niedziela, 6 stycznia 2013

"Tyrmandowie. Romans amerykański", rozmawiała i skomponowała Agata Tuszyńska

To nie było spokojne życie. Nie było zawsze wspaniałe i poukładane. Dużo musiałam znosić i to nie tylko dlatego, że to był sławny Tyrmand, polski pisarz. Stary lowelas zdradzał taką młodą siksę jak ja. Wiem, że to robił. Miał gdzieś specjalny notes, jeszcze z Polski, w którym zapisywał swoje podboje. Kolekcjonował też ich fotografie. Pamiętam zdjęcie Niemki z dopiskiem - "zhańbienie rasy". (..) O moim życiu intymnym sprzed swojej ery nie chciał tak naprawdę słuchać, choć czasem zadawał pytania. Kiedy próbowałam odpowiadać, wściekał się. Potrafił być prawdziwym Otellem.*

Skąpiec. Zazdrośnik. Domowy tyran i dyktator w każdej dziedzinie - mody, wydatków, makijażu. Jeśli nie chciał kupić drogiej benzyny jeździł od stacji benzynowej do stacji, żeby kupić tę najtańszą. Nawet jeśli przez to w efekcie wydawał na tę benzynę więcej, bo przecież musiał ją mieć także na to poszukiwanie. Do tego człowiek głęboko przesądny. Taki obraz Leopolda Tyrmanda wyłania się z książki wspomnieniowej, w której udział brała Agata Tuszyńska. Trudno go nazwać do końca autorskim, bowiem książka składa się z listów Tyrmanda i jego trzeciej i ostatniej żony Mary Ellen, oraz wspomnień samej Mary Ellen. Dlatego zaznaczam zgodnie z kartą tytułową - rozmawiała i skomponowała.

Leopold Tyrmand zanim osiedlił się w Stanach Zjednoczonych był dwukrotnie żonaty. Nigdy nie stronił od towarzystwa kobiet, choć z kolei na kobiece zachowania miał mocno ugruntowane, bardzo staroświeckie poglądy. To znaczy, on, mężczyzna, owszem, może mieć ile zechce partnerek, ona, kobieta, nie ma do tego absolutnie prawa. To źle o niej świadczy. Kobieta ma określoną rolę w społeczeństwie i w życiu mężczyzny. A Mary Ellen Fox pięknie się w to wpisała, ślepo podążając za swoim mentorem.

Gdy się poznali ona miała 23 lata, on 50 lat. Pomijam jaki niesmak we mnie wzbudza sama myśl o związku z mężczyzną starszym od siebie o 27 lat, bo to są kwestie indywidualne, choć mój ciasny światopogląd dostrzega w tym jakąś formę zaburzenia.  Romantyk powie - miłość nie wybiera i na tym poprzestanę, W każdym razie młoda Mary Ellen okazała się podatnym egzemplarzem do kształtowania jej na modłę i podobieństwo Tyrmanda. Gdy na początku wydaje się, że ma jeszcze jako takie własne zdanie, szybko zostaje ono przemianowane na "ich" zdanie. Z psychologicznego punktu widzenia, można by rzec, że po toksycznej relacji z matką tyranką, Mary Ellen po prostu musiała znaleźć sobie takiego męża jak Tyrmand (Nikt nie miał na mnie takiego wpływu, nikt inny - może  poza matką.. w tak wyraźny sposób mnie nie kształtował**)

Mary Ellen sama zabiegała o znajomość z Tyrmandem, który nie narzekał na brak zainteresowania ze strony kobiet. Jak sama wspomina, dość szybko wskoczyła mu do łóżka, by potem zabiegać o to, by stać się dla niego osobą najważniejszą. Długo Tyrmand traktował ją jak korespondencyjną dziewczynę, dopiero tak naprawdę rozmowa z matką, którą odwiedził w Izraelu, sporo odmieniła. Pierwsza część listów z roku 1970 dotyczy rozstania niemalże zaraz na początku znajomości, gdy Tyrmand wyjechał do MacDowell Colony, miejsca dla artystów, gdzie pracował nad kolejnymi tekstami. Kolejne listy, pocztówki, wynikały z następnych rozstań, jak wyjazd do Izraela, czy do Rockford, dokąd się mieli za decyzją Tyrmanda i dużymi obawami Mary Ellen, przeprowadzić. Gdzie spędzili kolejne dziewięć lat i gdzie wychowywali dzieci (bliźnięta, urodzone w 1981r.). Bliźnięta urodziły się zimą, a już latem wyjechał na kilka tygodni do Kalifornii. A jakiś czas potem do Chin. Zwykle na ten czas przenosiłam się z dziećmi do matki. Zawsze mówił, że robi to dla swojej kariery, czyli dla nas. To na pewno będzie dobre dla nas. "Jeśli mnie będzie się dobrze powodziło, nam wszystkim będzie lepiej".***

Przeżyli razem piętnaście lat. Mary Ellen została wdową w wieku 38. lat, z dwójką czteroletnich dzieci. Czy to był szczęśliwy związek? Trudno mi ocenić. To wie tylko Mary Ellen. Choć w moim odczuciu ona po prostu była ślepo zapatrzona w Tyrmanda i co by on nie zarządził ona ze spokojem niewolnicy by wykonała. Dyplom doktorski Mary Ellen wisiał w toalecie, bo tam jest jego najlepsze miejsce, prawda?

Krótko mówiąc nie podobała mi się.. książka, ani treść. Żałuję, że przeczytałam, cieszę się, że coś mnie podkusiło, żeby nie kupować. Bo oprócz tego, co mi się treści nie podobało, nie rozumiem też logiki rozkładu zdjęć zawartych w tym tomie - np. w sekcji z roku 1970 zdjęcia Tyrmanda z lat 30-tych, czy w roku 1975 aktualne zdjęcie Mary Ellen. Czemu akurat tam? Czemu bez związku z treścią, czy zakresem dat? Ale to tylko zdjęcia, to drobiazg. Nie podobał mi się związek tyrana z młodą dziewczyną, którą zmieniał jak chciał. Oczywiście, to jej sprawa na co się zgadzała, ale moja ocena zawartości książki. Żałuję tylko, że Tyrmand po prostu stracił tak bardzo w moich oczach.. Paradoksalnie, dla Mary Ellen ta książka ma na celu zachowanie Tyrmanda w pamięci. Faktem jest, że w mojej pozostanie, ale nie jako świetny pisarz, a fatalny mąż. Żałuję.

Tyrmandowie. Romans amerykański., rozmawiała i skomponowała Agata Tuszyńska, Wydawnictwo mg, Kraków 2012
*str. 152
** str. 230
*** str. 205

19 komentarzy:

  1. Słowem - omijamy szerokim łukiem, stawiając raczej na "Złego" i inne świetne książki...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż.. tak nieśmiało powiem, że to chyba jest najlepsze rozwiązanie :D

      Usuń
  2. Wystarczyło te kilka cytatów i Twoich opisów, bym nabrała chęci na uduszenie Tyrmanda własnymi rękami. Właściwie z tych rozmów wyłania się obraz kobiety urobionej - straszne. Doktorat w toalecie... brak mi słów. Niesamowite (niesamowicie przerażające), że tak szowinistyczni mężczyźni potrafią przyciągać do siebie kobiety (nie wszystkie, na szczęście - mam nadzieję, że nie wszystkie) jak magnes.
    Nie wiem, czy zaryzykowałabym czytanie tej książki - podejrzewam, że przy każdej stronie warczałabym jak wściekła lwica.

    Zupełnie nie na temat: czemu na widok zdjęcia Tyrmanda pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to: o, Woody Allen? ;)
    (W ogóle to zdjęcie nasunęło mi skojarzenie Alvy'ego Singera i Annie Hall z "Annie Hall" Allena. Chyba za długo nie oglądałam tego filmu i się stęskniłam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ciekawości przeczytałam inne opinie na LC - tam są osoby, które zachwycają się, widzą w tym niesamowicie romantyczną historię :D Na usprawiedliwienie Tyrmanda powiem, że Mary Ellen sama się w ten związek pchała. Są kobiety, które chcą służyć mężczyźnie, jak to ona sama zacytowała z "Raju utraconego" Miltona. Najwyraźniej jej to odpowiadało.

      A wiesz, że coś w tym skojarzeniu jest.. I to nawet podwójnie, w końcu Allen też się związał z dużo młodszą kobietą.. Filmu nie znam, czas nadrobić :D

      Usuń
    2. Są, rzeczywiście są; skoro jej to odpowiadało - jej prawo. Mnie zaś ciarki przechodzą - moje prawo ;)

      I do tego Alvy też w pewien sposób "wychowywał" Annie, przynajmniej ona tak to odbierała; tyle że Annie przeszła wielką ewolucję - i to przynajmniej po części dzięki Alvy'emu. Film polecam, jest Allenowski w takim stylu, w jakim uwielbiam - niby to komedia, ale jest i powaga, i psychologia, i coś gorzkiego, i coś melancholijnego. A Diane Keaton - boska.

      Usuń
    3. Oczywiście, że Twoje prawo! :) Powiem więcej, ja zgrzytałam zębami w niektórych momentach..ten jego mentorski ton w listach.. Wrr.

      No to muszę koniecznie obejrzeć! Szczególnie, ze bardzo lubię Diane Keaton! :D

      Usuń
    4. Ja też :) Ciekawa jestem, jak Ci się spodoba "Annie Hall".

      Usuń
    5. To dam znać o wrażeniach, jak tylko uda mi się obejrzeć :) Co może nastąpić dość szybko, już się rozglądam za tym filmem w sieci ;)

      Usuń
    6. Szkoda, że dzieli nas trochę kilometrów. Kocham Allena miłością ślepą, "Annie Hall" stoi wśród innych jego filmów na półce i gdyby nie ta odległość, to lada chwila mogłabyś wpadać na seans :)

      Usuń
    7. No szkoda.. ;/ Ale nic to, zawsze możemy się kiedyś umówić na seanse innych filmów Allena, bo tego pewnie obejrzę zanim się spotkamy :)

      Usuń
  3. Nic jeszcze Tyrmanda nie czytałam, więc może zabiorę się za "Złego", a tę książkę będę omijać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję na pewno najpierw poczytać samego Tyrmanda :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Ksiazki Tyrmanda jeszcze przede mna, a ta analize jego prywatnego zycia zostawie sobie ewentualnie na deser. Nie chcialabym czytac jego ksiazek przez przymat jego zycia prywatnego, a dosyc trudno byloby mi o tym zapomniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie sama żałuję, że zdążyłam poznać zaledwie "Złego"..no nic, może z czasem uda mi się odizolować teksty od wiedzy o autorze :)

      Usuń
  5. Twoja recenzja mnie zaskoczyła...Po tych wszystkich peanach! Oczywiście jestem zdania, że warto wysłuchać głosu zdrowego rozsądku, mam zamiar nadal poznawać książki Tyrmanda, a biografię jego żony zostawię sobie na koniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wyobraź sobie jak mnie zaskoczyła lektura.. Spodziewałam się przyjemnej historii o miłości w końcu. Owszem, niektóre listy czytało się całkiem przyjemnie, szczególnie te początkowe, ale im dalej w las tym bardziej wychodzą sprawy, które na miejscu Mary Ellen wolałabym zachować w swojej pamięci..No ale ona była i wygląda na to, że jest, bardzo oddana, mimo, że czasami sama przyznaje, że życie z nim nie było usłane różami, wiernie go zachwala jako mentora, pisarza i niezwykłego człowieka.. Czasami odnosiłam wrażenie, że dziewczynie trochę pomyliły się role jakie ma pełnić mąż w rodzinie z rolą pana, nauczyciela i władcy.. W mojej ocenie to nic romantycznego ani fajnego, ale są osoby, dla których to historia mega romantyczna. Wszystko zależy od punktu widzenia ;) Sama książki nie polecam, ale wiem, że zawsze warto przekonać się samodzielnie, żeby wyrobić sobie własny osąd.

      Usuń
  6. Ja także miałam ochotę na tę książkę. Nie kupię, lecz pożyczę ;) Jak na razie książki Tuszyńskiej bardzo mi się podobały (szczególnie o Singerze), mam też ochotę na "Oskarżoną Wierę Gran". Do "Tyrmandów" też się przymierzałam. Ale trzeba przyznać, że facet choć prywatnie kawał drania, to książki pisał genialne. "Złego" uważam za jedną z najlepszych polskich powieści.

    Moc serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze twierdzę, że lepiej samodzielnie ocenić :) Dlatego jak będzie okazja to zachęcam (i będę bardzo ciekawa Twojej opinii :D), "Oskarżonej.. " również jestem ciekawa, a książkę o Singerze mam na liście do przeczytania :) Wiesz, dla mnie rola Tuszyńskiej w tej książce jest trochę zagadkowa, Żałuję, że nie zwróciłam uwagi, kto tłumaczył te listy, być może ona. Dlatego ja bym nie traktowała tak do końca tej pozycji jako jej autorstwa :) jakby nie patrzeć listy są Tyrmandów, wspomnienia Mary Ellen, Tuszyńska to poukładała w całość, ot co.

      Ja właśnie potrzebuję odczekać, aż wrażenia mi przejdą, a potem wrócę do jego prozy. W końcu ocenianie twórczości przez pryzmat biografii jest błędem.

      Wzajemnie! :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.