sobota, 7 grudnia 2013

Makabreska, czyli kolejna prowokacja. "Pornografia" Witolda Gombrowicza

 Jest to – trudno o bardziej entuzjastyczne zdanie – książka najbardziej skandaliczna, jaka kiedykolwiek została napisana w języku polskim. Skandaliczna po prostu dlatego, że odsłania pewne pokłady prawdy i rzeczywistości, które wymykają się najodważniejszym, najbardziej obiektywnym i najgłębszym podejściom „psychologicznym”. Jest to książka metafizyczna a nie psychologiczna. W najlepszych partiach „Pornografia” jest poezją: ma „wizję” poetycką – eksploracji spraw ukrytych za pomocą słów.
List K. Jeleńskiego do Witolda Gombrowicza z 4 sierpnia 1959 r. (źródło)

 Wywołała falę zarzutów, szczególnie, że w ojczyźnie uznano Trans - Atlantyk za bluźnierczy, toteż Pornografię przyjmowano już z niechęcią. Rok powstania utworu to 1958,  w związku z czym czytanie jej zaraz po pierwszym tomie Dziennika dało mi odczucie swoistej kontynuacji, w pewien sposób też spinającej w całość z Jaśnie Paniczem. Główny, dość brutalny wątek wprowadzenia młodej pary w erotykę oraz powód posłużenia się przez Gombrowicza nieznanym mu z autopsji okresem okupacji* (wykorzystanie postaci partyzanta i nieroztropnej młodości w celu dokonania morderstwa), w którego opisie jak zaznacza sam zainteresowany mogą (i pojawiają się rzecz jasna) być błędy merytoryczne były w stanie wywołać falę niechęci. Nie chodziło jednak o pokazanie walki z wrogiem, ani o sceny patriotyzmu, a jedynie o wykorzystanie okresu historycznego jako swego rodzaju tła dla fabuły. Największy prowokator w polskiej literaturze powojennej miał talent w znajdywaniu sobie tego rodzaju drugiego planu, jednakże nawet najbardziej zaciekły przeciwnik jego prozy nie znajdzie tu burzenia mitów ojczyźnianych (choć jak słusznie zauważa w posłowiu wydawca, prostoduszny czytelnik może Pornografię odebrać w ten sposób). To, w co uderza tu Gombrowicz to zdecydowanie stare obyczaje, kościelne tradycje i demaskacja podwójnej moralności z tym związanej (ukazanie skostnienia zwyczajów; łączenie młodej dziewczyny ze starym dziedzicem w myśl powszechnie kultywowanego zwyczaju; skazanie na śmierć partyzanta, który przeżywa załamanie nerwowe). Innymi słowy kolejna prowokacja w wykonaniu mistrza w tej materii. Jednakże cóż tam fabuła! Istotniejsze jest to, jak Gombrowicz świetnie Pornografię napisał!


 Jednakże wiedziałem (i był to jeden z kanonów mojej literackiej wiedzy o ludziach), że istnieją czyny ludzkie, na pozór zgoła bezsensowne, które jednak są człowiekowi potrzebne dlatego, że go w pewien sposób określają - tak aby dać najprostszy przykład, ktoś gotów popełnić zupełnie niepotrzebnie szaleństwo po to tylko, aby nie odczuwać siebie jako tchórza.**

  Gęstą atmosferę fabuły oddają już pierwsze zdania, które opisują zadymioną scenę pewnego mieszkania, gdzie spotykali się znajomi głównego bohatera, Witolda, skąd również rozpoczną wraz z Fryderykiem swoją dziwną przygodę. Najbardziej fatalną, jak zaczyna opowiadać Witold. Wyjeżdżają bowiem na wieś, do pewnego wiejskiego dworku niejakiego Hipolita, Hipo, gdzie rozpoczynają niezwykłą, pełną erotyki i śmierci grę.
  Przebywając w dworku dostosowują się do zasad w nim panujących i razem z gospodarzami udają się na mszę kościelną, pomimo ewidentnego ateizmu Fryderyka. W nudę kościelnej mszy wkrada się dwuznaczne zachowanie Fryderyka, które natychmiast odmienia obrzęd w coś bluźnierczego. Już to sygnalizuje dalszy przebieg gry, którą od początku reżyseruje na swój sposób Fryderyk, a czemu poddaje się niewolniczo również Witold, wspólnie z nim obmyślając kolejne sceny. Celem jest połączenie dwójki młodych ludzi Karola i Heni, choć obydwoje nie łączy nic poza tym, że się znają. Co więcej Henia jest już zaręczona ze starszym mężczyzną, sąsiadem z drugiego dworku, bogatym dziedzicem, Wacławem, który jest tradycjonalistą, prawdziwym Polakiem - katolikiem. Jednakże Witold i Fryderyk w gestach, spojrzeniach, zwykłych zwrotach grzecznościowych widzą dwoje młodych ludzi splecionych w zmysłowej scenie, do której próbują przez swoje matactwa i kombinacje doprowadzić wszelkimi sposobami. Nie traktują jako przeszkody niespodziewanej śmierci przyszłej teściowej Heni, a nawet odnajdują w niej znudzenie. Podsycanie do erotyzmu doprowadza ich do coraz grubszych deprawacji, coraz kąśliwszych idei, a wreszcie do pomysłu splecenia tej dwójki przez akt wspólnego morderstwa.

  Sam Gombrowicz widział w Witoldzie swego rodzaju alchemika, który próbuje stworzyć niezwykłą miksturę z młodości i wyzwolenia w niej cielesności, seksualności. Zmysłowość wprowadza stany niemalże deliryczne w utworze - Witold z Fryderykiem upajają się własnymi wizjami tego, co dzieje się między Karolem a Henią, bagatelizują brak jawnego zainteresowania między chłopakiem a dziewczyną, prowokują między nimi dwuznaczne sceny, w które wprowadzają jako ważny element również postać narzeczonego. Wszystko to doprowadza do absurdu, szaleństwa, choć według Fryderyka we dwóch nie ma wariacji*** działania obydwu bohaterów są jak ziszczony sen chorego umysłu. A jego sceną finalną podwójne morderstwo. Śmierć jest tutaj ważnym elementom całej układanki, dopełnia tę makabryczną grę, gdy młodość unicestwia starość, a starość zadaje młodości ostateczny cios. Ogółem makabreska**** wprost fantasmagoryczna, brutalna i pozostawiająca niesmak. A jednak styl Gombrowicza, narracja pełna wieloznaczności, wreszcie sama poetyka utworu powodują, że mimo wszystko genialnie się czyta Pornografię. Niejako wbrew sobie, szczególnie, gdy już wiadomo dokąd zmierza fabuła i jak bardzo krwawy będzie finał. Czy zatem mogę polecać Pornografię? Ha, trudne pytanie. Nie chciałabym popaść w tonację, która samemu autorowi była obrzydliwa, w stylu "Gombrowicz wielkim pisarzem był".  Na pewno był pisarzem intrygującym, irytującym oraz fenomenalnie posługującym się językiem polskim. I za to go cenię. I dlatego uważam, że warto czytać jego prozę.


Pornografia, Witold Gombrowicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków - Wrocław 1986

* str. 5 Tej Polski wojennej nie znam. Nie byłem przy tym. W ogóle Polski od 1939 r. nie oglądałem. Opisałem to tak, jak sobie wyobrażam. To więc jest Polska imaginacyjna— i nie przejmujcie się, że czasem pomylone, czasem może fantastyczne, bo nie o to chodzi i to zupełnie bez znaczenia dla spraw tutaj się odbywających. 
** str. 48
*** str. 95
**** oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że Pornografia nie do końca pasuje do definicji utworu zwanego makabreską, ale reprezentuje sobą jej najważniejsze cechy: groteskę i czarny humor

6 komentarzy:

  1. W "Pornografii" zachwycił mnie język - jest niesamowity, rzeczywiście pornograficzny, w sensie obnażania różnych elementów psychiki ludzkiej, a poza tym niesamowicie zmysłowy (nawet nie tyle w sensie erotycznym, ile w sensie plastyczności). Tworzy niepowtarzalną atmosferę. Upajałam się tym językiem, chodził za mną jeszcze jakiś czas po skończeniu książki.
    Widziałaś ekranizację? Ja ją oglądałam jeszcze przed przeczytaniem książki - wydała mi się wtedy dobrym filmem. Po książce nieco zmieniłam zdanie - film jako film całkiem niezły, ale nie oddaje tego klimatu, poza tym w moim odczuciu wszystko spłyca/upraszcza/"odniezwykla" przez to, że dochodzi tam do aktu seksualnego - w książce zaś dwójka młodych bohaterów w kpiący sposób nie realizuje zamierzenia intrygujących. Końcowe zdania powieści to takie perfidne pokazanie figi - i Witoldowi oraz Fryderykowi, i czytelnikowi, i wszystkim innym. Ta figa doskonale pasuje do języka "Pornografii".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, upajanie się językiem to jest to co towarzyszy lekturze "Pornografii". W zasadzie ten atut jest najsilniejszy. Gombrowicz niemalże odurza zmysłowością.
      Filmu nie widziałam i cóż, przy mojej ekranizacjofobii ;) pewnie nie obejrzę, choć oczywiście ostatnio próbuję w to wmusić choć trochę elastyczności, toteż niewykluczone, że jednak, pewnego dnia.. ;-)

      Usuń
  2. Jestem świeżo po Trans-Atlantyku - faktycznie w tamtych czasach mógł być bluźnierczy, dzisiaj co najwyżej jest prowokacyjny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Trans-Atlantyk" czytałam dawno temu, ale pamiętam rozmowy na zajęciach o tej książce i właśnie reakcjach, jakie wywołała. I dziś chyba to samo można powiedzieć o "Pornografii".. Choć, może jeszcze są czytelnicy, dla których jest to książka bluźniercza ;-)

      Usuń
    2. W porównaniu z "Ferdydyrke" przede wszystkim ... nudna :-) "Pornografia" już podobno idzie więc zobaczymy - do trzech razy sztuka :-)

      Usuń
    3. "Pornografii" nudną bym nie nazwała (choć gdyby tak wycyzelować samą fabułę to za wiele się tam nie dzieje, z drugiej strony pod tym względem "Ferdydurke" też nie oszałamia), jednak w porównaniu z "Ferdydurke" to każda jest.. słabsza. "Pornografia" trzyma poziom zabaw językiem, to nie ulega wątpliwości. Trzymam kciuki za ten trzeci raz ;-)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.