poniedziałek, 17 września 2012

"Spektrum" Krystiana Głuszko

Spektrum zarezerwowałam w mojej księgarni zaraz po przeczytaniu jej recenzji napisanej przez Izusr oraz po zajrzeniu na bloga autora. Dziś ok. godziny 12:00 w południe pojechałam odebrać ją z księgarni. W drodze powrotnej do biura zaczęłam czytać. Skończyłam po niespełna godzinie...

Trudno tę książkę traktować jak powieść. Jest to raczej wyznanie. Miejscami nieskładne, ale jak może być składne, skoro jest wspomnieniem chorego człowieka, wspomnieniem dotyczącym okresu najtrudniejszego, bo dla owej choroby zwyżkowym, a więc związanym z leczeniem i pobytem w szpitalu psychiatrycznym? Jak się okazuje terapie jakie są stosowane dziś niewiele się różnią od tych, znanych z Obłędu Krzysztonia, czy ze Szklanego klosza Sylvii Plath. Jak na przykład terapia insulinowa.


„Wstrząsy” insulinowe wprowadzone zostały do lecznictwa psychiatrycznego  przez polskiego neuropsychologa i neuropsychiatrę Manfreda J. Sakela w 1927 r. [39].  Polegały one na wprowadzaniu pacjenta (technika najwcześniej stosowana wobec osób uzależnionych od pochodnych morfiny [40], zasadniczo jednak – w schizofrenii [40, 41]) w stan śpiączki hipoglikemicznej i utrzymywaniu go w tym stanie za pomocą wzrastających dawek insuliny. (..) I w tym  przypadku obserwowane w fazie przedśpiączki/podśpiączki (semicoma) objawy ruchowe w rodzaju: jaktacji, miotania się, drgawek klonicznych czy tonicznego wzmożenia  napięcia mięśniowego [49], były zdecydowanie objawami ubocznymi terapii (skutek: zasadowicy metabolicznej, skurczu naczyń, głębokiego niedocukrzenia i niedotlenienia mózgowia, obrzęku mózgu, itp.) [14], a nie pożądanymi i celowymi elementami  składowymi terapii mającymi działanie terapeutyczne.*

W cytowanym opracowaniu ta metoda jest nazwana dawniejszą metodą i jako taka nie została omówiona szczegółowo. Wydaje mi się, że jednak w cytowanym fragmencie można znaleźć meritum całej terapii. Pacjentowi podaje się wzrastającą dawkę insuliny, której zadaniem jest wywołanie śpiączki insulinowej. Efektami owej śpiączki są okropne cierpienia: Rzucało jego ciałem, łóżko na którym leżał suwało się po całym pokoju, było to słychać wszędzie! Przytrzymujące go pasy, mimo swojej ogromnej wytrzymałości, wyglądały jakby miały zaraz zostać rozerwane na strzępy. Wstrząsy były bardzo silne. Po kilku godzinach koszmaru wstrzykiwali mu dożylnie glukozę, by go wybudzić**. Co nie zawsze udawało się od razu, jak podkreśla autor. O tym jakie to było trudne przeżycie może świadczyć fakt, że Krystian Głuszko opisuje to najpierw jako historię kogoś innego. Dopiero po jakimś czasie przyznaje, że opisywana postać to był on sam. Trzeba było ogromnego zdystansowania do tej sytuacji, żeby ją w ogóle opowiedzieć. Nieszczególny to był prezent na osiemnaste urodziny. Nie wyobrażam sobie nawet takiego przeżycia. A to nie jest jedyna forma terapii jaką jest leczony autor Spektrum. Zastanawiające jest to, że w żadnym momencie, żaden psychiatra nie orzekł konkretnej diagnozy, a jednocześnie stosowano szereg form leczenia, od leków psychotropowych, przez wstrząsy insulinowe, po terapie elektrowstrząsami, w efekcie której Krystian Głuszko cierpi również na epilepsję. 

Bohater Spektrum, a więc sam Krystian Głuszko, nie przeżył okresu dorastania jak większość nastolatków. Problemy ze zdrowiem psychicznym zaczęły się bardzo wcześnie, już w wieku 15 lat zaczął brać leki psychotropowe, niedługo potem był pierwszy raz hospitalizowany. Pobytów w szpitalu psychiatrycznym było w sumie cztery.  Wiązało się z nimi dużo lęku, cierpienia spowodowanego kolejnymi terapiami i ich efektami ubocznymi i po jakimś czasie nawrocie choroby i powrocie do szpitala. W którym opieka lekarska..cóż, wiele można by jej zarzucić. Brak lekarzy na dyżurach, picie alkoholu podczas dyżuru, wsparcie tak naprawdę udzielane przez salową a nie terapeutów. W sumie trzeba się cieszyć, że w szpitalach psychiatrycznych są tak wspaniałe salowe.. Co do lekarzy.. Opisywani w książce są usprawiedliwiani przez autora, że młodzi i mniej w związku z tym doświadczeni, bo ci doświadczeni wyjechali na urlopy i stąd na przykład została podjęta decyzja o leczeniu elektrowstrząsami mimo braku ważnych badań. Co właśnie skutkowało epilepsją - zanikami pamięci, atakami drgawek, siniakami po nich. Mam wrażenie, że opisywane leczenie jest ziszczonym snem jakiegoś sadysty, którego pomysły zalęgły się w głowach tych wszystkich lekarzy. Jak to świadczy o polskiej psychiatrii?

Ta książka to zbiór krótkich notatek z leczenia, z cierpienia, z nadziei najpierw na śmierć, a potem na lepsze jutro, na przyszłość. A w końcu historia o miłości, która pojawia się w odpowiednim momencie. Nie będę dyskutować nad jej walorami literackimi, bo w ogóle nie to tu chodzi. Spektrum to wyraz cierpienia, poczucia braku zrozumienia w społeczeństwie ludzi "zdrowych", samotności wynikającej z izolacji wywołanej czy to lekami, czy halucynacjami związanymi z chorobą. Mogę tylko powiedzieć, że na pewno jest ciężko żyć z przeświadczeniem, że nikt autora nie zrozumie, bo nie zobaczy świata oczami osoby chorej psychicznie. Dlatego wydaje mi się, dobrze się stało, że książka została wydana, że pojawia się na blogach. Bo jeśli nie potrafimy zrozumieć tego świata, dobrze jest choć trochę go poznać, na przykład czytając Spektrum. Żeby na przykład dać autorowi wsparcie. Że choroba psychiczna wcale nie musi oznaczać wykluczenia ze społeczeństwa, używania zwrotów "wariat" czy stygmatyzacji. 



Spektrum, Krystian Głuszko, Dobra Literatura, Słupsk 2012

*źródło: Psychiatria Polska; 2008, tom XLII, numer 6; strony 797–818
http://www.psychiatriapolska.pl/uploads/images/PP_6_2008/Zyss%20s797_Psychiatria%20Polska%206_2008.pdf
** Spektrum, str. 17

2 komentarze:

  1. Szkoda, że najczęściej jednak choroba psychiczna oznacza wykluczenie ze społeczeństwa. Przynajmniej w naszej rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że powoli idziemy do przodu w tej kwestii. Coraz więcej ludzi pisze o swoich problemach, coraz więcej się wyjaśnia na temat rożnych zaburzeń. Wierzę, że z czasem będzie tylko lepiej. A czasami też wiele zależy od chorego, czasami to chory izoluje się od świata.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.