środa, 30 października 2013

Radosne słowotwórstwo. O "Cyberiadzie" Stanisława Lema.

  Trudno jest przejść bez przeszkód przez lekturę Cyberiady, bez połamania sobie języka mentalnego, bez karkołomnej logopedii, jakby człowiek na nowo musiał się uczyć wymowy. Ćwiczenia z czytania ze zrozumieniem, z powtarzania akapitów, z wyciągania wniosków. A potem, jak już czytelnik się przyzwyczai do tej dziwnej, karkołomnej nomenklatury, przekroczy granice lemowskiej ontologii, to już tylko ćwiczenia z cierpliwości. Bo trzeba naprawdę się nabiedzić, żeby znaleźć się z Lemem sam na sam, bez żadnych przeszkód, bez mówiących głośno ludzi, bez ludzi dookoła w ogólności, a przecież tego tylko właśnie się pragnie! Uciec przed dystraktorami i zagłębić się w głębię, próżnię kosmosu, w radosne słowotwórstwo, w filozofię najlepszego ze znanych mi (czytelniczo) ludzi pióra.

  Cyberiada to w zasadzie zbiór opowiadań, bajek, historyjek, dykteryjek, na poły poważnych, na poły komicznych, wszelako za każdym razem refleksyjnych, które łączy dwóch głównych bohaterów, dwóch wielkich konstruktorów, przyjaciół i wrogów zarazem: Trurla i Klapaucjusza. I tak oto w baśniowej nieco atmosferze, w wielkim Kosmosie..

  Kiedy Kosmos nie był jeszcze tak rozregulowany jak dziś, a wszystkie gwiazdy stały porządnie poustawiane, tak że łatwo dało się je policzyć od lewej ku prawej albo z góry na dół, przy czym osobno grupowały się większe i bardziej niebieskie, a mniejsze i żółknące jako ciała drugiej kategorii poupychane były po katach, gdy w czasoprzestrzeni ani śladu nikt nie znalazł wszelakiego kurzu, pyłu i śmiecia mgławicowego, w owych dobrych, dawnych czasach panował zwyczaj, że konstruktorzy posiadający Dyplom Omnipotencji Perpetualnej z wyróżnieniem wyprawiali się kiedy niekiedy w podróże, aby dalekim ludziom nieść dobrą radę i pomoc.*


  Zatem Trurl i Klapaucjusz podróżują i w miarę swoich możliwości starają się pomagać potrzebujących ich pomocy królestwom. Nie zawsze podróżują razem, czasami osobno, czasami zgodnie sobie pomagają, czasami kłócą się na całego (albo sprawiają sobie Wielkie lanie). Na prośby królów stwarzają wszelkiego typu machiny, kreują światy i całe społeczeństwa, wydawałoby się posiadają ogromną moc oraz wiedzę, by każdorazowo spełniać dziwactwa kolejnych władców, łącznie z tworzeniem maszyn, które opowiadają bajki, czy udają smoki (których jak powszechnie wiadomo nie ma, ale nie chodzi o to, co istnieje, bo to już wszak zbadane), czy wreszcie mają być dowodem naturalnie odczuwanej szczęśliwości, co oczywiście w praktyce jest absolutne niemożliwe. Tematyka opowiadań jednak na ogół oscyluje wokół konstrukcji świata jako takiego, która  jest ułomna i na próbach skonstruowania świata dużo lepszego, wokół stylów rządów, jakie prezentują poszczególne królestwa, które nierzadko celują w dyktaturę, oraz wokół głupoty, którą Lem z lubością obnaża ukazując jej chciwość, błędy i upartość (cztery, a cztery jest siedem!). Bo w sumie głupota nie dotyczy li i jedynie inteligencji, a jest pewną sumą woli, która w swoim stanie zapartym będzie przeczyła wszelkiej logice. Bywa.

  Baśniowość historyjek Lema podkreśla zarówno język, jak i formuła stwarzanych historii - rzecz się dzieje gdzieś w niezmierzonej przestrzeni kosmicznej, zawsze ma związek z problemem jakiegoś królestwa, które nierzadko potrzebuje wsparcia niezwykłych konstruktorów, a oni dwaj, choć pełni wzajemnej rywalizacji zawodowej i złośliwości, starają się jednak zawsze działać w zgodzie z najważniejszymi, można by rzec, moralnymi zasadami, choć oczywiście do rycerskich bohaterów jest im daleko. Niemniej jednak warto pamiętać, że wszyscy bohaterowie Cyberiady to roboty, antynomie białkowców, choć prawdopodobnie w swoim mniemaniu dużo lepsi od ludzi, są istotami zatem na wyższym poziomie rozwoju, z genialnymi pomysłami i ich realizacją, a ponadto ich maszyny zawsze cechuje "podskórna" lojalność wobec konstruktora, nawet gdy oficjalnie lojalność winna jest tylko królowi danego królestwa. Ostatecznie zatem, gdy król po wykorzystaniu konstruktora chce się go pozbyć, może się to skończyć tylko na obiciu i porzuceniu gdzieś w kosmosie, ale jednak ujściu cało z każdej historii. A cóż, władcy na ogół bywają mocno dwulicowi.

Język Cyberiady to osobny temat, godzien przynajmniej osobnego artykułu, analiz, z cytowaniem całej masy fragmentów, bo co drugi to lepszy, to zgrabniejszy, to trudniejszy... Przeplatając język naukowy z potocznym, staropolskie sformułowania z baśniową konwencją, masę neologizmów z archaizmami, stworzył Lem dzieło niezwykłe, jedyne w swoim rodzaju, niesamowicie oryginalne i niezaprzeczalnie niepowtarzalne! Ale przecież..

- To wszystko sofizmata! - wykrzyknął Trurl, tym bardziej gwałtownie, że słowami przyjaciela poruszony. - Elektrony skaczą nie tylko wewnątrz głów naszych, ale i wewnątrz płyt gramofonowych i z tej powszechności nic takiego nie wynika, co by uprawniało do analogii tak hipostatycznych! **

Możecie to sami sprawdzić. Do czego gorąco namawiam.


Cyberiada, Stanisław Lem, Agora SA, Warszawa 2009
* str. 33
** str. 155

22 komentarze:

  1. Och "Cyberiada" to niezwykła lektura. Sam Staszek Lem uważał ją za swoje najlepsze dzieło. Owszem, język jest bardzo specyficzny, ale to m.in. on decyduje o wyjątkowości utworu oraz jego niepowtarzalności. Mnie udało się dość szybko do niego przywyknąć, ale przyznaję, że książkę czytałem w akademickim zaciszu, kompletnie oderwany od otaczającej mnie rzeczywistości.

    Z innych książek naszego genialnego pisarza bardzo cenię sobie "Szpital przemienienia", "Głos Pana", "Powrót z gwiazd", "Eden" oraz "Fiasko". Chociaż tak prawdę powiedziawszy każda książka Lema jest świetna i trudno wobec jakiejkolwiek przejść obojętnie. Bardzo specyficzna jest także "Doskonała próżnia", czyli zbiór recenzji nieistniejących książek. A "Dialogi" to już filozoficzno-ontologiczny majstersztyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że niezwykła! (No proszę, Staszek? do głowy by mi nie przyszła taka familiarność, choć Lema uwielbiam bezgranicznie ;D) Czego mi brakowało to właśnie tego zacisza. Pamiętam, jak cudnie się czytało właśnie w takim akademickim zaciszu "Dzienniki gwiazdowe"! To właśnie wtedy Lem mnie totalnie zakręcił, choć już przy "Bajkach robotów" poczułam to coś ;)

      Z wymienionych tytułów jeszcze sporo przede mną: "Głos Pana", "Powrót z gwiazd", "Eden" i "Fiasko"; z jednej strony ogromny wyrzut sumienia, że jeszcze nie znam, a z drugiej radość, że jeszcze taka orgia czytelnicza przede mną :)

      Usuń
  2. Lemowego bakcyla połknęłam, kiedy w klubie czytelniczym u Ani rozmawialiśmy o "Kongresie futurologicznym". Jestem pod wielkim wrażeniem wyobraźni autora i jego niesamowitej wręcz wrażliwości na słowo, a do tego jeszcze to cudne poczucie humoru!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę chyba wstąpić do tego klubu (póki co wrodzona nieśmiałość mnie ogranicza..), bo co i rusz słyszę od Ciebie ciekawe rzeczy związane z odkryciami właśnie dzięki klubowi! :) Też jestem pod wrażeniem i tylko się cieszę, że mam przed sobą jeszcze całkiem sporo odkryć :)

      Usuń
    2. Absolutnie nie masz powodów do obiekcji, Kasiu. Będzie nam bardzo, bardzo miło! Dzięki klubowi zdarzyło mi się parę razy sięgnąć po ksiązkę, której sama z siebie bym raczej nie przeczytała,i to były zawsze ciekawe doświadczenia.

      Usuń
    3. Czyli przełamuję nieśmiałość i sprawdzam, jaka lektura przede mną ;)

      Usuń
    4. Tutaj szczegóły na temat lektury listopadowej. :)

      Usuń
    5. Właśnie sprawdzałam u siebie w bibliotece - nie ma ;( ale się nie poddaję i oglądam oferty na allegro. Atut książki (jej wiekowość i mała popularność) sprawia, że cena jest przystępna i pewnie za chwilę kupię swój egzemplarz. Jest szansa, że zdążę do 15 listopada ;)

      Usuń
    6. Kasiu, będzie miło Cię gościć. "Pasażerkę" czyta się dobrze i szybko, dwa wieczory powinny wystarczyć.
      Lirael ma całkowitą rację co do przełamywania uprzedzeń i odkryć, w moim przypadku tak było właśnie z Lemem.;)
      Daj się skusić.;)

      Usuń
    7. Daję się skusić, daję! :) Książkę już zamówiłam, czekam na przesyłkę i na lekturę z ogromną ciekawością. Teraz po tak miłych zachętach - zdwojoną! :) Może przy okazji zwalczę nieśmiałość do wypowiedzi w komentarzach.. ;) Oby ;)

      Usuń
    8. Jak widać, powoli nad tym pracuję :-)

      Usuń
  3. Do mnie jednak bardziej przemawia słowotwórstwo Leśmiana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leśmiana też kocham namiętnie! Głównie ballady, dusiołki, zmory, dziewczyny ;) Jedna miłość nie wyklucza drugiej :) Zresztą, Lem również cenił Leśmiana :)

      Usuń
  4. Nie wiem, nie wiem czy bym przebrnęła. na razie planuję przeczytać "Szpital przemienienia", bo to bardziej wydaje mi się strawne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi porównać obie te powieści, bo jedna jednak jest mocno realistyczna i raczej przygnębiająca w tematyce (oczywiście chodzi mi o "Szpital..") a druga mocno fantastyczna, ale również refleksyjna niekoniecznie w sposób optymistyczny. Fakt, że "Szpital.." jest o tyle mniej karkołomny, że łatwiejszy w odbiorze czytelniczym.. W każdym razie Lema polecam i tak :)

      Usuń
  5. Lem to chyba mój największy wyrzut sumienia, ale nie w takim sensie, że powinnam przeczytać, ale nie za bardzo chcę, ale w takim, że bardzo chcę, tylko nie mogę się zebrać! Ale "Dzienniki Gwiazdowe" i "Mój pogląd na literaturę" wypożyczone, może się niedługo za nie wezmę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już wypożyczone to niedługo na pewno po nie sięgniesz :) "Dzienniki.." polecam serdecznie, uśmiałam się parę razy :) A drugiego tytułu też sama jeszcze nie znam :) Powiem Ci, że Lem jest idealny na takie dłuższe, leniwe smakowanie. Tylko by się przydało mieć wtedy dużo ciszy i spokoju..

      Usuń
  6. Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w moim pierwszym autorskim WYZWANIU czytelniczym "Literacka Korona Ziemi" :) Będzie mi bardzo miło, jeżeli Ci się spodoba :) Wyzwanie skierowane jest również do osób nie posiadających blogów.
    Wszystkie informacje znajdziesz na moim blogu w zakładce "Literacka Korona Ziemi" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie! W wolnej chwili sprawdzę, czy spełnię warunki wyzwania :)

      Usuń
  7. Uwielbiam "Cyberiadę" - i od strony treści, i od strony języka. W przypadku języka dołączyć tylko do tego jeszcze "Bajki robotów" (z uroczym "AWRUK! na czele) - i rozpływam się w czytelniczej rozkoszy.
    Fakt, czytanie Lema jest o tyle niełatwe, że wymaga skupienia uwagi - ale gdy już się człowiek skupi, to tak trudno się od "Cyberiady" oderwać, a potem tak trudno się uwolnić od jej języka...
    To ksiażka, do której zdecydowanie chcę powrócić, i to nie tylko jeden raz. A Trurla darzę ogromną sympatią.
    (Maszynę robiącą wszystko na literę "n" sympatią nie darzę, bo zlikwidowanie pćm i mrukwi to podłość!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ moja droga, nic tylko przyklasnąć, przytupnąć i zgodzić się z Tobą w zupełności! :-) To rozpływanie w czytelniczej rozkoszy - ach, lepiej bym tego nie ujęła! :-) Czasami marzę wziąć wolne, zaszyć się gdzieś w ciszy (koniecznie w ciszy!) i czytać Lema ile tylko się da. Szkoda jednak, że rzadko można sobie pozwolić na takie odpłynięcie, czytelnicze zanurzenie się po uszy, bez żadnych przeszkód.. chlip, chlip..

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.