piątek, 19 października 2012

Z pamięci i z wyobraźni.."Kapelusz cały w czereśniach" Oriany Fallaci

Źródło zdjęcia
Oriana Fallaci.. Nazwisko, które się słyszy, które gdzieś tam w szumie informacyjnym zostaje w głowie. Chociaż jestem osobą, która ani nie interesuje się polityką (zatem wywiadów z politykami nie czytam), ani nie ogląda wiadomości (nieświadomość jest błogosławieństwem) to jednak nie da się ukryć, że wiedziałam kim jest. Ale nie znałam kompletnie jej publikacji. Wiedziałam, że ma w sobie odwagę, determinację i siłę, której niejednemu mężczyźnie brakuje. Ale nie interesowałam się nigdy. Przypadek sprawił, że gdy zobaczyłam to grube tomiszcze w księgarni zainteresowałam się nim samym, niezależnie od autorki czy tytułu. Choć tytuł, to trzeba przyznać - bajkowy Kapelusz cały w czereśniach, również przyciągnął wzrok. Zajrzałam do środka, taka odwieczna bibliofilska ciekawość wobec wielgachnych stronicowo dzieł, która nie pozwala przejść wobec nich obojętnie, sprawia że często sięgam po takie tomiszcza z zaintrygowaniem. Zaczęłam czytać. I cóż.. Nie oparłam się jej urokowi. Nie mogłam. Chociaż nie mogę powiedzieć, że w związku z tym stałam się z nagła wielbicielką samej Fallaci. Nie, bowiem nie podoba mi się do końca to jak opisywała islam (o czym przeczytałam zapoznając się z jej biogramem). Szerzenie wrogości wobec jakiegokolwiek wyznania wzbudza we mnie pejoratywne odczucia. Natomiast na pewno stałam się wielbicielką Kapelusza całego w czereśniach. Zanim powiem więcej - oto akapit, który sprawił, że wiedziałam, że to książka dla mnie:
    Dobrze wiedziałam rzecz jasna,, że pytanie dlaczego-się-urodziłem zadawały już sobie, i to na próżno, miliardy ludzkich istnień, że odpowiedź na nie jest częścią tajemnicy, która nazywa się Życiem. I jeśli chciałabym udać, że ją znalazłam, to musiałabym odwołać się do idei Boga. Tego wybiegu nigdy nie rozumiałam i nie stosowałam. * So do I Mrs. Fallaci! Aczkolwiek nie utożsamiam swojego "kim jestem?" z tym kim byli moi przodkowie (nie, nie i jeszcze raz nie). Jednak w przypadku autorki ten zabieg.. ma swoje historyczno  -społeczne uzasadnienie. Jej przodkowie aktywnie brali udział we wszelkich działań powstańczych czy rewolucyjnych. Oriana Fallaci brała udział we włoskim antyfaszystowskim ruchu oporu. Koło historii zatoczyło pełen cykl.

Kim jestem? Od tego właśnie pytania wywodzi się cała treść swoistej autobiografii tej ciekawej dziennikarki. Pytanie Kim jestem? według Oriany Fallaci ma ścisły związek z tym Kim byli moi przodkowie? ponieważ ich życie to zwielokrotnione życie Ja Oriany Fallaci w ich życiorysach. W ich krwi, w ich chromosomach, w ich emocjach i przejściach. Dlatego autorka zabiera nas na długą podróż po jej genealogicznym drzewie, którego pierwsza gałąź znajduje swój początek w 1773 roku, w Toskanii, w pięknej osadzie Panzano i nosi męskie imię Carlo. Carlo Fallaci, od którego rozpoczyna swą barwną opowieść autorka, był ogromną indywidualnością na tle swojej rodziny i zapragnął innego życia niż to, które oferowało mu rodzinne Panzano i rygorystyczne zasady wyznawanej religii. Jednakże ów zamiar zmian nie powiódł się zupełnie i doprowadził do swoistej przemiany osobowości, która z kolei doprowadziła do ślubu z niejaką Cateriną. Na szczęście dla Oriany, jak stwierdza sama autorka, bo tylko dzięki temu mogli zaistnieć jej przodkowie. Caterina to moja ulubiona postać kobieca w tej bogatej w szczegóły i postaci powieści. Była kobietą odważną, która mimo, że epoka nie sprzyjała charakternym kobietom, miała w sobie siłę by się przeciwstawiać ogólnej tendencji do traktowania kobiety jako istoty gorszej. Jej zgoda na zamążpójście wynikała z bardzo praktycznej motywacji - wymogła na przyszłym małżonku, że nauczy ją pisać i czytać. Nie przewidziała jednak, że ewentualna ciąża, w którą zaszła zaraz po nocy poślubnej, może trochę przeszkodzić tym planom. Ponieważ jednak miała naprawdę mocny charakter, zawzięła się i naukę pisania i czytania opanowała przez cały okres ciąży. Żeby po ciąży mieć możliwość pełnoetatowego zajmowania się dzieckiem. Jednakże jest to dopiero początek jej zmagań z życiem małżeńskim i rodzinnym, jej heroicznych prób by pozostać sobą, mimo wszelkich przeciwności losu, jakim na początek jest śmierć pierwszego dziecka.

Losy Cateriny, Carla i ich licznej rodziny zostały wiernie odtworzone w części pierwszej tej monumentalnej sagi, a części wszystkich zawiera ona cztery. Tylko i aż cztery. Tylko, bowiem opisywane przez Orianę Fallaci losy rodzinne kończą się wraz ze śmiercią ostatniej opisywanej prababki i niestety nie sięgają do wieku XX (pisanie przerwała śmierć autorki). Aż cztery, bo każda jest tak szczegółowo opisana, że czytelnik zostaje porwany w tę  historię w całości, kompletnie zapomina o otaczającym go świecie i przenosi się do świata przodków Oriany Fallaci.

W części drugiej poznajemy gałąź rodzinną od strony matki autorki. Francesco z szalonym błyskiem w oku, który przysięgnie śmierć dwudziestu Algierczykom i Montesserat, która odbędzie długą, samotną podróż, to kolejni bohaterowie tej niezwykłej sagi. Zanim się spotkają każde z nich zazna różnych życiowych niespodzianek i rozczarowań, ale silny charakter obydwojga nie pozwoli im się poddawać w życiowej wędrówce, co sprawiło, że pewnego dnia ich ścieżki się zetknęły a oni się pokochali. A potem pobrali i spłodzili czterech synów na schwał. W ciąży z piątym Montesserat przeżyje przykrą przygodę, ale dzięki tej przykrej przygodzie nareszcie dostaniemy mały przemyt wiadomości z życia samej Oriany. Montesserat wyszła z domu gdy do miasta wkraczały wojska napoleońskie. Była w siódmym miesiącu ciąży i została przez żołnierzy zaatakowana.. Bardzo podobną sytuację przeżyła Fallaci w latach 70-tych, gdy jako dziennikarka przebywała w Wietnamie. Była w siódmym miesiącu ciąży i została zaatakowana przez żołnierzy.. Z obydwu sytuacji obie kobiety zostały wyratowane bez szwanku dla swojego zdrowia. Jedynie dziecko Montesserat zapłaciło za to wysoką cenę rodząc się z kilkoma wadami wrodzonymi.

Oczywiście takich przemyconych wspomnień własnych jest trochę więcej. Jak te z rozmów z dziadkami, opowieściami rodziców, losami kufra Cateriny. Te związane z poszukiwaniem tożsamości Bezimiennego, czy w końcu z  wyznaniem na łożu śmierci babci Giacomo. Mimo zatem tego, że większa część sagi poświęcona jest rekonstrukcji losów jej przodków, Oriana Fallaci uchyla też rąbka tajemnic z życia jej rodziny i jej własnego.

Te historie można snuć całymi dniami. Są piękne, misternie i kunsztownie opisane, z miłością, troską i wszelkimi detalami. Nie mam jednak na celu streszczenia całej powieści. Nie dałabym zresztą nawet rady by wykonać tak karkołomne zadanie. Ta powieść jest monumentalna, drobiazgowa, długa. Zbyt długa by ją opowiedzieć, zbyt piękna by to zrobić, bo byłoby ze szkodą dla jej treści. Niewątpliwie interesująca jest każda z czterech części, ale historia zawarta w części czwartej, gdzie pojawia się wątek polski, z mojej perspektywy stała się tą, która nieco przyspieszyła bicie serca.. :)

Nie tylko jednak treść tej książki ma ogromną zaletę. Oprócz tego, że Oriana Fallaci sprawnie operuje łącząc w ciekawą całość, językiem potocznym i literackim, nadając swojej sadze uniwersalny wymiar, jest to również świadectwo niezwykłej i długiej pracy jakiej jej poświęciła. Praca nad tą książką to nie tylko dziesięć lat poszukiwań w dokumentach, archiwalnych zapisach notarialnych, księgach urodzeń, rekonstruowania rodzinnych opowieści, ale również podróże do miejsc, o których w książce opowiada. Dzięki temu zapis z każdej podróży jej przodków jest jeszcze bardziej malowniczy, bo na tyle, na ile to było realne, oddany w sposób możliwie najwierniejszy. Dodatkowo szczegółowy zapis tła historycznego, nie tylko związanego z burzliwym okresem wojen napoleońskich, wojną secesyjną (część akcji dzieje się w Stanach), rewoltami i powstaniami (także w Polsce), ale również związanego z obyczajowością tamtych czasów, obowiązującym kanonem reguł i zachowań, od stroju po konieczność stosowania się zasad wyznania w jakim zostali wychowani poszczególni bohaterowie (niejednokrotnie bardzo restrykcyjnym, niszczącymi życie).

Źródło zdjęcia
A na koniec dodam, że dopiero Orianie Fallaci udało się dokonać coś, czego dotąd nikomu się nie udało. Byłam parę razy we Włoszech, spędziłam tam wiele różnych chwil, zarówno tych pięknych jak i tych mniej szczęśliwych. W jakiś sposób byłam związana z tym krajem, bo tam wiele długich lat spędziła moja mama. Ba, kto wie, jak potoczyłaby się moja historia gdyby nie decyzja z lat dziecięcych, że nie, nie chcę tam zamieszkać. Gdyby moja rodzicielka miała inny charakter i zmusiła mnie wtedy do zamieszkania w Ladispoli, wszystko w moim życiu rozegrałoby się inaczej. A nie chciałam tam zostać ponieważ od samego początku Italia w ogóle mi się nie podobała. Dopiero gdy dorosłam i ponownie odwiedziłam ten słoneczny kraj, zaczęłam dostrzegać jego urok. Ale nie, nie było mowy o jakimś rozkochaniu, jakie obserwuję w filmach, powieściach czy opowieściach osobistych, którym miejscem akcji była własnie Italia. Dopiero piękno krajobrazu jaki roztoczyła przede mną Oriana Fallaci sprawiło, że zaczęłam rozumieć to rozkochanie..


Kapelusz cały w czereśniach, Oriana Fallaci, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012
* str. 7

27 komentarzy:

  1. Niedawno "ogladalam" ta ksiazke na internetowej polce i kusila mnie bardzo, ale udalo mi sie jej nie kupic. Po Twojej recenzji chyba pobiegne i wrzuce ja do wirtualnego koszyka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ona kusi, to jest też jakaś jej siła. Tak jak napisałam, nie znałam Oriany Fallaci, ale ta książka przyciąga jak magnes ;) szczerze polecam :)

      Usuń
  2. Z reklamy książki, którą widziałam w gazecie wyczytałam, że podobno książka nie obejmuje historii aż do czasu Oriany, bo autorka zmarła i nie zdążyła opisać dalszych losów rodzinnych...Mnie przeraża rozmiar tej księgi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie obejmuje :) Tak jak napisałam, kończy się przed XX wiekiem :) Są jedynie przemycone w niektórych momentach opowieści z czasów Oriany :)

      Usuń
  3. przytargałam z Polski, nie mogłam jej nie kupić, otworzyłam na kilku fragmentach i po prostu musiałam ją mieć

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie też się to nazwisko tak niby obija o uszy, ale też nic poza tym, dotąd żadnego głębszego zainteresowania. Ale książka wygląda ciekawie (tytuł mi się bardzo, bardzo podoba), a Ty tak ładnie zachęcasz ;) No i ja naprawdę lubię takie opowieści rodzinne. Chyba mam kolejną książkę do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miły komplement :) sagi rodzinne mają w sobie jakiś urok, a jeszcze tak ładnie napisane..:) szkoda tylko, że jest jej tak mało hi hi :)

      Usuń
  5. Kusi, tak. Ale nie nabyłem.
    Tak, jak w Tobie to i owo wzbudza pejoratywne odczucia, tak mnie najzwyczajniej w świecie wkurwia ;)
    I dyskwalifikuje autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak rozumiem to wkurwienie (w moim odczuciu od szerzenia rasizmu i nietolerancji wobec jakiegoś wyznania jest bardzo prosta droga do tworzenia kolejnych obozów zagłady) tak nie do końca rozumiem dyskwalifikacji autora. Podkreślam tu jednak, że nie znam jej publikacji. Jednakże nie dyskwalifikuję kogoś za jego/jej poglądy nawet gdy tak zasadniczo się z nimi nie zgadzam. To tak, jakbym teraz odrzuciła jakiegoś autora bo jest mięsożercą. A jak wiesz nie to jeden z moich zasadniczych poglądów - nie jeść zwierząt. Uważam, że na tym właśnie polega trudność tolerancji. I że właśnie bez tej tolerancji zaczyna się wrogość. Dopóki ktoś w związku ze swoimi poglądami nie chce zabijać, niszczyć kultury czy wyznania, dopóty mogę go wysłuchać. Jednakże dopóki nie zapoznam się z treścią poglądów Fallaci dokładniej, dopóty chyba nie mogę tego powiedzieć o niej w 100%... Póki co poznałam wrażliwą pisarkę. Teraz chcę poznać dziennikarkę. Wtedy wypowiem się szerzej.

      Usuń
  6. Nie powiem, zaintrygowałaś mnie swoją opinia.Tak jak osoby przede mną, ksiązkę widziałam o autorce słyszałam, ale nic poza tym.I chyba z autorką się zapoznam, bo ja mam dużą dozę tolerancji, ale będąc kilkukrotnie w krajach arabbdkich i widząc na własne oczy w jaki sposób mieszkańcy odbierają islam, w jaki sposób jest obecny w ich życiu, zamknęłabym dla większości garnice.Proszę bardzo , niech żyją jak chcą, ale tylko w granicach swojego kraju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę mogę polecić, abstrahując od poglądów autorki, bo w niej nie ma nic na ten temat.

      A co do tematu - wiesz, jak czytałam o historii chrześcijaństwa też uznałam, że w pewnym momencie nie tylko warto by było zamknąć granice przed niektórymi, ale niektórych w ogóle leczyć w szpitalu psychiatrycznym ;) Według mnie w każdej religii są ekstremiści, którzy z imieniem Boga na ustach idą zabijać/podpalać/niszczyć/gwałcić itd. Dlatego nie jestem za tym, żeby prześladować jedną z nich. Albo w ogóle wykorzenić ze świata wszelkie religie, albo dać spokój różnym religiom. A ludzie i tak zawsze znajdą powód do zabijania/wojen. Jak nie Bóg, to znajdzie się inny temat.

      Usuń
    2. No pewnie, ludzie zawsze będą zabijać. Tyle, że mnie mentalnośc, życie codzienne (wynikające z religii), traktowanie kobiet, zwierzat, dzieci itp przeraża.To, że przyjeżdzając do inego kraju tworzą getta, nie chcą się integrować.Ja też nie jestem za prześladowaniem, ale za izolację jak najbardziej :)

      Usuń
    3. To, że błędem z ich strony jest izolowanie się to się zgadzam, ale od przymuszonego izolowania bardzo łatwo do wrogości i prześladowań (myślę, że przykład Żydów jest tutaj najlepiej obrazującym jak taki proces przebiega). Nie znam dokładnie zasad działania islamu, nie wiem jak traktują zwierzęta. Ale czy chrześcijanie traktują je lepiej? Żydzi zabijają bestialsko żeby oddzielić mięso od krwi. Szczerze mówiąc nie znam religii, której chętnie bym nie izolowała od reszty świata. Dlatego uważam, że nie powinno się izolować żadnej, bo jakoś tak jest, że ludzie zawsze jakiejś potrzebują. A że jakaś kultura/religia sama decyduje się na izolację..cóż, historia sama im pokaże, że to błędna droga i prowadzi do nienawiści. Wierzę, że człowiek mimo wszystko uczy się na swoich błędach. A muzułmanin to dla mnie taki sam człowiek jak każdy inny. Tylko inaczej wychowany, stąd ciężko się porozumieć kulturowo.

      Usuń
    4. Poza tym.. Zaobserwowałam, że większość emigrantów tworzy swoiste getta. Polacy w Ameryce na przykład. Sama obserwowałam Polaków we Włoszech. Zamykają się w swoim otoczeniu. Izolują. Wydaje mi się, że człowiek ogólnie ma do tego skłonność, że będą w obcym sobie miejscu lgnie do tego co mu najlepiej znane..

      Usuń
    5. A byłaś może w jakimś kraju arabskim? Ale tak poza ośrodkiem wypoczynkowym? Bo ja dopiero kiedy pojechałam, tak naprawdę odczułam przepaść między naszymi kulturami. I boję od tej pory się islamistów.Dosłownie.

      Usuń
    6. Nie, nie byłam. Dlatego napisałam, że nie znam dokładnie zasad islamu. I nie wiem czy kiedykolwiek będę... Choć przyznam, że chciałabym zobaczyć.

      Wiesz, ja rozumiem, że doświadczyłaś czegoś, co Cię przeraziło. Nie neguję tego w ogóle. I wierzę, że się boisz. Ale gdy kiedyś zostałam zaatakowana przez chrześcijan za to, że biorę ślub cywilny, oraz za to, że nie planuję chrzcić moich ewentualnych dzieci (według tamtych ludzi lepiej żyć w zakłamaniu), mogę Ci powiedzieć, że mnie najbardziej przerażają ludzie mylący wiarę w Boga z rytuałami religijnymi (jakby nie patrzeć, wymyślonymi przez ludzkość). I tak myślę, że muzułmanie niejednokrotnie wpadają w ekstremalne stany związane ze swoją religią właśnie myląc te dwie sprawy. Ja się boję ekstremistów w ogóle, jakiejkolwiek religii. Bo wolałabym nie dożyć III wojny światowej, a tacy ludzie są w moim odczuciu największym zagrożeniem i prawdopodobieństwem jej wybuchu..

      Usuń
    7. A tu się z Tobą zgodzę. Fanatyzm to najgorsze zagrożenie dla ludzkości. Mnie akurat nikt z katolików nie atakował, choć ja jestem agnostyczką.Oczywiście ochrzczoną :) A ślubu w ogóle nie mam i nie chcę ,żadnego :) Nawet przyjaźnię się z jednym księdzem od lat i on też się nie czepia.
      Mnie w krajach araskich przeraża to że tam nie ma miejsca na tolerancję.Albo jesteś islamistą albo trzeba cię przekonać lub po prostu zabić. A inne wyznania stają się coraz bardziej liberalne.

      Usuń
    8. Ba, mnie też ochrzcili :) Nikt nie pytał niemowlaka o zdanie..;)
      Kurczę, ale mnie właśnie ucieszyłaś :) że jesteś agnostyczką i że masz podobne zdanie do fanatyzmu :D ja jestem gdzieś pomiędzy ateizmem a agnostycyzmem :)

      Usuń
  7. uwielbiam takie historie, chyba więc się skuszę na tę Fallaci, chociaż wcześniej nie za bardzo chciałam - trochę za dużo o niej się zaczęło mówić, dużo publikować, a takie szumy medialne mnie czasami odstraszają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy podobnie :) Też mnie odstraszają :) Z tą książką zadziałał przypadek :) i bardzo się cieszę, bo to naprawdę świetna lektura :)

      Usuń
  8. Widzę, że była to dla Ciebie quasi osobista książka. Chodzi za mną ten tytuł od jakiegoś czasu, a takie grube tomiska nie wiem dlaczego kuszą mnie niezwykle. Piękna recenzja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, grube tomiska kuszą.. Niczym syreny Odyseusza :D
      Dziękuję, ależ Ty mi miłe rzeczy piszesz :*

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj, Kasiu!
    Pięknie napisałaś! Pięknie zachwalałaś! Kupię!
    Dziękuję!!!
    Łącze serdeczności! _Włó3kij (2-ga połowa Emnildy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :-) Cieszę się, że zachęciłam. Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  11. Ksiazka DOSKONALA w kazdym wzgledzie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.