piątek, 20 lipca 2012

Ta książka nie jest dla grzecznych dzieci...

Czyli refleksji kilka o Zwierzoczłekoupiorze Tadeusza Konwickiego.


Dziwnie się teraz czyta Konwickiego. Inaczej. Z innym rozumieniem i interpretacją tego co pomiędzy. Słowami, wersami, fabułą główną. Niegdyś wściekałam się ogromnie na każdą jego książkę, zdenerwowana ospałością akcji, bohaterem wiecznym męczennikiem, smutkiem i ogólną beznadzieją. Teraz odczuwam ogromną wrażliwość na świat, wyważenie słowa, zdolność do bystrej obserwacji otaczającego nas świata. I cóż, piętno, piętno tego, co dzieje się tu i teraz, a ponieważ to tu i teraz miało miejsce podczas wojny, potem zaraz po niej, gdy próbowano odbudować stary świat na nowych, socjalistycznych podwalinach, co odbiło się wszystkim fatalną czkawką, a potem jeszcze gdy każde działanie osoby publicznej mogło spotkać się z napiętnowaniem, cenzurą.. Nie, nie można czytać Konwickiego bez tego tła, bez tej wiedzy w jakim dokładnie momencie historyczno - społecznym powstawał konkretny utwór. I bez chociaż przybliżonej znajomości jego życiorysu. I chociaż większość osób, które kiedykolwiek przystępowały do matury znają Małą Apokalipsę, to jednak niewiele osób kojarzy jego twórczość również z powieścią dla młodzieży. Choć szczerze mówiąc jest to tylko z nazwy powieść dla młodzieży, choć utrzymuje ona konwencję powieści przygodowej.

Książka pochodzi z roku 1969, a zatem jak możemy przeczytać z biogramu pisarza i strony poświęconej jego twórczości, z okresu dla niego trudnego, co ma swoje odbicie właśnie w tej powieści. Dlatego jest tu tak dużo szarości i beznadziei, smutku i poczucia utraty. Piotr, główny bohater i narrator Zwierzoczłekoupiora jest kilkunastolatkiem który ma dość specyficzne podejście do życia - ogółem jest znudzony nim i zniechęcony i z przyjemnością się dowiaduje, że w planetę może uderzyć planetoida, która zniszczy na niej wszelkie życie. Mimo tego jednak Piotr bacznie obserwuje zarówno życie domowe jak i to podwórkowe. W domu są: ojciec, który niespodziewanie traci pracę, mama malarka oraz siostra - zwana panią Zofią - która mimo chudości ciągle się odchudza. Ot, zwykły dom, ze zwykłymi problemami. Na podwórku możemy zaobserwować przede wszystkim akację, której Piotr obiecuje dozgonną miłość, bo tej w dżinsach to on nie chce już widzieć. Oprócz tego pojawia się na nim dość często Bawół, kolega szkolny, który uwielbia obżerać się do nieprzytomności. Słowo "pyszota" figuruje w jego słowniku na najważniejszym miejscu.. Ach, no i na koniec potwór Cecylia, przyjaciółka mamy, która nadużywa słów "debil" i "idiota" nawet wobec swoich przyjaciół. Taka jest codzienność Piotra. Niecodzienna jest natomiast wizyta Sebastiana, psa, dokładnie doga niemieckiego, który po prostu bezpardonowo się pojawia w mieszkaniu rodziny Piotra, przemawia ludzkim głosem i zabiera Piotra w malowniczą podróż, do miejsca nieco magicznego, gdzie i pora roku jest inna, malowniczy dwór, jest też uwięziona dziewczynka Ewa, którą trzeba uwolnić, a co za tym idzie, przeżyć z tym związaną przygodę. Gdy na dodatek Piotr w swoim realnym świecie dostaje się do filmu, w roli czarnego charakteru, ach wydawałoby się, że ciekawszych przygód nie można oczekiwać od losu. Trochę za dużo tych niezwykłości prawda? I gdzieś po drodze pojawia się Zwierzoczłekoupiór. Cóż to takiego? To jest takie coś, które nas przez całe życie osacza. (..) On jest w raptownych przebudzeniach, kiedy wyszarpniemy się  nagle z popołudniowego snu (..) Przez moment wszystko wydaje się nam obce, nieznane, przerażające, jakbyśmy się dopiero teraz po raz pierwszy urodzili. I wtedy on, Zwierzoczłekoupiór, jest przy nas.* I wtedy zaczyna coś w głowie świtać...

Zakończenie powieści jest bolesne. Trudne, ale też zaskakujące, nawet jeśli cień podejrzenia gdzieś tam w głowie się kołatał. Nie, to nie jest książka dla grzecznych dzieci, jak już na wstępie ostrzega nas Piotr. To nie jest też książka dla dzieci w ogóle. Nie jest to książka dla kogoś, kto z lektury czerpie otuchę i pocieszenie, bo tu nie ma szczęśliwego zakończenia. Fabuła jest dość egzotyczna i zaskakująca. Ale to właśnie lubię w dobrej książce. Dlatego z mojej perspektywy książka jest godna polecenia.



Zwierzoczłekoupiór, Tadeusz Konwicki, Czytelnik, Warszawa 1982
* str. 62-63

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.