wtorek, 18 grudnia 2012

Gdzie arcydzieło z kiczem się ściera.. O "Chochołach" Wita Szostaka

Książka zagadka. Książka, która najpierw wciąga, odurza, oplątuje swoje macki wokół wszystkich myśli, żeby po pewnym momencie zmęczyć, znużyć i zmusić, jak głównego bohatera, do jakiegoś zakończenia tej opowieści..

Bohater - Narrator, bezimienny mężczyzna, wprowadza nas w świat przedziwnego Domu, domu rodziny Chochołów. Jest to Dom piękny i ogromny, pod swoim dachem skrywa całą rodzinę, a zatem wszystkich wujków, ciotki, kuzynów, dziadków, babcie.. Wszystkich. Znajdujący się w ogromnej kamienicy, przez lata odkupywanej przez ród Chochołów, staje się jednym wielkim domem, choć z oddzielnymi mieszkaniami każdej z rodzin. Ale te oddzielne mieszkania to pozór, rodzina żyje w dziwnej symbiozie, wspólnie sobie gotując, spędzając święta, podejmując rodzinne decyzje. Wspólnota idzie tak dalece, że mieszkańcy Domu nie czują potrzeby by zamykać drzwi swoich mieszkań, dzięki czemu nasz Bohater może odwiedzać ich w nocy, kiedy sam nie może spać. Podgląda ich sny, nagie, bezbronne ciała, przy okazji snując historię powstania domu, historię każdego z członków rodziny.

Dom jest dziwny nie tylko z powodu pomysłu, by cała rodzina zamieszkała pod jednym dachem. W swojej dziwności idzie dalece dalej - Dom posiada własną kaplicę, oraz własny grobowiec. Tworzy własny mit, własne arterie życia biegnące między mieszkaniami, między mieszkańcami. Tworzy swoistą utopię, gdzie nie ma niesnasek, gdzie każdy wita każdego z uśmiechem i pyta "co słychać?". Czy taka utopia może przetrwać? Nie może. Z czasem jesteśmy świadkami rozpadu tej utopii, którą jak się okazało podtrzymywała jedna osoba, rozpadu, który pociąga za sobą również rozpad miasta, w którym Dom się znajduje - miasta pełnego rożnych odcieni, miasta mieniącego się kanałami weneckimi, wojennymi nastrojami, podziałami, miasta widma: Krakowa.

Arcydziełem są mity rodzinne, które łączą się z mitami Krakowa, mitami, jakie tworzy na własny użytek Bohater - Narrator. I tak pogrążony w wieloletniej śpiączce ojciec pojawia się w micie o Królu Śpiącym, którym Chochoł Narrator uczynił Kazimierza Wielkiego, ostatniego Piasta. Brat zaginiony pojawia się w miejskiej legendzie. Rozpad Domu wiąże się z rozpadem Krakowa. Dom to Kraków, Kraków to Dom. Jedno i drugie musi ulec rozpadowi, podtrzymywane przez mity, podsycane mitami przez kolejne pokolenia, w końcu traci zasadność bytu.

Kiczowate i psujące efekt są regionalizmy autora. Jakkolwiek uznaję je w mowie potocznej, czy w notatkach blogowych, tak nie potrafię przyjąć ich w narracji, w narracji zmysłowej, pięknej, obdarzonej mocą słowa, którą nagle przerywa przeglądnięcie, poglądnięcie, rozglądnięcie..  To, że wydawca nie zadbał o korektę powieści widać od pierwszych jej stron (błędy składniowe, brak przyimków, literówki itd.), ale regionalizmy autor.. musiał pozostawić już sam. I tak w pięknej narracji pojawiają się zgrzyty. Dla mnie szczególnie uderzające, bo do pewnego czasu nie miałam pojęcia, że w ogóle istnieją takie słowa..

Z jednej strony jest to genialna powieść, pełna metafor, symboliki, a jednocześnie trudno mi do końca jednoznacznie powiedzieć, że jest taką w całości. Jest w niej coś, co uwiera, co sprawia, że trudno mi ocenić tak wprost. Może kwestię rozwikła kolejne wydanie, bez błędów? Może te błędy za bardzo zakrzywiły mój osąd? Jedno wiem na pewno - do połowy swojej powieści Wit Szostak porwał mnie niesamowicie. Byłam skłonna już wtedy uznać go za kolejne odkrycie 2012 roku. Druga połowa jednak zaczęła kuleć. Co nie oznacza, że nie sięgnę po kolejne tomy trylogii krakowskiej. Mimo wszystko nadal czuję ten zachwyt z pierwszych stron powieści.. Mam nadzieję, że zostanie podtrzymany kolejnymi tomami - Dumanowskim i Fugą.

Inspiracją do przeczytania tej książki był fenomenalny wpis u Pauli - jej recenzja tutaj.


Chochoły, Wit Szostak, Lampa i Iskra Boża, Warszawa 2010

10 komentarzy:

  1. Błędny i mnie dobijały, ale zupełnie nie przeszkadzały mi regionalizmy, które Ciebie akurat uwierały. Cieszę się w każdym bądź razie, że po Szostaka jeszcze sięgniesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, może gdybym pochodziła z Małopolski..;) Dla mnie, gdy pierwszy raz przeczytałam formę "oglądnąć" to był rażący błąd językowy, jak np. dla Ciebie rażący błąd ortograficzny. Raz powtórzony może zdziwić, ok, zdarza się. Ale powielany w wielu akapitach.. A już dla filologa ;) to jak uwieranie bolącego zęba ;)

      A po Szostaka na pewno sięgnę, co więcej bardzo mnie zainteresował historią oberków, wiem, że sam napisał książkę w 2008r właśnie o oberkach (nomen omen o rodzinie Wichrów ;D) i jestem jej ogromnie ciekawa. Na you tubie można znaleźć film z jego wypowiedzią na ten temat.

      Usuń
    2. No właśnie, ja jestem z Podkarpacia i chyba te regionalizmy obecne w prozie Szostaka i u mnie są podobne, bo nie zwróciłam na nie uwagi, ale rozumiem o czym piszesz. Ja sama mam podobny problem gdy czytam książki, których akcja toczy się np. na Śląsku czy w innych regionach Polski i nie mogę się odnaleźć w zastosowanych skrótach językowych czy zmianach w sposobie wymawiania wyrazów. Cóż, taka specyfika każdego większego, a nawet mniejszego (w malutkiej Danii ludzie mają większe problemy z wzajemnym zrozumieniem niż u nas:P) kraju :)

      Usuń
    3. I ja do tej specyfiki nic nie mam ogólnie rzecz biorąc. Sama jestem z Mazur i często słyszałam, że mam inny akcent ;) (Choć podobno już nie mam) :) Nawet nie mam nic przeciwko pisaniu w gwarze, czy w samych regionalizmach. Jedynie zgrzyta mi fałszywa nuta w pięknym utworze ;)

      Usuń
  2. Jestem pod wrażeniem sposobu w jaki czytasz książki. Wprost czuje się, jak owe arterie życia łączące poszczególne mieszkania łączą się z Twoimi:) O książce jeszcze nie słyszałam, warto się rozglądnąć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może bardziej Cię skusi recenzja Pauli :
      http://zasiedzisko.blogspot.fr/2011/02/chochoy-wita-szostaka.html

      Usuń
    2. Dziękuję za linka, świetna recenzja, wiem już, że na pewno muszę ją przeczytać:)

      Usuń
    3. Dokładnie to samo pomyślałam po wpisie Pauli :D

      Usuń
    4. Miło mi Kasiu, że poleciłaś moją recenzję i Olu, że ją polubiłaś:) Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt!

      Usuń
    5. A ze mnie jest małpa przebrzydła i już edytuję wpis..

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.