sobota, 20 kwietnia 2013

Dziesięć dni tęsknoty

Bruno siedzi teraz obok mnie i wciska swoje wielkie cielsko w każdy zakamarek mojego ciała w jaki uda mu się dotrzeć. Pysk na kolanach (ciężko pisać), gdy odrywam rękę od niego od razu piszczy. Już wczoraj gdy weszłam do mieszkania rozpoczęła się manifestacja uczuć. Pestka jak zwykle skromnie, ale też wciskając się we mnie gdzie się da. Pan Kot dumnie, przypadkiem ocierający się o moje nogi. Walizka, wciąż pełna poszła w kąt i rzuciłam się witać sierściuchy. Marcin wrócił z pracy godzinę później i o tym powitaniu już skromnie przemilczę. W każdym razie, puenta z tej podróży, nieodmiennie, jest taka sama - najpiękniejsze są powroty.

Wylot 10 kwietnia był stresujący. Jak to jest bać się latać? To czuć zaciskającą się lodowatą obręcz, a w zasadzie dwie. Jedna dusi mnie na klatce piersiowej, druga w okolicach żołądka. Przeraża mnie każdy dźwięk i każde, w moim odczuciu, minimalne odchylenie od normy. Ze stresu siedzę skamieniała i ciężko mi cokolwiek przedsięwziąć. Próba czytania ponownie spełzła na niczym - litery zlewały mi się w koszmarnego kleksa. Na szczęście mój stres okazał się zbawienny gdy doszło do drugiego lotu. Przerażenie było tak wielkie że w końcu odcięło mnie od świadomości - przespałam huk startu i obudziłam się na godzinę przed lądowaniem. I tak przed naszymi oczami pojawił się Saigon.. Miasto ciągle w ruchu. Miasto pełne hałasu i przykrego zapachu. Dobra, bez dyplomacji - śmierdzące miasto.




W Saigonie spędziliśmy trzy dni. Jednego dnia mogliśmy spenetrować najsłynniejszy targ w Wietnamie - Ben Thanh Market, gdzie kupiłam parę pamiątek, głównie dla bliskich, walcząc z mdłościami podczas spacerów między straganami z jedzeniem (jakkolwiek smacznym, tak jednak.. zapachu nie mogłam znieść) i gdzie mogłam na chwilę oderwać się od grupy. Samodzielne zwiedzanie jest dla mnie zawsze dużo atrakcyjniejsze. Sam targ niestety przypominał stary wizerunek Stadionu Narodowego. Dużo miejsc z ubraniami (za grosze, naprawdę, kupiłam dwie tuniki z jedwabiu), bibelotami wszelkiego typu, biżuterią (moja tradycyjna pamiątka z takich wyjazdów to kolczyki, ale tym razem pozwoliłam sobie na złoto, które jest tam po prostu bardzo tanie - z RPA przywiozłam kolczyki ze słoniami, z Wietnamu z napisem oznaczającym "happiness" mającym oznaczać dla mnie pomyślność), oraz jedzeniem. Które dawało o sobie znać w każdym miejscu tego targu, silnym, przenikającym ubrania..zapachem. Dla mnie nieprzyjemnym do bólu.

W trakcie pobytu w Saigonie mieliśmy wycieczkę do Delty Mekongu. Rzeki, która jest niemalże ośrodkiem przemysłowym - fabryka cegieł, produkcja kokosowych wyrobów - od napoju po słodkie paski przypominające cukierki i inne tego typu miejsca znajdują się u jej brzegów.


A potem kolejna "męska" wycieczka, czyli oglądanie tuneli Cu Chi, miejsca gdzie podczas wojny Wietnamczycy wydrążyli tunele, w których ukrywali się przed Amerykanami. Spędzili tam prawie 17 lat.. W tunelach wąskich, klaustrofobicznych, które ze schronienia mogły bardzo szybko zamienić się w masowy grób po kolejnym bombardowaniu. Dla mnie mało przyjemna wycieczka. Dość przykra raczej..

Po męczarniach w smrodliwym Saigonie nareszcie trafił się dzień dla mnie - okupiony jednak najpierw stresem kolejnym lotem. Tym razem do Hoi An, gdzie spędziliśmy dosłownie jeden dzień nad morzem




 Nie muszę chyba dodawać, że bardzo mi się podobał ten dzień. Pogoda może nie była doskonała, ponieważ było wietrznie a słońce było schowane za chmurami, ale woda w morzu była ciepła. Jednak nie było możliwości za bardzo popływać - silne fale bawiły się mną jak marionetką i po pół godzinie prób zrezygnowałam. Za to później, na leżaku, niczym prawdziwa turystka, mogłam spędzić parę miłych chwil z Lalą Jacka Dehnela, która tak mnie wciągnęła, że później w pokoju, czytałam ją do późna w nocy, by z żalem skończyć lekturę. Rano zaś czekała mnie kolejna dawka stresu - lot do Ha Noi.. Które okazało się równie hałaśliwe jak Saigon.

Ciąg dalszy nastąpi...


14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Na razie tak na gorąco relacja.. Czekam na fotki od kolegi, żeby dać więcej fajniejszych zdjęć, bo moich jest garstka ;) wtedy będzie trochę ciekawiej :)

      Usuń
  2. Ciesze sie, ze wrocilas szczesliwie. I dziekuje za interesujaca relacje. Z niecierpliwoscia czekam na ciag dalszy.
    Zgadzam sie z Toba w zupelnosci - powroty sa najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, powroty to najlepsza część wyjazdów :) ciąg dalszy relacji w poniedziałek niestety dopiero.. ale myślę, że warto poczekać na więcej zdjęć :)

      Usuń
  3. Świetna fotorelacja.
    Sama nie kwapię się do latania, nawet do siostry do Niemiec ani do syna do Irlandii bojno mi się wybrać więc mogę tylko zazdrościć tych podróży i doznań z nich wyniesionych i tylko zazdroszczę.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nie kwapię do latania, sama bym w życiu się na taką wyprawę nie wybrała. Wrażenia mimo że starałam się oddać nieco pozytywniej, w głowie i uczuciach są nieco mniej pozytywne..

      Usuń
  4. Na to czekałam! Cieszę się, że wróciłaś z akumulatorami naładowanymi wieloma wrażeniami i obrazami:) Już się cieszę na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w poniedziałek uda mi się to dopisać wystarczająco ciekawie :) Ale na pewno będą fajniejsze zdjęcia :)

      Usuń
  5. Wiem, że takie podróże są obiektem zazdrosci wielu, ale ten region w ogole nie pociąga. Nie mam na to wytłumaczenia. Za to chętnie bym zobaczyla zdjęcia Twoich sierściuchów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, ja ciągle zachodziłam w głowę czemu ten kierunek jest tak popularny.. Owszem, przyroda jest tam piękna, ale miasta, zabytki? Szczerze mówiąc nic ciekawego. A samej kultury niewiele tam widać, bo miasta są budowane w stylu europejskim.. Sama w każdym razie nigdy się nie interesowałam Wietnamem, jako miejscem które warto zobaczyć. Nie ja wybierałam kierunek niestety, więc nie miałam wpływu ani na zeszłoroczny ani na tegoroczny..
      To muszę wrzucić więcej zdjęć Potworów - a póki co kilka znajdziesz w zakładce "Potwory i spółka" ;) i trochę w etykiecie "niecodziennie" ;)

      Usuń
  6. O rany, ależ Twoje psy musiały się naczekać! Zwierzęta nie rozumieją, dlaczego ich właściciel znika i bardzo przeżywają takie rozstania.
    No to czekam na więcej fotek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt nie rozumieją ;( Marcin mi opowiadał że Bruno codziennie mnie szukał po całym mieszkaniu. Na szczęście też nie mają takiego poczucia czasu jak człowiek więc nie odbierały tej rozłąki jak ja :)

      Usuń
  7. Cieszę się, że wróciłaś cała i zdrowa. Coś w tych powrotach jest takiego, że zawsze są najlepsze :)
    Fantastyczne zdjęcia i czekam na ciąg dalszy :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę :) a co do powrotów, to ja najchętniej bym nigdzie nie wyjeżdżała ;)
      Pozdrawiam! :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.