czwartek, 30 sierpnia 2012

"Czterdzieści zasad miłości" Elif Safak


Miłość
mistrz brawurowej jazdy a nie logicznego uzasadnienia
Uzasadnienie szuka korzyści
Miłość
nie daje się zbić z tropu
przychodzi na silnych samozjadających się nogach
zainteresowanie sobą umiera
Miłość
ryzukuje wszystko nie prosi o nic
przegrywa boskie dary w kasynie

Bez przyczyny Bóg obdarzył cię życiem
bez powodu oddaj je z powrotem
Przegrywanie siebie przekracza wszystkie religie
Religia szuka łaski i przychylności
Ale Ci
którzy zgrywają się w kasynie życia
są ulubieńcami Boga
ponieważ ani nie wystawiają Pana na próbę
ani nie pukają w drzwi zysków i strat

Rumi, tł. Janusz Wielobób (źródło: http://sufizm.republika.pl/rumiwier.html)


Sufizm, derwisze i taniec radości

źródło:  http://www.agencja-wonderland.pl/derwisze.html
Sufici, zwani przez Arabów też derwiszami (dosł. żebrak, ubogi), to wyznawcy mistyczno-  ascetycznej ścieżki do poznania Boga. Drogami prowadzącymi sufitów do Boga są miłość, bojaźń i mądrość.  W 1273 roku, poeta i mistyk, zwany Rumim, założył zakon Mewlewitów, tańczących derwiszy, którego założenia wyrastały z sufizmu i ascetyzmu.  Rumi wierzył , że tańcem można zbliżyć się do Boga, wprowadzając ciało w stan żywych uniesień. Zakon zaś założył na cześć swojego mistrza, Szamasuddina, który naraził się ortodoksyjnym islamistom swoją swobodną interpretacją Koranu. Mimo śmierci swojego mistrza Rumi do końca był wierny jego pamięci.


Czterdzieści zasad miłości

Elif Safak poddaje swojego czytelnika ogromnej próbie. W krótkim prologu zdradza niemalże całą fabułę książki, której początek prowadzony dość leniwą narracją, może nieco zniechęcać i powodować znużenie lekturą. Co zatem sprawiło, że znając zasadniczą fabułę książki przeczytałam ją w całości? I co sprawiło że mimo, że sprawy duchowe są dla mnie czymś w rodzaju wróżenia z fusów, czego nie lubię, nie odrzuciły mnie ostatecznie od lektury? Niewątpliwie pióro autorki. A może jeszcze to, że chciałam przejść tę próbę, nie poddając się już na starcie. Jak Derek Redmond w 1992 roku dotrzeć do mety. Nie poddać się znużonemu ego. I cóż, wygląda na to, że sufici w jakiś sposób jednak mnie odmienili.

Ella Rubinstein ma czterdzieści lat, troje niemalże dorosłych dzieci, z mężem Davidem żyje od ponad dwudziestu lat. Jest matką, żoną, gospodynią domową. Jej codzienną rozrywką jest układanie menu na wszystkie posiłki dla domowników, a następnie przygotowywanie tych posiłków. Jest kobietą poukładaną, z terminarzem w dłoni - wszystko od najdrobniejszych czynności po te bardziej złożone, Ella musi mieć dokładnie rozplanowane. Wszystko póki co wygląda w porządku, prawda? A jednak pewnie nikogo nie zdziwi, że pewnego dnia Ella składa pozew o rozwód i opuszcza rodzinę. Jak łatwo można się domyślić motywacją do takich działań stała się miłość. Banalne, prawda? Historia ostatnio dość modna w każdym romansowym wydaniu. A jednak wyobraźcie sobie, że to co pozornie jest tak banalne, powoli, coraz bardziej, coraz więcej, wciąga czytelnika w rozwijaną historię, leniwie prowadzoną, spokojnie, w czasami irytujący sposób. Niewątpliwie uczy to cierpliwości i pokory. A jak wiadomo ja i cierpliwość walczymy ze sobą bezustannie ;)

Ella, jako gospodyni domowa nie ma stałego zatrudnienia. Jednakże gdy dzieci dorastają i już mniej potrzebują jej uwagi , zaczyna odczuwać brak zajęcia. Dlatego właśnie zaczyna szukać pracy, choć swoje szanse na jej znalezienie ocenia dość nisko. W końcu ostatnie dwadzieścia lat spędziła w domu, gotując, sprzątając i piorąc. Ku jej zaskoczeniu dostaje pracę w w pewnej agencji wydawniczej i stanowisko recenzentki. Pierwszą książką jaka do niej trafia jest Słodkie bluźnierstwo nikomu nie znanego autora Aziza Z.  Zahary. Już pierwsze spotkanie z lekturą wprawia ją w zdumienie, bowiem książka omawia historię Rumiego i Szamsa z Tabrizu, dwóch duchowych towarzyszy, których spotkanie odmieniło ich obu, a z pierwszego uczyniło znanego poetę. I tak czytelnik zostaje uraczony książką w książce, czyli w trakcie lektury historii Elli poznajemy również fabułę Słodkiego bluźnierstwa, która z kolei przedstawia przebieg wydarzeń również od końca, czyli od jej tragicznego finału. Co więcej Słodkie bluźnierstwo ma tyle głosów ile osób pojawiło się w kręgu obydwu mistyków. Synów Rumiego, przybranej córki, żony, pijaka, który obserwował obu, żebraka chorego na trąd, nierządnicy, a także zabójcy. Każda z tych osób odkrywa, że Szams ma na nią jakiś wpływ, każda odczuwa odmianę, każda też w jakiś sposób zmieni  swój los pod wpływem czy to sympatii dla duchowego towarzysza Rumiego, czy to nienawiści do niego..


Po lekturze

Początki były trudne. Jestem typem rozumowym, wolałabym przeczytać podręcznik do fizyki niż jakieś duchowe poradniki i chociaż ani jednego ani drugiego bym nie zrozumiała przez swoje ograniczenia, tak jednak z ograniczeniem dotyczącym nie rozumienia fizyki jestem gotowa walczyć. Z tym drugim już nie. Dlatego chwilami ciężko było mi czytać wypowiedzi Szamsa i kolejno wypowiadane zasady miłości. Szams bowiem mówi o miłości duchowej, na szczęście dla mnie, nie w rozumieniu religijnym, pełnym dogmatów i zasad. Jednak im dłużej go słuchałam, bo takie wrażenie robi powieść, że słucha się Szamsa, tym bardziej rozumiałam, że to co mówi, jest zbliżone jednak do moich własnych przemyśleń. Według Szamsa zarówno Bóg jak i Szeitan mieszkają w człowieku. Dlatego należy się cieszyć życiem tu i teraz, bo nie ma ani żadnego nieba, ani żadnego piekła. Bóg nie jest handlarzem, który rozlicza człowieka z jego dobrych i złych uczynków, by w ramach transakcji wymiennej za złe ukarać go piekłem, za dobre niebem. Niebo i piekło istnieje tylko w człowieku. To człowiek musi wiele zmienić w sobie, żeby cieszyć się niebem na ziemi. Miłość, mądrość, bojaźń. Zupełnie inaczej teraz to dla mnie brzmi i wiem, że książka mimo rozterek, dała mi dawno nie odczuwanej przyjemności powolnego czytania. Zabiegana we wszystkim książki łykałam jedna po drugiej, czasami krzywdząc sama siebie, nie robiąc sobie nawet dłużej przerwy między jedną a drugą. Czterdzieści zasad miłości czytałam przez kilka dni. I przyznaję że dawno mi nie sprawiło to takiej przyjemności.


Czterdzieści zasad miłości, Elif Safak, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012

8 komentarzy:

  1. Czytałam tej autorki "Pchli pałac" i bardzo mi się podobało. Świetny język i trochę humoru, czytało się naprawdę świetnie. Teraz mam na półce "Bękarta ze Stambułu". A potem może sięgnę po "Czterdzieści zasad miłości"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znałam jej trzy książki przed tą - "Pchli pałac", "Bękart ze Stambułu" i "Lustra miasta" i jak dotąd tylko "Lustra miasta" była trochę słabsza od reszty. Autorka ma niezwykły dar i świetnie pisze. Polecam bez wahania :)

      Usuń
  2. Wszystko tylko nie podręcznik z fizyki! Rozglądam się za "Pchlim pałacem", a powolne czytanie zawsze w cenie. Luksus wręcz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pchli pałac" jest super, więc warto się rozglądać :) A fizykę spróbuję może jednak zrozumieć ;) Właśnie nabyłam takie małe cudo "Jak nauczyć fizyki swojego psa" ;)

      Usuń
    2. Właśnie o tej fizyce przeczytałam przed chwilą, ale psa chyba łatwiej nauczyć, bo go ciarki nie przechodzą na samo słowo: fizyka. Brrrr... A może powinnam zareagować jak on- wrrrrrr....

      Usuń
    3. Pamiętam w czasach szkolnych faktycznie słowo fizyka wzbudzało bardzo negatywne emocje. Ba, nawet już w okresie pierwszych studiów nadal wzdrygałam się na ten dźwięk. Ale pewnego dnia poznałam Richarda Feynmana, czytając niezwykłą książkę "Pan raczy żartować panie Feynman!" i przyznam bez bicia, że to zupełnie zmieniło moje myślenie. To Feynman pokazał mi, że fizyka to nic innego jak nauka o siłach przyrody. Tylko u nas bardzo źle jej uczą.. Raczej jak przedmiotu technicznego z mnóstwem wzorów, co nijak z przyrodą się nie kojarzy, prawda? A jednak. To wszystko to świat jaki możemy obserwować na co dzień. Tylko z bardziej bliska ;)

      Usuń
  3. To jak kilka dni to wolno u Ciebie, to ech ja jestem chyba mistrzem ślimaków książkowych ;) W ogóle doszłam do wniosku, że muszę inaczej zacząć czytać - więcej siebie oddać książce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam zaraz ślimaków :) Nie tempo a jakość czytania :) No :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.