czwartek, 21 maja 2015

Intrygujące nudziarstwo. "Moja walka. Księga 2" Karla Ove Knausgårda

Powstał w mojej głowie istny bałagan i pomieszanie, pomiędzy dzieciństwem Karla Ove Knausgårda, opisywanym w pierwszym tomie, a przynajmniej na etapie lektury na którym nadal jestem, a jego opowieścią o małżeństwie i rodzicielstwie, będących tematem tomu drugiego jego słynnej "Mojej walki". Wszystko za sprawą ogromnej dawki ciekawości, która jak wiadomo prowadzi na manowce, oraz otrzymania obydwu tomów niemalże jednocześnie, co sprawiło, że czytałam je na zmianę. Byłam naprawdę mocno zaintrygowana tym, co ma do zaoferowania Karl Ove Knausgård. Otrzymałam opisane w bardzo intrygujący sposób zwykłe, codzienne życie, w którym nie ma niczego, czego nie przeżywa na co dzień tysiące ludzi. Jego jedyna wyjątkowość polega  na tym, że naprawdę trudno odmówić norweskiemu pisarzowi warsztatu.


Reklama czy literacki opis rzeczywistości?

Podczas lektury drugiego tomu trudno nie zderzyć się ze szczegółowością opisów, jakie serwuje autor "Mojej walki". Tak oto idąc ulicą omawia szczegółowo mijanych ludzi, nawet jeśli nie zobaczy ich nigdy więcej, ubierając siebie, czy dzieci, opowiada dokładnie o zapinaniu zamka kurtki, zakładaniu czapki firmy X, czy szalika firmy Y. Każde zapalenie papierosa, każda banalna rozmowa, każda myśl, nawet gdy nie jest błyskotliwa, jest wnikliwie opisana. Chwilami zadawałam sobie pytanie: po co ja właściwie to czytam? 

Pierwsza refleksja? Nuda, nuda, jeszcze raz nuda i droga przez mękę. Refleksja druga pojawia się po przebrnięciu pierwszych dwustu stron, gdy zaczynam dostrzegać pewien urok tej opowieści, choć nie mogę powiedzieć, by mnie zaczarowała. Są momenty, gdy autor ma ciekawe przemyślenia odnośnie literatury, czy historii ludzkości. Marzenia o powrocie do XIX wieku wydają się uroczo chłopięce - odkrywanie świata, żegluga, praca własnych rąk. Jednocześnie nuży opisywana codzienność, w której mam wrażenie autor ma ambicję by oddać każdy szczegół, tudzież, reklamować używane produkty.


Małżeńskie i rodzicielskie dylematy

Ekshibicjonistycznie opisywane życie codzienne jest pełne opisów relacji z żoną, z dziećmi, czy z ludźmi, którzy mają jakieś znaczenie dla autora. Często jednak nie tyle ludzie mają dla niego znaczenie, co przeżywane sytuacje. Gdy jest sam nie ukrywa, że wszyscy ci, z którymi spędzał czas, którymi sprawami się przejmował, teraz nie mają dla niego już żadnego znaczenia. Z jednej strony jawi się jako ogromny megaloman, narcyz i krytykant rzeczywistości, z drugiej jako wrażliwy ojciec, pisarz łaknący poklasku,  czy zakochany w żonie mąż.

Opisywane życie codzienne ma swoje blaski i cienie, jak w wielu rodzinach. Jednak Karl Ove Knausgård przede wszystkim przyznaje się do tego, co większość z ludzi woli przemilczeć. Często daje upust uczuciu, że dzieci są obowiązkiem, choć bardzo je kocha i na ogół lubi spędzać z nimi czas. Myśli o sobie i wielu innych ojcach jako o sfeminizowanych tatusiach, z obosieczną pogardą. Daje upust wszelkiej frustracji codziennej, nie bez rzeczowych argumentów odnośnie swoich uczuć, a jednak często kompletnie nijakich i związanych z tym, że życie pełne jest obowiązków i godzenia się na kompromisy. 

Wyraźnie też ukazuje swoje oblicze hipokryty krytykując to jak wszystko stało się publiczne, jak gwiazdy opowiadają o swoich rodzinach, porodach i macierzyństwie obnażają intymne szczegóły, jednocześnie popełniając obszerne dzieło obnażające nie tylko jego samego, ale także całą jego rodzinę. 


Zagadka popularności

O książce czytałam całkiem sporo entuzjastycznych wypowiedzi. Reklama i rozgłos jak na powieść autobiograficzną, były naprawdę ogromne. Gdy przeczytałam drugi tom, dość zmęczona i raczej zniechęcona, zastanawiałam się nad tym fenomenem. Wszak cały cykl ma wielu czytelników. Widziałam nawet wpisy dotyczące kolejnych ksiąg, bowiem niektórzy czytają kolejne tomy w oryginale lub po angielsku, niecierpliwi w oczekiwaniu na tłumaczenie.

Być może odpowiedzią na to pytanie jest niebywały talent Knausgårda do opisywania nawet najmniej interesujących szczegółów z życia codziennego w sposób bardzo zgrabny i powodujący, że pomimo znużenia chwilami trudno nie dać się wciągnąć w lekturę. Myślę, że ładnie podsumowuje to opis rozmowy w powieści z jednym z przyjaciół autora, który stwierdza, że Knausgård nawet z wyprawy do toalety zrobiłby taki opis, że czytelnicy by się wzruszali. To oczywiście spora przesada, ale trzeba przyznać, że coś jest na rzeczy.

Problem jednak w tym, że nawet największy talent i najlepszy warsztat literacki nie zmienią zwykłego, codziennego życia w emocjonująca fabułę, przynajmniej, nie dla tej czytelniczki. 



"Moja walka. Księga 2", Karl Ove Knausgård, przełożyła Iwona Zimnicka, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015

20 komentarzy:

  1. Opisuje dokładnie zapisanie zamka kurtki i zapalanie papierosa? O, to ja raczej nie dam rady tego czytać. Pamiętam, jakie znużenie czułam podczas czytania "Raków pustelników", w których szczegółowo było opisane siekanie czosnku, krojenie jajek, sprzątanie przenośnej ubikacji... A ta książka wygląda mi na jeszcze bardziej szczegółową. Poza tym sądzę, że życie każdego, nawet najnudniejszego człowieka nadaje się do opisania w książce, ale pod warunkiem, że książka nie będzie za długa. Jeden krótki tom byłby w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale właśnie robi dokładnie takie opisy. Do bólu dokładne. Trochę jakbym teraz pisała, że uderzam w klawisze na mojej klawiaturze, przelewając myśli, jakie we mnie dojrzały by odpowiedzieć na Twój komentarz. Sięgnęłam po butelkę z wodą, by napić się wody i zmierzyć z bolesną refleksją, że mogę się tylko powtórzyć ;-)

      Cytuję pierwszy przykład z brzegu (str. 75): "Podciągnąłem zamek błyskawiczny jej czerwonej, już trochę za ciasnej puchówki, włożyłem jej na głowę czerwoną czapkę Polarn O. Pyret i zapiąłem pasek pod brodą, postawiłem pod nią buty, żeby sama mogła wsunąć w nie stopy, i zaciągnąłem suwaki z tyłu, kiedy już je włożyła".

      Ale może wybieram tendencyjnie ;-)

      Usuń
    2. Autor tej książki zapewne dopisałby jeszcze nazwę producenta wody i kolor klawiatury ;)
      Cytat porażający. Nie mam pojęcia, po co taka dokładność. Przecież to nie ma żadnego wpływu na fabułę i nudzi czytelnika.

      Usuń
    3. O widzisz, jakie niedopatrzenie! ;-)
      Właśnie dlatego to mnie nudziło. I nawet gdy się pojawiały jakieś perełki, to byłam już zbyt znudzona tym, co je poprzedzało.. Opcja, żeby to skrócić do jednego - dwóch tomów (jak napisałaś, życie nawet najnudniejszego człowieka nadaje się do opisania, pod warunkiem, że nie będzie to długa opowieść), wywalić tę drobiazgowość mogłaby doprowadzić może do całkiem przyjemnej lektury o zmaganiach z codziennością. A tak, cóż..

      Usuń
  2. Też się zastanawiam nad fenomenem melomana Knausgarda - mnie nie przekonują drobiazgowe opisy rzeczywistości - chyba bym umarła czytając to, a na pewno towarzyszyłoby mi pytanie, tak jak tobie: po co ja to czytam. Czy dla kilku refleksji o życiu, czy literaturze warto przedzierać się przez tyle stron? Czy naprawdę muszę wiedzieć, co Knausgard zjadł na śniadanie i kogo zobaczył na ulicy? Fakt, że komuś się wydaje, że innych ludzi aż tak interesuje jego zwykłe życie, wydaje mi się szczytem narcyzmu. Dlatego nie mam zamiaru się za to brać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też odbierałam to jako szczyt narcyzmu ;-) Ale zauważam pewną prawidłowość w tym, jak ludzie opowiadają o sobie również jest masa szczegółów tego typu: co zjedli, ile, w jakich porach, kto ich odwiedził i jak była ubrana sąsiadka ;-) To mi się dotąd kojarzyło z małomieszczańskim stylem ludzi wścibskich, znudzonych swoim życiem i zaglądających do cudzego. Knausgard też od swojego życia uciekał, jak nie w pisanie to do jakiejś knajpki. Które oczywiście szczegółowo opisywał, a jakże.. W każdym razie wiem, zapoznałam się, pierwszego tomu już raczej nie skończę, bo zapowiada dokładnie takie same "rewelacje". Jeszcze żeby Knausgard prowadził jakieś naprawdę wyjątkowo interesujące życie... to może bym choć trochę zrozumiała. A tak, cóż..

      Usuń
  3. Z "Moją walką" jest jak z filmem "Rejs". Nic się nie dzieje, ale i tak fascynuje. Chociaż w przypadku Knaugsgarda nie jest zabawnie, ale oprócz opisów codzienności są jeszcze krótkie felietony o kulturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fascynuje? Serio? ;-) Oczywiście, żartuję sobie. Mogę tylko Ci zazdrościć, bo miałaś frajdę z lektury, podczas gdy ja przechodziłam przez mękę.
      A z tymi felietonami.. Hm.. to trochę jak z perłami w bagnie. Nie zawsze warto przedzierać się przez całość tylko po to, by popatrzeć na nie chwilę. Przynajmniej taka była moja konkluzja po lekturze.

      Usuń
  4. Do tej pory widziałem same zachwyty, a tu się okazuje, że król jest nagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I te zachwyty zadziałały jak lep na mu.. znaczy, czytelnika ;-) Wiesz, czasami może warto się przekonać na własnej skórze.. Ale polecać nie mam zamiaru rzecz jasna ;-)

      Usuń
    2. Czytałem fragmenty i jakoś nie pałam chęcią zgłębiania. Tym bardziej, że jak przeczytam "Szum" Tulli w ramach DKK, zaczynam realizować plan letnich lektur lekkich :D W skrócie LLL :P

      Usuń
    3. Uff, nie jestem sama ;-) Plan LLL bardzo mi się podoba, też muszę taki wdrożyć :-)

      Usuń
    4. W ramach mam sobie zamiar przypomnieć Sapka, bo dałem Starszemu zielone światło na opowiadania wiedźmińskie i dostałem opierdziel od Kitka, bo Jej koleżanki nagadały, że to ponoć krwawe strasznie i w ogóle, nie dla małych chłopców. Fakt, czytałem będąc cokolwiek starszym, ale bez przesady :D

      Usuń
    5. Krwawe jak krwawe, ale jakie lubieżne to jest! ;-) Ale wiesz, jak uznałeś, że Starszy już może, to czemu nie? W końcu każdy dojrzewa inaczej ;-) Poza tym to na razie tylko opowiadania przecież :D

      Usuń
  5. Rzecz w tym, że Moja Walka posiada drugie dno (które ukazuje się dopiero pod koniec tomu drugiego). Zapraszam do lektury moich przemyśleń na ten temat: http://libri-legebantur.blogspot.com/2015/06/moja-walka-ksiega-1-i-2.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się wydaje, że jednak w tym, że każdy czytelnik odnajduje coś innego :-) I ja Ciebie rozumiem, bo wiem, jak to jest dostrzec arcydzieło w czymś, co ktoś inny krytykuje, lub odwrotnie. Do mnie Knausgard nie przemówił w ogóle, ale cieszę się, że przemówił do innych czytelników. Tym bardziej, że warsztatu mu absolutnie nie odmawiam :)

      Usuń
  6. A to mnie zaskoczyłaś... Miałam zamówić w bibliotece, ale chyba nie będę się spieszyć.
    PS Fragmenty tomu pierwszego były czytane w ubiegłym roku podczas ENL i nawet brzmiały zachęcająco, ale może to magia miejsca (stare laboratoria) i interpretacji J. Poniedziałka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jeszcze z biblioteki, to może zamów. Warto zawsze się przekonać :-)
      Odnośnie zaś czytania i magii lektora.. Jejku, na mnie tak podziałał Robert Jarociński. Podejrzewam, że gdybym przeczytała Miłoszewskiego miałabym mnóstwo "ale". Przez Jarocińskiego kocham trylogię o Szackim miłością obłędną ;-)

      Usuń
    2. Wciąż nie zapoznałam się z Szackim...

      Usuń
    3. Sama miałam opory, bo wszyscy zachwalali. Generalnie sam Szacki mocno irytujący, ale Jarociński tak to czyta, że wszystkie opory poszły precz ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.