sobota, 22 czerwca 2013

Królowa nie przypłynie

  



  Wielka Brytania posiada czternaście terytoriów zamorskich rozsianych po świecie. Najodleglejszym jest wyspa Pitcairn na Oceanie Spokojnym, piętnaście tysięcy kilometrów na południowy wschód od Londynu.
   Została odkryta w 1767 roku przez załogę królewskiego statku Swallow, lecz przez kolejne dwadzieścia trzy lata pozostawała bezludna. 
   W 1790 roku na wyspę zawinął brytyjski okręt Bounty z dziewięcioma buntownikami i osiemnaściorgiem pojmanych Tahitańczyków.
   Obecnie na Pitcairn żyje sześćdziesiąt osób.*

(..) Po pierwsze świat składa się z dobra, jak i zła - tak było, tak jest i tak będzie. Po drugie granica pomiędzy dobrem a złem jest niewyraźna i mglista. Po trzecie natomiast, anioły mogą stać się diabłami (..) **

(..) porządni ludzie w reakcji na działające na nich czynniki sytuacyjne nagle stają się sprawcami zła (..) ***

  Gdyby Zimbardo popłynął na Pitcairn mógłby dopisać pełen rozdział do swojego Efektu Lucyfera. A może nawet kontynuację? Prawdopodobnie próbowałby zostać tam jak najdłużej, podobnie jak zrobił to Maciej Wasielewski. Przerażająca, fascynująca, a jednocześnie odrażająca tym co kryje pod powierzchnią pozorów. Mała wyspa na której można ponownie zweryfikować pojęcie czynienia zła bliźniemu.

Pitcairn, źródło zdjęcia

  Reportaż Macieja Wasielewskiego ma jedną okropną wadę. Jest krótki. Mogłabym czytać tę reporterską prozę w zasadzie bez końca. Choć dość często odrywałam się od książki, bo to co przedstawia jej treść było dla mnie chwilami nie do przyjęcia. Niewiarygodne. Wydawałoby się, że po tym co świat przeżył podczas drugiej wojny światowej, po Wołyniu, po ludobójstwie w Rwandzie, po tym wszystkim co człowiek człowiekowi złego wyrządził, eskalacja zła została w pewien sposób zastopowana. Nie została. Co więcej ma swoje odrębne miejsce na planecie Ziemia, mieści się na malej wyspie i czyni z tego zła rzecz codzienną, powszednią, na którą przymyka się oko i udaje, że absolutnie nie ma w tym nic złego. Sama nie wiem czy to pocieszające, że na wyspie jest tak niewielu mieszkańców.

  Pitcairn ma bogatą historię. Trochę piracką, trochę łotrzykowską, z rzezią już u swoich początków.  Z czasem jednak uspokaja się tam sytuacja, mieszkańcy tworzą swego rodzaju komunę, co nie dziwi, bo i wyspa mała i mieszkańców ledwie garstka. Wspólna praca, wspólne przygotowywanie wyspy do życia spowodowało że każdy tu zna każdego, nikt nie ma tajemnic, wszyscy wiedzą o sobie wszystko. Każdy nowo przybywający na wyspę jest szczegółowo wypytywany. Jeśli jest dziennikarzem nie ma wstępu na wyspę. Wasielewski zatem udawał antropologa, by móc na wyspę się dostać, a jednocześnie nie zadziwiać pytaniami, jakie chciał zadawać. Nie udało mu się nagrywać rozmów, ponieważ to mogłoby wzbudzić podejrzenia. Zresztą, mistyfikacja nie mogla trwać zbyt długo, skoro wszyscy o wszystkich wiedzieli wszystko. Dopóki jednak trwała autor reportażu pozyskał sporo niepokojących informacji.

  Prawdopodobnie zaczęło się to dość dawno temu i trwało od kilku pokoleń. Niepokojące zdarzenia były już w latach czterdziestych ubiegłego wieku, ale przez zawirowania historyczne umknęło to władzom Wielkiej Brytanii, pod której jurysdykcją jest wyspa. Ale że nikogo nie zaniepokoiły samobójstwa młodych dziewcząt? Próby ucieczek z wyspy? Takie i wiele innych pytań zadaje Wasielewski w swoim reportażu. Ciągle ciężko jest mi uwierzyć, że rodzice, świadomi sytuacji, nie tylko na nią się zgadzali, ale w pewien sposób nawet przygotowywali młode dziewczyny do tego, co ma się zdarzyć, na przykład powolnym oddalaniem się emocjonalnym od córek, gdy te ukończyły dwanaście lat. Bo właśnie ten wiek, ukończenie dwunastu lat, był momentem granicznym. Co nie zmienia faktu, że zdarzały się przypadki krzywdzenia i kilkuletnich dziewczynek. Chłopców również...


Mieszkańcy Pitcairn, źródło zdjęcia

 Gdy przeczytałam reportaż Wasielewskiego zaczęłam szukać zdjęć mieszkańców. Znalazłam wtedy zdjęcie z 2009 roku, którego już nie ma w sieci. Podobna sytuacja spotkała Wasielewskiego, gdy znalazł stronę mieszkańców, bodaj fanpage na facebooku, który w krótkim czasie zniknął z sieci. Mieszkańcy wyraźnie się izolują od świata, pragnąc, by nikt nie wtrącał się w ich sprawy. Dali temu również wyraz podczas rozprawy, o której pisze Wasielewski. A mnie ciągle zadziwia fakt jak pojemna jest ludzka psychika, skoro można się przyzwyczaić nawet do tego, że jest się krzywdzonym. I nie protestować, oprócz tych nielicznych wyjątków. Bo zasadniczo niewiele osób protestowało, niewiele zgodziło się zeznawać. Skazani zaś stali się bohaterami. I w sumie wszystko jest nadal tak, jak było.

Granica między dobrem a złem, wcześniej nieprzekraczalna, zostaje przekroczona. Przeobraża się ludzka natura. Człowiek odkrywa w sobie ciemną stronę. Zmiany zachodzą szybko. Niespodziewanie szybko. Zapominasz, że na innej ziemi kłaniałeś się kobietom. Obserwujesz nową rzeczywistość w zadziwieniu, w bierności. ****

Czy na Pitcairn kiedykolwiek coś się zmieni? Czy może za jakiś czas ponownie usłyszymy o wyspie podczas kolejnego procesu? Reportaż Wasielewskiego to pozycja niezwykła. Nie dość, że dotyka tak przerażającego tematu, to jeszcze jest napisana w sposób arcyciekawy.




* str 5 z Jutro przypłynie królowa, Maciej Wasielewski, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013
** str. 26 z Efekt Lucyfera, Philip Zimbardo, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008
*** str. 232 z Efekt Lucyfera, Philip Zimbardo, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008
****str. 151  z Jutro przypłynie królowa, Maciej Wasielewski, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2013

12 komentarzy:

  1. Gdyby nie Twoja recenzja nawet bym nie zwróciła uwagi na tą książkę. Mignęła mi w księgarni, ale jakoś tak nie zainteresowała mnie. A teraz wiem, że MUSZĘ przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli dobrze, że udało mi się do niej zebrać przed szpitalem :) Polecam, polecam serdecznie. Jest naprawdę świetnie napisana.

      Usuń
  2. Już czytałam o tej książce. To arcyciekawa pozycja.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! Wydawnictwo Czarne jest chyba jedynym o którym myślę, żeby zgłosić się do recenzowania ich książek.. Bo naprawdę, co druga książka mnie kusi. A serię reportaży mają niezwykłą.

      Usuń
    2. Też zwróciłam uwagę na to, że to wydawnictwo wydaje ciekawe książki.)

      Usuń
    3. No właśnie :) jak już mnie kusi do złamania mojego dotąd niezłomnego postanowienia, że z nikim żadnej współpracy, to tylko potwierdza, że mają ciekawe pozycje ;)

      Usuń
    4. Kasia, współpraca z wydawnictwami nie jest złem, ale trzeba to robić z głową, brać te pozycje, które blogera interesują a nie jak co poniektórzy wszystkie. A z Czarnem współpracuje się bardzo miło.

      Usuń
    5. Na pewno nie jest niczym złym. To nie o to chodzi :-) po prostu mam tyle lektur z wyborów własnych że zobowiązanie się wobec jakiegoś wydawnictwa to już zbyt wiele :-) a że na ogół to moje czytanie jest kapryśne i na ogół pod wpływem nastroju to i miałabym duże opóźnienia i duże wyrzuty sumienia :-)

      Usuń
  3. Czarne wydaje świetne pozycje z tej serii. Przymierzałam się do tej ksiażki, ale czekałam na opinię zaufanej osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to mogę polecić choć nie wiem czy zasługuję na miano osoby zaufanej :-) oczywiście jest i parę drobnych mankamentów ale już trzeba by było chyba złośliwości że strony czytelnika by o nich pisać. Bo Wasielewski pisze dość poetycką prozą, ma niezrównany talent do opisów i metafor. Oddaje fenomenalnie rzeczywistość wyspy. Zaś powtórzenia które przemilczalam jako ów mankament mogą też pełnić jakąś rolę. Ot chociażby że względu na podkreślenie odczuwanej przez ofiary grozy sytuacji. Tak czy inaczej pozycja bardzo interesująca.

      Usuń
  4. Dawno żadna książka mnie tak nie wciągnęła, a jednocześnie nie pozostawiła tak wiele śladów w głowie. Człowiek to najokrutniejsza istota na Ziemi.
    www.pudelka-zapalek.blogspot.com/2015/03/jutro-przypynie-krolowa.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie cieszy, że książka naprowadziła Cię na mnie :)
      Dla równowagi może poczytaj drugi reportaż Wasielewskiego, zdecydowanie optymistyczniejszy. A człowiek.. ech, fajnie to opisał właśnie Zimbardo, jeśli nie znasz, polecam. Naprawdę ciekawie to tłumaczy.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.