niedziela, 3 marca 2013

Poczta literacka, audycja pierwsza


Powierzono mi pieczę nad Pocztą Literacką, którą niniejszym powołujemy przy niedzielnych spotkaniach w Polskim Radiu. Pieczę nad listami, które - miejmy nadzieję - do nas napłyną, przynosząc wiersze i opowiadania, poezje i prozę, owoce pierwszych flirtów z muzą, prób artystycznych, świadectwa potrzeby wypowiedzenia się - pisania, która to potrzeba często objawia się w młodości, potem gaśnie; doskwiera ona bardzo wielu ludziom, a nielicznym przez całe życie. Przy czym ten przymus - bo nie używajmy tu niebezpiecznego słowa "powołanie" - ten przymus pisania nie zamyka się i nie wyczerpuje sam w sobie. Współżyje z przymusem komunikowania, owym "podaj dalej!", z młodzieńczych zabaw. Albowiem nie wierzę, by ktokolwiek kiedykolwiek pisał dla siebie, malował czy komponował wyłącznie dla siebie samego. Grzeczność nakazuje "podać dalej" salaterkę czy półmisek. Kurtuazja biesiadnego stołu obowiązuje w trójnasób we wszelkiej twórczości artystycznej. Oczywiście, staje się czymś więcej niż kwestią dobrego wychowania, jest potrzebą, koniecznością, przymusem, wreszcie - spełnieniem i satysfakcją. Oby zawsze satysfakcją!, a nie czymś bolesnym, przykrym, pomyłką, żalem i rozczarowaniem. Ale i tę ciemną stronę trzeba mieć na uwadze, jeśli już ktoś decyduje się własne dzieło dać do spróbowania innym.

   Z tej konstatacji bynajmniej nie wynika, że Poczta Literacka zamieni się w surowy trybunał, ferujący sądy bezwzględne, a wyroki kategoryczne. Nie miałaby wówczas najmniejszego sensu - w moim skromnym przekonaniu głównego pocztmistrza, który ma ochotę pogawędzić o pisaniu, a nie wyżywać się na kimkolwiek, kto przyśle doń list w dobrej wierze. W tym polubownym nastroju pocztmistrz nie ma zamiaru nikomu czynić krzywdy, ale też prosi aby i jemu krzywdy na duszy nie czyniono, prosi o listy, które w najgłębszym przekonaniu nadawcy m u s z ą  z o s t a ć  w y s ł a ne. Powtarzam: muszą. Muszą i kropka.
  Od razu też pocztmistrz generalny zastrzega się, że nikomu nie będzie odpisywał, lecz odpowie wyłącznie na antenie. Zachowa sobie również prawo do przemilczeń wówczas, gdy okaże się ono błogosławione dla obu stron. Wreszcie musi wyrazić obawę, że czasem - mimo najlepszych chęci - nie będzie w stanie odpowiedzieć na każdy list. Zawczasu więc zastrzega sobie prawo wyboru.
Tyle zastrzeżeń na początek, gdyż dalej pocztmistrz nie jest w stanie się mądrzyć, ponieważ nie otrzymał jeszcze ani jednego listu. I czeka dopiero na pierwszą przesyłkę.
  Dzieje nas uczą, że bywały różne poczty. Możemy wymienić pocztę miłosną, handlową, prywatną, urzędową, dyplomatyczną, pantoflową. I tak dalej. Do dziś trwa spór, która byłą pierwsza? Poczta miłosna czy poczta handlowa? Zapewne nie rozstrzygniemy nigdy tego sporu. Choć osobiście przychylam się miłosnej, najpiękniejszej ze wszystkich poczt. Zresztą, wkrótce ludzkim zwyczajem uległy one symbiozie: "Przysyłam ci sto karetów wina, sto amfor oliwy i sto osłów, a ty przyślij mi najurodziwszą córkę swą". Od tamtej pory spór o toczy pierwszeństwo należy dać poczcie miłosnej czy handlowej - stracił wszelki sens.
 
  Potrzebom poczty służyły, jak wiadomo, tabliczki gliniane, woskowe, skorupy, liście palmowe, kora drzewna, trzcina bambusowa, papirus i Bóg wie co jeszcze. Jako środki transportu służyli biegacze, gońcy, czyli hermerodromi, konie pocztowe, gołębie pocztowe, wreszcie samoloty pocztowe, które pilotował Antoine de Saint-Exupery. Czy możemy wyobrazić sobie, ile poczty namnożyło się w ciągu czterech tysięcy lat! (Bo Egipcjanie wymyślili pocztę już na dwa tysiące lat przed Chrystusem.) Ile to ludzie ponapisywali! I czego to nie można by znaleźć w tej poczcie! I jakże to wszystko posegregować na pocztę prywatną, urzędową, miłosną, handlową.. Próżny trud!
  Wszak jednak wiadomo bez wątpienia, że najosobliwsza z tych wszystkich poczt jest Poczta Literacka!
  A dlaczego?
  Nie tylko dlatego, że jest najprawdziwsza w poczt. Bez literatury nie byłoby pisma, a bez pisma nie byłoby poczty. Innymi słowy - bez pisania nigdy, ale to nigdy nie byłoby żadnej poczty. A któż powie, że człowiek, który powziął myśl stworzenia znaków, liter, pisma - któż powie, że ten człowiek nie był artystą? Najprawdziwszym, najrzetelniejszym pisarzem, jaki się narodził! To on rozpoczął działalność pisarską w naszym imieniu, w imieniu człowieka. Właśnie on w zamierzchłych dziejach. w chwili, którą warto sobie wyobrazić, przeżył ten cudowny moment, kiedy słowo zapisane sprzęgło się z pięknem. Były to narodziny literatury. Co potem z tym zrobiono to już całkiem inna sprawa. Ale zdaniem pocztmistrza - nie warto pisać, jeśli się nie ma w sobie cząstki tamtego człowieka, jeśli się o nim zapomniało. O naszym fundatorze pierwszej Poczty Literackiej.

  Pragnę wyjaśnić jeszcze jeden szkopuł, związany z osobliwością tej szczególnej naszej poczty, Poczty Literackiej. Winna ona budzić zaufanie, jak każda przyzwoita poczta, lecz bez zachowania tajemnicy korespondencji!, co każdą inną pocztę natychmiast kompromituje. tymczasem listy, utwory, które do nas nadejdą mogą być przeznaczone na użytek publiczny. Otrzymamy teksty z przyzwoleniem ich publicznej oceny. Pocztmistrz ma zatem rolę trudną i dlatego woli stać się powiernikiem niż sędzią. Przeto nie będzie stosował wybiegów analogicznych rubryk prasowych (więc inicjałów, skrótów, pseudonimów), nie będzie nikomu wystawiał cenzurek ani posługiwał się wygodną formułką: "Na publikację jeszcze za wcześnie!". Natomiast będzie się do każdego zwracał pełnym imieniem i nazwiskiem, w ten sposób dziękując za zaufanie. Albowiem ma ochotę pogawędzić, porozmawiać o tym, co mu nadesłano, a co właśnie przeczytał,
  Otwiera zatem Pocztę Literacką i czeka na listy.
  Natomiast o tym, czy mu szczęście dopisze, opowiem słuchaczom za trzy tygodnie o tej samej porze.
  A teraz żegnając się przypominam, że do Poczty Literackiej można pisać kaligraficznie, literą rzymską i grecką, można atramentem, można na maszynie, a zawsze można - trzciną na śniegu.


Poczta literacka, Jerzy Krzysztoń, Spółdzielnia Wydawnicza "Czytelnik", Warszawa 1985, str. 5-8

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.