sobota, 14 września 2013

"Homer i Langley" Edgar Laurence Doctorow

Tak powstają legendy miejskie.

 Homer i Langley Collyer zaistnieli w świadomości nowojorczyków wiosną 1947 roku, kiedy znaleziono ich martwe ciała w ich własnym domu. Pierwszego znaleziono starszego brata Homera, poszukiwania Langleya trwały kilka dni dłużej. Później, gdy wyniesiono z domu całe tony papierów i książek jakie kolekcjonował Langley, odkryto jego ciało. Żywcem pogrzebane pod stosami papierzysk. Na temat przyczyn śmierci obydwu Collyerów są jedynie spekulacje. Prawdopodobnie Langley wpadł we własną pułapkę, które zakładał w domu przeciwko intruzom. Ociemniały Homer, pozostawiony sam sobie, prawdopodobnie zmarł z głodu i chorób jakie od dłuższego czasu go męczyły. Powieść Doctorowa nie ma na celu rekonstrukcji wydarzeń w ich domu*. Przede wszystkim dlatego, że zmienia sporo faktów z życia braci - to Homer był starszy, to Langley grał na pianinie - ale jednak na swój sposób może przedstawiać jak wyglądało życie w tym dziwnym domu, powoli zmieniającym się w jedno wielkie składowisko bezużytecznych przedmiotów.

 Homer powieściowy tracił wzrok powoli, ucząc się na pamięć swojego otoczenia, ulic, które wiedział, że będzie przemierzać, a także całego domu i domowników. Dzięki temu powolne, ale nieuchronne przejście do świata ciemności nie było dla niego aż tak bolesne. Choć smutek, tak, smutek odczuwał.
  Starszy Langley wydawał się spokojnym chłopcem, ale wojna go zmieniła w cynika, a jego płuca w ledwo zipiące miechy. Dziwakiem stał się w zasadzie z dnia na dzień. Wymyślił jedną uniwersalną gazetę, która będzie omawiała całe zło jakie wyrządza sam sobie ludzki gatunek i jakie kreatywnie zmienia na co dzień. Swoją teorią zaś zastępował całe ludzkie doświadczenie i wiedzę, zmieniając to wszystko w jeden wielki bezsens, perpetuum mobile, poruszające się bez końca dzięki kolejnym zastępującym je w machinie trybikom.


Ich życie podlega kolejnym historycznym zawirowaniom. Najpierw wojna odbiera Langleyowi zdrowie. Potem rodziców zabrała epidemia hiszpanki. Bracia mieszkający tylko ze służbą jeszcze przez jakiś czas próbowali prowadzić życie zwane w społeczeństwie normalnym. Lanlgey nawet raz się ożenił, ale jego żona nie zniosła dziwactw męża, jego brata i wiecznego hałasu panującego w domu. Dobrze w sumie, że odeszła wtedy i nie musiała później patrzeć jak dom powoli niszczeje, jak zamieszkują w nim kolejne grupy hipisów, jak Langley coraz bardziej zatraca się w swoim cichym, wydawałoby się spokojnym szaleństwie. I jak zaczynają prowadzić wojnę z sąsiadami, elektrownią, gazownią, jak tracą kolejno dostęp do prądu, gazu, wody, a wreszcie sami wyglądają jak para kloszardów, która coraz bardziej okopuje się w swoim domu, robiąc z niego jeden wielki labirynt pełen książek, gazet, maszyn do pisania, telewizorów, różnych części od różnych maszyn, pianin, pianoli..

Wnętrze domu Homera i Langleya (źródło)
I w zasadzie są tylko obrazowym przykładem na to, jak bardzo społeczeństwo nie akceptuje tego, że ktoś może chcieć się od niego odizolować. Braćmi coraz częściej interesuje się prasa, bank wzywa sądownie do spłaty zadłużenia, kolejni inkasenci próbują dostać się do domu. Ale bracia ryglują drzwi, blokują je książkami, zamykają okiennice i próbują ignorować dzieci rzucające w nie kamieniami. Ale to właśnie to staje się dla Homera największym ciosem. Bo co mogło być straszniejszego od tego, że staliśmy się jakimś mitycznym żartem? ** A przecież jedyne czego oczekiwali bracia było to żeby ich zostawiono w spokoju (All the Collyers had wanted, Langley once explained, was to be left alone.)

Przyjemne rozczarowanie ta książka. Napisana wdzięczną, ładną i dźwięczną prozą. Jest w niej i samotność i rozpacz, ale i miłość do muzyki i próba zrozumienia świata takim, jakim on jest, choć to jakim jest aktualnie wydaje się wielkim nieporozumieniem. Niemniej jednak nawet życie takich dziwaków miało swój głęboki sens. Doctorow naprawdę fajnie wykorzystał materiał tej legendy, ba, pewnie nawet dodał jej większej żywotności, bo doprawdy nie wiem kto dziś w Nowym Jorku pamięta o braciach Collyer i ich dziwnym domu. I tak ludzie znikają z naszego życia, a jedyne, co pamiętamy, to ich człowieczeństwo, które podobnie jak nasze jest czymś małym, niejednorodnym i słabym.***


* Źródło: http://www.nysun.com/on-the-town/collyer-brothers
** str. 200, Homer i Langley, E. L. Doctorow, Świat Książki, Warszawa 2011
*** tamże, str. 93

40 komentarzy:

  1. Straszna śmierć zginąć pod zwałami własnych papierzysk, co mi sugeruje zrobienie porządku w hałdzie, która się piętrzy obok biurka.
    Doctorowa unikałem starannie, bo coś mi się kołatało o jakichś narracyjnych eksperymentach, ale skoro jest normalnie, to poszukam [klasyczny komentarz blogowy:P]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że i mnie może spotkać taki los, jak tak dłużej będę zwiększać stosy na ramie łóżka..
      Nie wiem jak w innych książkach, w tej jest narracyjnie dość spokojnie ;)
      Jejku, klasyczny komentarz blogowy! Czuję się zaszczycona ;P

      Usuń
    2. Spoko. Dopisuję do listy, o!
      O ramie łóżka wiem to i owo, na głowę wciąż mi coś spada:P

      Usuń
    3. O! O :D
      Jak spada pojedynczo to jeszcze pół biedy ;) Gorzej jak spada hurtem i kantem twardej okładki trafia w co delikatniejsze partie ciała..

      Usuń
    4. Ludzkość do czytania w łóżku wymyśliła książki w miękkiej oprawie:P

      Usuń
    5. Tak, to jest jeden w wdzięczniejszych wynalazków. Nie wiedzieć czemu uparcie kupuję w twardej..

      Usuń
    6. Bo traktujesz książki jak element umeblowania i mają być trwałe:)) Ja tak mam, wymieniam stare wydania na jeszcze starsze, ale w twardej.

      Usuń
    7. No tak, bo kiedyś będę miała w domu takie zasieki jak u Collyerów ;) Zamiast mebli stosy książek. No to muszą być trwałe ;P Stare wydania w twardej oprawie to już w ogóle rarytas.

      Usuń
    8. O dziwo, niekiedy starsze, solidniejsze wydanie jest tańsze niż takie nowomodne. Jak zabarykadujesz drzwi porządną hałdą książek, to Ci żaden komornik nie straszny:PP

      Usuń
    9. Mnie też to zadziwia, a jednocześnie cieszy ogromnie :D
      Taki mam plan! W końcu ile można spłacać kredyt hipoteczny...;)

      Usuń
    10. I jeszcze rachunki za gaz mus płacić! Barykadujemy się:DD

      Usuń
    11. No właśnie! Gaz, prąd, jakieś inne dziwne rachunki, podatki, ciągłe namolne żądania. Dość tego! Barykadujemy! ;)

      Usuń
    12. Wczoraj jeszcze podatek śmieciowy przynieśli. O przebrała się miareczka, lecę zdejmować tomy z półek:PP

      Usuń
    13. Och, no doprawdy, to już jest bezczelne! Leć! ;P Ja również rozbieram regały :D

      Usuń
    14. I pamiętaj, że regały przydadzą się zimą do rozpalenia ogniska na środku pokoju :P

      Usuń
    15. Świetny koncept! Dziękuję bardzo. Bo widzisz, w pierwszym odruchu chciałam fotel porąbać na kawałki..;P ;)

      Usuń
    16. Meble należy oszczędzać, bo zima może być długa i mroźna:P

      Usuń
    17. No tak, a jak już odłączą wszystko to trzeba będzie oszczędzać ;P

      Usuń
    18. Was przynajmniej Potwory ugrzeją, u nas jeden kot, co prawda spory, na cztery osoby:(

      Usuń
    19. O to już, już, szybciutko do schroniska po jakąś sierotę! Przyjemne z pożytecznym będzie ;)

      Usuń
    20. Żeby zaspokoić potrzeby grzewcze naszej rodziny, to chyba musiałby to być niedźwiedź brunatny:D

      Usuń
    21. Wiesz, odpowiednio duży pies może przypominać niedźwiedzia..;P

      Usuń
    22. Chyba nie ma aż TAK dużych i futrzastych psów:P Zresztą u nas najlepiej sprawdzają się koty.

      Usuń
    23. Futrzasty może i nie jest, ale gabarytami przypomina małego konia http://i2.pinger.pl/pgr245/dd8a6b90000a45da517ec06d/4_Negressa.jpg a taki koteczek mógłby ogrzać ;P http://papilot3.mykmyk.pl/img/660/0/rupert-83717177.jpg

      Usuń
    24. Piesek wielkością odpowiedni, ale mało włochaty, mógłby nie dawać odpowiedniej ilości ciepła:) Za to kotek śliczniusi.

      Usuń
    25. Po spacerze z tym pieskiem już byś nie potrzebował ogrzewania :D A kotek tak mi się spodobał, że aż.. aaaa, nie, nie, czwarty Potwór odpada...ech

      Usuń
    26. Ja właśnie za spacerami nie przepadam:) Oj tam, cztery Potwory to może być optymalna liczba:P

      Usuń
    27. Właśnie to jest takie niedobre. Bo na kolejnego koteczka to mnie nosi już dłuższy czas. Tylko kolejna zima zawsze mnie leczy z tego (patrz: walka z sierścią całej trójki, która zimową porą robi jakąś kumulację chyba..), bo już mi wystarczy to co aktualne Potwory robią z domu.. Tylko co i rusz, jak widzę ogłoszenie, że kotek szuka domu, to mam odruch, żeby zapisywać numer.. wrr

      Usuń
    28. No tak, sezon na kłaki nadchodzi:) Kupno granatowej kanapy to był przejaw braku instynktu samozachowawczego :(

      Usuń
    29. A Ty myślisz, że czemu chciałam rąbać fotel? ;P Przeszedł już kilka rodzajów prania i niestety, jest masakra! (w przyszłym tygodniu niestety zakończy żywot..) Ale, ale, kolor czasami to nie problem, gorzej jak nie jest to gładka struktura, tylko przyjemnie "chwytająca" sierść..

      Usuń
    30. Wszystkie chwytają, niestety, ale na niektórych przynajmniej tego nie widać:P

      Usuń
    31. Dlatego po usunięciu delikwenta mamy zamiar kupić coś skóropodobnego.. Choć tu z kolei obawiam się czy nie zadziałają pazury. No ale spróbujemy, może to coś da. Na początek jeden fotel, z serii używanych. Jak przejdzie pozytywnie crash test wymienię nareszcie sofę bo nie mogę patrzeć już (choć ona z tych co nie widać właśnie ;P)

      Usuń
    32. Zawsze pozostają proste drewniane ławy:)

      Usuń
    33. Moje pieski by mnie chyba zlinczowały.. Bo Pan Kot ma swoje krzesło więc mu wszystko jedno ;)

      Usuń
    34. I od razu widać, kto rządzi w domu :D

      Usuń
    35. Nigdy tego nie ukrywałam.. :)

      Usuń
  2. Wiesz, chyba mamy podobny gust, jakiś czas temu czytałam u ciebie o Słaboniowej, którą zaraz potem kupiłam i się nie zawiodłam (moje wrażenia są w zasadzie takie jak twoje). Tym razem też ci zaufam. ;)
    Dom jako labirynt książek, papierzysk i gratów, drzwi blokowane książkami... Aż chce się czytać! Zapomniawszy o późnej porze, już chciałam się wybrać do pobliskiej księgarni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, odniosłam podobne wrażenie podczas lektury Twojego bloga :) Cieszę się, że się nie zawiodłaś na Słaboniowej (uff..) :) i dziękuję ogromnie za zaufanie (choć też jakaż to odpowiedzialność ;D).
      Dobrze, że była późna pora, bo miałabym spore wyrzuty sumienia, gdybyś tak od razu pobiegła do księgarni :) Teraz możesz na spokojnie jej poszukać, ewentualnie służę pożyczką :)

      Usuń
  3. Kasiu, tym razem nie obarczę Cię odpowiedzialnością za zakupy, bo tę książkę mam. :) Widzę, że wykazałam się rozsądkiem, bo powieść wydaje się bardziej niż udana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uf, uff, odetchnęłam z ulgą :) Książka jest ciekawa, więc fajnie, że już ją masz i czeka spokojnie na swoją kolej :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.