piątek, 4 stycznia 2013

"Opowieść rozbitka" Gabriel Garcia Marquez

Już od dawna sobie obiecywałam, że muszę przeczytać coś więcej autorstwa Marqueza niż tylko Sto lat samotności i Miłości w czasach zarazy, które to obie, w zamierzchłych czasach mojej młodości i jeszcze cielęcego zachwytu nad cudnie opisywaną miłością, znałam na pamięć. Dziś z perspektywy czasu zdecydowanie lepiej oceniam Sto lat samotności, podczas gdy Miłość.. wydaje mi się zdecydowanie za bardzo egzaltowana. Ale to też pewnie kwestia wieku i niezdolność do zachwytów na ckliwymi kawałkami. Chociaż kto wie, jakbym oceniła powtórną lekturę obu tych powieści właśnie teraz? W każdym razie, gdy Koczowniczka pisała o Opowieści rozbitka pomyślałam, że to może być dobry tytuł na kontynuację znajomości z Marquezem. Nie zdawałam sobie jednak sprawy z tego, jak krótka jest to pozycja! Ledwie 91 stron plus posłowie. Wystarczająco na podróż w tę i z powrotem pociągiem do i z pracy.

Koczowniczkę zafascynowała historia samego rozbitka, mnie zdecydowanie bardziej historia powstania samego utworu (chyba mogę spokojnie nazwać ten krótki tekst swego rodzaju reportażem), co ostatnio zdarza mi się coraz częściej. Falami wracają do mnie te chwile, gdy na studiach wyławiałam różnorodne źródła powstania poszczególnych utworów. Fascynujące jak głęboko można sięgnąć czytając zwykły wiersz, czy krótkie opowiadanie. I tak historia realnego rozbitka stała się dla Marqueza, dość przypadkowo, inspiracją do powstania szczegółowego reportażu z wszystkich dni, jakie spędził on na morzu, dzień po dniu, szczegółowo łącznie z wszystkimi odczuciami i zmianami pogody. Tych dni było dokładnie dziesięć, stąd reportaż siłą rzeczy nie mógł być długi.

Luis Alejandro Velasco dokonał rzeczy niebywałej - sam na tratwie, na pełnym morzu, bez wody i pożywienia przeżył dziesięć długich dni po tym jak fala zmyła go, wraz z siedmioma innymi marynarzami, z niszczyciela "Caldas", na którym pełnił służbę.  Tylko Velasco udało się dostać na jedną z dwóch tratw, które wyrzuciło wraz z marynarzami i sprzętem. Dryfował przez dziesięć dni, by nareszcie zobaczyć linię brzegu, do którego dopłynął resztkami sił. Po tym wyczynie zainteresowanie opinii publicznej było ogromne. Robiono z nim wywiady, występował w reklamach, za które płacono mu znaczne sumy, tłumy nie odstępowały go na krok, przez co zaczął chodzić ubrany w cywilu. Z czasem jednak zainteresowanie historią osłabło, Velasco dostawał coraz mniej propozycji, ostatecznie stał się bohaterem zapomnianym. I właśnie wtedy pojawił się w redakcji bogotańskiego dziennika "El Espectador", gdzie też już nikt nie był zainteresowany jego, jakby nie patrzeć znaną przez prawie każdego mieszkańca Bogoty, historią. Zaważył łut szczęścia i zainteresowanie jednego redaktorów, który odesłał go właśnie do Marqueza. To, że właśnie Marquez zajął się tą historią spowodowało, że został odsłonięty niewygodny dla dyktatury generała Gustawa Rojana Pinilli fakt, że w dniu, gdy ośmiu marynarzy zmiotło z pokładu niszczyciela "Caldas" nie było żadnej burzy. Okręt przechylił się tak silnie, ponieważ był załadowany niezgodnie z regulaminem różnego rodzaju sprzętem gospodarstwa domowego, który był przewożony do kraju nielegalnie. Cała zatem historia miała dodatkowy wydźwięk polityczny i moralny.

Sama historia rozbitka, czytana niefortunnie po tym jak już parę lat temu poznałam Życie Pi, mimo całego bogactwa przeżyć i strachu samego rozbitka, nie jest może tak fascynująca, ale na pewno jest niesamowitym obrazem przejść psychiki ludzkiej wystawionej na samotność i nieustający strach o życie, przejść ludzkiego ciała poddawanego sile promieni słonecznych, głodu i odwodnienia. W sumie największym minusem tego utworu jest to, że jest taki krótki..


Opowieść rozbitka, Gabriel Garcia Marquez, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1980

29 komentarzy:

  1. Luis Alejandro Velasco to taki ichniejszy Berr Grylls ? :)Lubię taki historie o walce z żywiołem i o przetrwanie. Jeśli do tego przemyślenia dotyczące sensu istnienia są podne w dawce skromnej, takiej do strawienia, to jest to co lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, to przypadkowy rozbitek, który musiał przetrwać. Przemyśleń odnośnie sensu istnienia też nie ma. Ale wola przetrwania, która jest najsilniejsza z tej relacji, robi też niezwykłe wrażenie :)

      Usuń
    2. Interesują mnie takie historie. Szczególnie gdy ludzie w większej grupie znajdują się w sytuacji ekstremalnej i można śledzić jak z niektórych spada kulturowo uwarunkowana warstwa pokojowego i pomocnego człowieka i ujawnia się pierwotna i brutalna strona natury.

      Usuń
    3. To jeśli nie czytałaś jeszcze to polecam "Zgubionych" - tam właśnie jest dokładnie to o czym mówisz "ujawnia się pierwotna i brutalna strona natury" ;) więc może Cię zainteresuje ;)

      Usuń
  2. Wreszcie coś co ja też czytałam :P
    Lubię Marqueza. Chociaż zawsze dosyć długo czytam jego książki.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uff :)
      Wierz mi, to się czyta bardzo szybko :)

      Usuń
  3. Czytałam kilka książek Marqueza (tej nie), ale żadna nie dorównała według mnie "Sto lat samotności". Nawet "Miłość w czasach zarazy", która może rzeczywiście jest trochę egzaltowana, a ja poza tym jakoś nie wierzyłam w tę miłość.

    Ale "Sto lat samotności" kocham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się tylko pod tym podpisać :D to jedzenie płatków róż, picie perfum i czekanie przez całe życie.. mimo że naprawdę fajnie napisane, z pięknym tłem przy okazji społeczno - obyczajowym, to jednak było przesadzone ;)

      Usuń
  4. Mnie szczególnie uderzyła część dotycząca reakcji odbiorców historii rozbitka - najpierw wielki zachwyt, potem wielki odwrót od zachwytu. W "Rozbitku" - czytanym jakiś czas temu, dwa albo trzy lata? - też mi się podobała warstwa "powstawania historii", choć historia samego Valesco również przyciągała uwagę - może dlatego, że była tak bez patosu podana?
    To wprawdzie nie wnosi nic do treści, ale - mam to samo wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta część była uderzająca. Zachwyt, rozgłos, a potem cisza. I jeszcze to spotkanie po latach, kiedy było widać, jak życie dopiekło nieszczęsnemu rozbitkowi.. I po raz kolejny tak - historia rozbitka jest niezwykła. To, że się nie poddawał, mimo czasami oczywistej rezygnacji i oczekiwania na śmierć, jest niesamowite. Wola życia potrafi sprawiać cuda :)
      Mi się to wydanie trafiło dzięki Allegro i szczerze mówiąc bardziej mi przypadło do gustu niż jego nowsza wersja ;)

      Usuń
    2. Mam ogromną sympatię do tej serii literatury iberoamerykańskiej Wydawnictwa Literackiego - odnoszę wrażenie, że okładki doskonale pasują do tej twórczości.

      Usuń
    3. Rozumiem to doskonale - w takim wydaniu właśnie czytałam pożyczone "Sto lat samotności". Gdy później kupiłam sobie swoje własne, ładnie wydane, w twardej oprawie.. to nie było już to ;)

      Usuń
  5. Piękna recenzja :) Gdybym nie czytała tej książki, natychmiast pobiegłabym do biblioteki.
    "W sumie największym minusem tego utworu jest to, że jest taki krótki". Zgadzam się! Za krótki, za krótki... Kiedy zbliżałam się do ostatnich kartek, czułam żal, że zaraz trzeba będzie pożegnać się z Marquezem, a jednocześnie cieszyłam się, że męczarnie biednego rozbitka już się kończą. Ja nabrałam ogromnej chęci na tę książkę po przeczytaniu recenzji Viv z blogu Krakowskie czytanie :)
    Poszukam książki "Życie Pi"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! co za komplement.. aż się zarumieniłam :D
      Wiesz, tak mi przez myśl przeszło, żeby Ci ten tytuł podać, ale ponieważ swego czasu o książce było głośno (a teraz na pewno znowu zrobi się szum bo za chwilę do kin wchodzi ekranizacja) to jakoś tak pomyślałam, że pewnie znasz.. Lojalnie jednak uprzedzam, że "Życie Pi" to fikcja (choć wstęp podobnie jak u Marqueza sugeruje, że to historia prawdziwa), na dodatek z tygrysem bengalskim, zebrą i orangutanem na pokładzie szalupy.. Historia wstrząsająca!

      Usuń
    2. Nie, nie słyszałam wcześniej o tej książce. Nie szkodzi, że to fikcja :)

      Usuń
    3. To mogę tylko gorąco polecać! :)

      Usuń
  6. Czytam Twoją recenzję i próbuję rozstrzygnąć, czy "Opowieść rozbitka" kiedyś czytałam, czy nie. Mam wrażenie, że znam tę historię, ale nie przypominam sobie, żebym czytała tę książkę. No chyba, że to dawno było i stąd ta pomroczność ciemna;) Tak czy siak muszę wrócić do Marqueza, bo pomimo uwielbienia dla "Stu lat samotności" wielką jego znawczynią nie jestem. Dlatego w myśl zasady Bibliopatki: jedna-trzy-pięć, mam zamiar przeczytać przynajmniej 4 pozycje, żeby wiedzieć czy to mój pisarz, czy nie :)
    A ta walka o przetrwanie przypomina mi, czytaną niedawno książkę "Zgubieni" Charlotte Rogan. Tam była podobna historia, z tą różnicą że w szalupie ratunkowej znajdowało się więcej osób. Bardzo dobra książka, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że "Opowieść rozbitka" jest krótka, to w razie czego sięgając po nią, szybko sobie przypomnisz :) I bardzo popieram takie podejście do autora :)
      Czytałam "Zgubionych" (nawet też pisałam w zeszłym roku http://moja-pasieka.blogspot.com/2012/05/zgubieni.html) ale mi się ich sytuacja bardziej skojarzyła z walką dobrych i złych cech w człowieku. Bo mimo podobieństw (dryfowanie na szalupie i czekanie na ratunek) mieli oni jednak, nieduże to nieduże, ale zapasy pożywienia i wody, no i wspólne towarzystwo. A jednak rozgrywała się znacznie gorsza walka..

      Usuń
    2. Ja nie zdążyłam napisać recenzji "Zgubionych", gdyż bardzo szybko musiałam oddać tę książkę, a bez tekstu ciężko byłoby mi coś napisać. Masz rację, że dużo było tam tej szeroko pojętej walki dobra ze złem, ale było to takie swoiste studium przypadku/ów - jak może zmienić się człowiek w obliczu ekstremalnych sytuacji i jak działa jego instynkt samozachowawczy. Jednym słowem bardzo ciekawa pozycja :)

      Usuń
    3. O, co do tego to mogę tylko zgodnie potakiwać :D

      Usuń
  7. Marquez jest dla mnie jednym z wiecznych wyrzutów sumienia. Próbowałam czytać własnie "Miłość w czasach zarazy" i nie przebrnęłam. I aż mi głupio, bo co innego nie lubić, a co innego nawet nie znać. Ale jakoś nie mogę się na razie zmusić do drugiego podejścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam proste rozwiązanie - zmień tytuł! :D Poza tym zawsze możesz spróbować poczytać opowiadania. Zapomniałam o nich wspomnieć, a też czytałam :) Krótka forma więc i łatwiejsza do odbioru :)

      Usuń
    2. No właśnie się zastanawiałam cały czas, po co sięgnąć, żeby się nie zrazić ostatecznie. Opowiadania... nie wiem. Może spróbuję "Sto lat samotności"... A może to będzie mój wyrzut sumienia, który zabiorę ze sobą do grobu :p

      Usuń
    3. Wiesza, nic na siłę :D Ja Marqueza, mimo "Miłości.." lubię i cenię. Ale kto wie, jak to się potoczy jak znajomość powiększę o kolejne utwory? :) Poza tym wychodzę z założenia, że życie jest krótkie i lepiej czytać to co się lubi i ceni niż się zastanawiać, że może coś się doceni ;)

      Usuń
    4. Ale dobrze też mieć własne zdanie na temat autorów, których zna każdy :) Chociaż prawda, czas na czytanie z przymusu na szczęście już minął.

      Usuń
    5. Pewnie, że dobrze, ale w tej sytuacji trzeba by było z wywieszonym językiem czytać 24h na dobę i życia by zabrakło :)

      Usuń
    6. To fakt. Przekonałaś mnie, odpuszczam sobie na razie Marqueza :D (choć chyba nie o to chodziło :p).

      Usuń
    7. No nie chciałam Cię zniechęcać, ale też na siłę zachęcać do pisarza, co do którego nie masz przekonania - też nie chciałam :) Akurat Marquezowi to nie zaszkodzi, to pisarz, który jest doceniany więc nie mam jakoś parcia by do niego przekonywać ;) Za to Krzysztoń to co innego ;)

      Usuń
    8. Do Krzysztonia planuję wrócić jak mi tylko jakaś książka wpadnie w ręce, bo "Obłęd" bardzo mi się podobał.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.