poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Samokrytycznie z przymrużeniem oka ;)

Czasami... Nie, przepraszam, nie czasami - bardzo często. Otóż bardzo często słyszę - "Ale fajny ten twój książkowy nałóg. Taki zdrowy!". W takich chwilach myślę, czy aby na pewno zdrowy? Proszę, oto parę samokrytycznych przykładów z mojego zwichrowanego życia codziennego:

Przykład nr 1 - książki mnie kiedyś zabiją. Na przykład spektakularnie spadając mi na głowę w środku nocy. Trzymane na ramie łóżka, tuż nad głową, żeby było wygodniej sięgać, stoją w ilości niesprecyzowanej, gabarytów różnorodnych, od tych niedużych po grube tomiszcza. Na przykład w twardej oprawie. I niech się przytrafi jakiś koszmar, gwałtowniejsze poruszenie we śnie i ta cała konstrukcja się zawali? Prosto na moją śpiącą i śniącą łepetynę? Zapewniam, że sprzątam ją (stertę, nie łepetynę) cyklicznie, a ona i tak się tam pojawia, niczym wyrzucony bumerang. Nie mam pojęcia jak. Po prostu to się dzieje, tak jak się dzieje to, że nie wiem kiedy i jak sięgam po następną książkę, choć zaklinałam się na wszelkie możliwe dla siebie motywatory, że nie czytam, tylko sprzątam/zmywam/wychodzę z Potworami/ czy co tam właśnie w danym momencie powinnam zrobić. A po chwili już spokojnie tonę w kolejnej powieści..

Przykład nr 2 - książki wykończą mój kręgosłup. Tak, tak, powinnam kupić sobie czytnik e- booków. A skoro już mam taki wstręt do czytników to chociaż powinnam ograniczyć noszenie książek do jednego egzemplarza na raz. Tu też zagadkowo, często odnajduję w swojej torbie pięć lub więcej książek. I tak na przykład dźwigam od tygodnia trzy przeczytane już książki (czemu u licha nie odłożyłam ich na półkę..?), jedną którą czytam aktualnie i ostatnią, której nawet nie mam pewności, czy w ogóle będę miała ochotę czytać w następnej kolejności..A plecy bolą! że już nie wspomnę o stronie czysto finansowej przedsięwzięcia - nie, nie chodzi o ceny książek, tylko toreb, które muszą te książki dźwigać. Ileż to razy wracając w pośpiechu musiałam łapać w ostatniej chwili zawartość mojej torby, w której coś nagle trzasnęło i pasek/ramiączko pękało z bólem? A potem albo naprawa, która jest doraźna i na dłuższą metę nie przynosi efektów, bo incydenty z łapaniem zawartości zdarzają się coraz częściej, albo zakup kolejnej torby, która wytrzyma znowu tylko jakiś czas, do zasłużonej emerytury. A że to zawsze musi być duża torba to i wydatek większy..

Przykład nr 3. - książki doprowadzą mnie do jakiegoś zaburzenia psychicznego. Ano tak. Kiedyś w końcu zgubię tę cienką granicę pomiędzy rzeczywistością, a fabułą fikcyjną. Już konfabuluję i gubię wątek, a co będzie dalej? Jak Krzysztof z Obłędu zacznę widzieć na ulicach postacie fikcyjne, albo stanę się współczesną Alicją w kranie czarów, tylko owe czary będą miały swoje źródło w mojej zaburzonej psychice. Zresztą, już jest kiepsko, bo mam obsesję na punkcie swoich książek, mogę godzinami patrzeć na półki, a na wyświetlaczu telefonu mam - tak, tak, zdjęcie mojej biblioteki.


I podejrzewam, że gdyby nie mąż, na którego mogę zawsze liczyć, umarłabym z głodu, bo ostatnie pieniądze i tak wydałabym na książkę..

Zatem? Czy to aby na pewno zdrowy nałóg?

19 komentarzy:

  1. Taki wózeczek na kółkach sobie kup, szalenie praktyczna rzecz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. nałóg? ee, po prostu szaleńczo zakochana, ot co :) wózeczek może się sprawdzić :) ostatnio moje dziecko przechodzi etap fascynacji książkami.. na wieczorną bajkę biegnie tak szybko jak po jedzenie :) oby mu nie minęło wraz z pierwszymi lekturami ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe :D Ja na telefonie mam zdjęcie synka, tzn. miałam, bo mi dzisiaj zmienił na jakieś domki (ma roczek). Stosy wokół głowy i w torbie to jeszcze, ale to zdjęcie chyba faktycznie świadczy o zaburzeniu jakimś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówiłam, no mówiłam..;) syndrom bibliotekarski to pewnie się nazywa..albo coś w tym stylu ;)

      Usuń
  4. Imponujaca kolekcja, a to pewnie tylko niewielka jej część ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No się pośmiałyśmy. Ja wprawdzie mam stosy obok łóżka, ale tak wysokie bywają, że też mnie mogą przywalić kiedyś. To jest chyba nieuleczalne, niech nasi mężowie pracują nad ograniczaniem skutków. Mój tak robi. Odwraca moją uwagę od kolejnej księgarni, kiedy gdzies jedziemy. A kiedy chce mi sie przypodobać albo mnie się pozbyć na chwilę, to mi ją właśnie pokazuje, żebym tam utonęła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że nie jestem sama z tymi stosami ;) Z tym odwracaniem uwagi to mój też tak robi :) i podobnie z przypodobaniem ;)

      Usuń
  6. Czy zdrowy ten nałóg to nie wiem, choć mimo twoich przykładów nadal jestem zdania, że dla rozwoju umysłu jest to bardzo dobre uzależnienie. Ale ja nie o tym chciałam. Wstrzeliłaś się tą notką w moje dzisiejsze myśli o tym, że twój nałóg jest zaraźliwy... Bo cóż weekendowy zjazd rodzinny zaowocował nie najgorszym wzbogaceniem się dzięki prezentom urodzinowym ;) I co mi głowę zaprząta... że kupię ten cykl książek, dokupię brakującą do innego cyklu i może starczy na jeszcze jakieś dwie ciekawe... I już mało ważne, że na półce stoi i czeka na przeczytanie 5 sztuk, że cały czas tej jednej cegły skończyć nie mogę. Co z tego? Przecież w końcu doczekają się przeczytania, a tymczasem w ciągu dnia lubię podejść do tych oczekujących i pogłaskać, powąchać, powiedzieć im, że o nich pamiętam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. To nie jest zdrowy nałóg :) przynajmniej dla zdrowia, u mnie jeszcze dochodzą piekące oczy od czytania po nocach i bolący kark, ale to dlatego, że mam kiepskie warunki do czytania, co już się powoli zmienia, bo czekam na nowe krzesełko w stylu art deco ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, zdrowie można nadwyrężyć takim czytaniem ;) ciekawa jestem krzesełka ;)

      Usuń
    2. Tata robi :) znaleźliśmy kiedyś, jak była na osiedlu akcja wywożenia śmieci o dużych gabarytach, ale się doczekam tego mojego krzesełka chyba dopiero po urlopie rodziców :P

      Usuń
    3. Aaaale fajnie mieć takiego tatę :) Mój był stolarzem, więc pierwsze biurko i pierwszą, jeszcze taką dziecinną biblioteczkę, zrobił dla mnie właśnie on :) Ważne że się doczekasz, pamiętam z dzieciństwa, że też czekałam na to biurko strasznie długo ;)

      Usuń
    4. ps. nie to żebym Cię porównywała do siebie z czasów dzieciństwa, tylko niestety tatę miałam tylko w dzieciństwie

      Usuń
    5. Też bardzo dłuuugo czekałam aż mi tata łóżko zrobi, bo miałam swoje już za krótkie, kiedyś tata przyszedł do domu i patrzy a ja łóżka nie mam i pytam się z rozbrajającym uśmiechem: Tato, przydadzą Ci się na coś te deski z łóżka?

      Po prostu porozkręcałam całe łóżko i tata musiał szybciutko zrobić nowe :P dobrze, że już wszystko było daaawno kupione :P

      Usuń
    6. Sprytem można sobie z tatą poradzić :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.