwy sposób. Przyczyną troski wszystkich jest Suzanna, która ma problemy emocjonalne - płacze często i bez powodu. Nie lubi swojego ciała, dlatego nie znosi się myć, bo musi wtedy mieć z nim najwięcej styczności. Ma również problemy z korzystaniem z toalety, szczególnie, gdy ktoś jest w domu i mógłby się domyślić w jakim celu poszła do łazienki. Torturują ją obsesyjne myśli o ewentualnym dotyku innego człowieka.. Matka jednak zamiast pomóc jej trochę bardziej kreatywnie, niż umacniając toksyczną więź między nimi, działa raczej w odwrotnym kierunku. Gdy Suzanna ma możliwość wziąć udział w obozie dla uzdolnionych plastycznie osób podobnie jak ona, upośledzonych społecznie, matka od razu blokuje ewentualność takiego wyjazdu. Traktuje ją w zasadzie jak dziecko sześcioletnie. Myje jej głowę podczas kąpieli, pomaga się rozebrać i ubrać, decyduje co będzie na śniadanie. A Suzanna potulnie zgadza się na odgrywanie takiej roli. I nagle w tę ich dziwną codzienność wkracza nowa postać. Naor, kuzyn, który potrzebuje spędzić trochę czasu u rodziny, żeby stanąć na nogi. Początkowo przerażający Suzannę Gość z czasem staje się kimś kto fascynuje, interesuje każdym elementem stroju czy zachowania, żeby nareszcie stać się dla Suzanny całym światem. I to właśnie on porównuje ją do płaczącej Zuzanny, a potem nazwie swoją Zuzanną Bizantyjską. Znajomość będzie się rozwijała pomyślnie, do tragicznego w odczuciach Suzanny, a praktycznego w odczuciach jej mamy, punktu kulminacyjnego. Ale ostatecznie Naor był swoistym Danielem w tej historii, prorokiem, który uratował Suzannę od jej jałowego życia.

Powieść jest napisana nieśpieszną narracją, z punktu widzenia samej Suzanny. Wydaje się, że dzieje się z niej niewiele, ot dziwna rodzina, odwiedzający ją kuzyn i jakaś tam drobna, rodzinna tajemnica. A jednak to jak Suzanna obserwuje świat i ludzi ma w sobie sporo zmysłowości, szczególnie, gdy Suzanna zaczyna dostrzegać swoją własność zmysłowość. Plastycznie opisuje swoje emocje, oddaje je obrazami, dzięki czemu czytelnik może zanurzyć się w jej świat i lepiej zrozumieć jej rozliczne fobie. Nie powiem, żeby była to powieść porywająca, ale ma w sobie to coś, co interesuje i nie pozwala jej odłożyć nieprzeczytanej. Bardzo podobały mi się porównania jakie stosuje Suzanna, to jak widzi pewne aspekty życia, w ten swój odmienny, a jednak bardzo ludzki sposób. I podoba mi się, jak w końcu w samej Suzannie dojrzewa myśl o niezależności i dorosłości, do której, wbrew toksycznej więzi z matką, jest jak najbardziej zdolna.


Płacząca Zuzanna, Alona Kimchi, W.A.B, seria z miotłą, Warszawa 2006


Czytaj więcej

czwartek, 4 października 2012

O "McDusi" notka niezobowiązująca

A zatem pojechałam wczoraj odebrać "McDusię" do ulubionej księgarni. Padało i ogółem klimat sprzyjał stanom depresyjnym, a ja miałam mole (książkowe) w brzuchu. Entuzjazm trochę osłabił brak ulubionego pana w ulubionej księgarni, na miejscu którego siedział gbur. Grad pytań o kolejne nowości, jakie zwykle zadaję ulubionemu panu, został przez gbura ucięty w zarodku odpowiedzią "nie ma!", bez zaglądania do katalogu czy na półki, co zawsze robi ulubiony pan. Nic to, wybiegłam w ten deszcz opatulając wcześniej książkę w przezornie zabraną reklamówkę. Długo nie wytrzymałam - czekając na tramwaj odpakowałam paczuszkę z powrotem i zaczęłam czytać. Przed całkowitym wsiąknięciem w lekturę uratował mnie litościwy tramwaj. Powrót do biura wiązał się z powrotem do rzeczywistości. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym choć trochę nie podczytywała tak długo wyczekiwanej lektury. W drodze do domu, w pociągu, już bez skrępowania wpadłam do zaśnieżonego Poznania po uszy! Niestety, pociąg jedzie tylko (chlip, chlip) 40 minut, trzeba było zatem nie przegapić swojego przystanku, wysiąść i spełnić obowiązek - wyjść na spacer z Potworami.

Moje Potwory na ogół są bardzo empatyczne. Gdy kiedyś Marcin nie wracał długo ze szkolenia, a ja niczym pani Słowikowa chodziłam od okna do okna i wypatrywałam go niespokojna, bo nie odbierał telefonu (jak się potem okazało, zapomniał wyłączyć wyciszenia po szkoleniu), Potwory chodziły za mną łapa w łapę, podlizując mi ręce. Próbowały uspokoić na swój sposób, a to siadając mi na stopie (Pestka), a to zachłannie zajadając moją rękę (Bruno). Nawet Pan Kot zaczął chodzić z nami od tego okna do okna, w rezultacie tworzyliśmy dziwną bandę ganiająca po mieszkaniu. Gdy wreszcie Marcin wrócił cały i zdrowy ("wybacz mi złotko, ale wieczór był tak piękny, że szedłem piechotką") ja również jak pani Słowikowa zrobiłam mu wyrzuty. A Potwory razem ze mną rzecz jasna, choć na swój sposób. Gdy wróciłam szczęśliwa z egzaminu magisterskiego już jako pani psycholog, Potwory odtańczyły ze mną taniec radości. Ale wczoraj Potwory zupełnie zignorowały moją pilną potrzebę powrotu do domu celem kontynuowania lektury. Niezrażone tajfunem szalejącym w mojej duszy biegały od krzaczka do krzaczka z nieodłączną miną "jeszcze nie skończyliśmy". I tak rada nie rada musiałam uspokoić tajfun i odbyć spacer przepisowo.

Gdy wróciłam do domu i już na dobre wsiąknęłam w "McDusię" lektura jak zwykle minęła błyskawicznie. Nie wiem jak to się dzieje. Człowiek czeka miesiącami, ba latami, a potem parę godzin i już, po wszystkim. Śmiałam się i wzruszałam. Jak zawsze. Wtopiłam w ciepły dom Borejków co zawsze działa na mnie niczym plaster na serce. I choć tak, znalazłoby się parę spraw do ponarzekania, tak, parę mankamentów czy podobnych motywów, nie ma to znaczenia. To nie jest książka do oceniania. To jest książka do wchłaniania. Każdy kto kocha Jeżycjadę wie o czym mówię i wiem, że z tego powodu na pewno sięgnie po tę część. I po następne, bo oczywiście ostania strona zapowiada kolejny tom :) A że pewnie znajdzie się ktoś kto powytyka, ponarzeka, wyciągnie mankamenty na światło dziennie - cóż, ma do tego prawo. Dla mnie są takie książki, które w ogóle nie podlegają ocenie, które są tylko i wyłącznie do odczuwania. Tak traktuję własnie Jeżycjadę. Dlatego bez zachwalania, polecania, czy krytykowania. Jeżycjada, w moim odczuciu, po prostu tego nie potrzebuje :)
Czytaj więcej

wtorek, 2 października 2012

Przyszedł mail..

z ulubionej księgarni..
o 18:20..
że już jest do odbioru..

tyle czekałam, wytrzymam i do jutra.
chyba ;)


a jutro wytrzymać do 10:00..

tak, wiem, może w moim wieku nie wypada się tak emocjonować Jeżycjadą, ale trudno, emocjonuję się całkiem jak 20 lat temu,gdy zaczęłam ją czytać ;)

Czytaj więcej
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Aldona Bognar Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrew Mayne; tajemnica Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Gaja Grzegorzewska Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Marat Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanna Łańcucka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Sławomir Mrożek Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Nie lubię kawy na wynos: zawsze się oparzę i obleję. Maniakalnie oglądam "Ranczo" i jeszcze "Brzydulę".Uwielbiam zimę. I wiosnę. I jesień. I deszcz. Lubię ludzi. Kocham zwierzęta. Czytam, więc wmawiam sobie, że myślę.