wtorek, 24 września 2013

Osiemdziesiąt jeden do jednego

Każdy, kto został przemocą wyrwany z błogostanu czytelniczego ostatnią stroną czytanej pozycji wie, jakie rozczarowanie właśnie przeżywam. Ostatnia strona książki, w której czytelnik się zadomowił jest jak ostry klif zamiast pięknego i wygodnego brzegu morza. Jak napotkane w Cape Town skałki, choć obiecywano piaszczystą plażę. Jak..  Dobra, starczy. Wiecie o czym mówię. Szczerze mówiąc mam ochotę napisać zażalenie do obydwu autorów. Bo mi nawet nie została nagroda pocieszenia w postaci książki telefonicznej. I co z tego, że Opowieści z Wysp Owczych liczą pond 300 stron?


Nie wiem, którego z autorów styl w tej książce był dominujący. Solidarnie piszą o sobie M., więc zgaduj zgadula. Jednemu Maciej, drugiemu Marcin, toteż książka wydaje się być w całości wspólnego autorstwa. Moja wyobraźnia w kwestii wspólnego pisania jest dość płytka. Nie widzę tego do końca, bo nie wiem jak to działa. Ty napiszesz ten rozdział, a ja drugi? Czy dzielimy się akapitami? Czy może ty podrzucisz pomysł, ja rozwinę? Nie wiem. Wiem, że dużo tu Wasielewskiego poznanego wcześniej w poprzednim reportażu, też o wyspie, choć zdecydowanie mniej przyjaznej. I cieszę się, że poznałam je właśnie w takiej kolejności. Pitcairn wolałabym nie poznawać, na Wyspy Owcze, chciałabym powiedzieć, że już się pakuję..

Uciekam do krainy baśni, do świata ogrodowych elfów, w poszukiwaniu tego, co zwykliśmy nazywać prawdziwością. I nie w tym mesjanistyczno - propagandowym znaczeniu - uciekam szukać samoorganizujących się społeczności, atmosfery familijnych rautów, gdzie senior rodziny, kochany, niedołężny dziadunio, chrypliwym głosem opowiada domownikom sagi po zmroku. Uciekam szukać wesołych pisuardes, prostolinijnych ludzi, szczerych pochwał i tej cichej dumy, kiedy ktoś chwali twój wysiłek.*

 Zastanawiam się ilu polskich uczniów na lekcjach geografii byłoby w stanie podejść w każdej chwili do mapy i wskazać na niej Wyspy Owcze. Nie zastanawiam się złośliwie, bowiem sama mam spore braki z geografii i długo mi zajęło nauczenie się najprostszych reguł odnośnie rozpoznawania stron świata (inna sprawa, że mam na to dość ważkie usprawiedliwienie, a nie fakt, że jestem kobietą, jak zapewne złośliwie mogliby podsumować panowie). Zaimponowało mi to, że farerskie dzieciaki wiedzą gdzie jest Polska bez długiego i żmudnego przeszukiwania mapy Europy. Że Polska jako kraj jest kojarzona, nie tylko dlatego, że znana jest mieszkańcom Wysp Owczych szerokość geograficzna pod jaką leży na mapie. Że jest im znana muzyka, czy nazwiska sportowe. Że Polak mimo, że każdy złodziej, to jednak całkiem fajny człowiek...

- Skąd jesteś? - pyta Bogi.
- Z Polski - odpowiadam.
- Z Polski?!? W 2006 roku spędziłem w Polsce wakacje! Piękny kraj, doświadczony przez los. Co prawda przed hotelem w Krakowie skradziono mi nowy samochód, ale to nie jest jeszcze powód, by źle myśleć o całym społeczeństwie, prawda? Ach, co to był za samochód...**

Mieszkańcy Wysp Owczych opisani w tym reportażu kojarzą mi się z czymś mitycznym, nieistniejącym, nierealnym. Aż trudno uwierzyć, że gdzieś na świecie są ludzie, którzy nie zamykają domów, którzy proponują nocleg u siebie nowo poznanej osobie, którzy podejmują rozmowę z obcym niczym kontynuację przerwanego dialogu. Chciałoby się podjąć wszelkie ryzyko związane z podróżą, byle tylko tam dotrzeć. I wtedy nawet dla kogoś takiego jak jak, bojącego się latać, nie przerażają trudy lotu i ryzyko lądowania. I sama nie wiem kogo w pierwszej kolejności chciałabym poznać.. Agnieszkę Johannesen, zadomowioną już na Wyspach, wspaniałą osobę, która znajdzie czas dla każdego potrzebującego, choć w domu ma własną rodzinę, ciągle potrzebującą jej obecności? Listonosza Karla, żywego wcielenia bajkowego listonosza Pata? Miejscowego Dżepetto? Czy może muzyka, Hanusa G. Johansena, którego jedynym marzeniem jest by już umrzeć? Chciałoby się po prostu spędzić tam choć chwilę i poczuć tę prawdziwą przytulność, jakiej nie da się poczuć nigdzie. Choć tak, tam też powoli świat wirtualny wkracza i niegdysiejsze częste spotkania z ludźmi zastąpiły fejsbukowe rozmowy. Nic to, wierzę, że spora część z opisanych zachowań mieszkańców Wysp jeszcze istnieje i może kiedyś..

Może.

W tej skondensowanej (bo cóż to jest 318 stron..) opowieści o ludziach, historii i krajobrazie Wysp Owczych można znaleźć wszystko. Świat baśni i dziwów. Historię i fakty sportowe. Mity i opowieści o samym sobie. Wycinki z literatury o samotności i o samotności refleksje własne i Farerów. Rzeczywistość niczym fragment z telenoweli, tyle że tej ładniejszej, bez udawania i oszustw. Tak, są fragmenty do ominięcia. Tak, nie zaliczyłabym zabijania grindwali do 101 rzeczy, które warto zrobić przed śmiercią; tak, nie rozumiem tej tradycji i nie będę udawać, że jest inaczej. To jednak potwierdza, że Farerowie jak każdy naród, mają przywary. Nie zniechęca na tyle, by zrezygnować z chęci poznania tej intrygującej, fascynującej nacji. Nie zmienia to wcale bardzo ciepłych i bardzo pozytywnych odczuć na temat całej lektury.


81:1. Opowieści z Wysp Owczych, Marcin Michalski, Maciej Wasielewski, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011
*str. 264
** str. 57

54 komentarze:

  1. Hy, co za świństwo, już zdążyłem zapomnieć, że mam to sobie nabyć i przeczytać. Fala zachwytów się przewaliła i myślałem, że mam spokój :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz ;P Rzadko nadążam za aktualną falą ;)
      Ale wiesz, chętnie się odwdzięczę za "Małych bohaterów" i mogę podesłać :)

      Usuń
    2. Dzięki, ale musiałbym przetrzymać z pięć lat, bo już nie nadążam nawet za poprzednimi dwiema falami:P

      Usuń
    3. Wiesz.. jakby Ci to wyznać.. no moja wyrozumiałość nie jest aż tak ogromna, by wytrwać pięć lat ;P Daj znać, jak będziesz wolniejszy ewentualnie to mogę podrzucić :) Ale przy takiej ilości fal to faktycznie.. Trochę to jeszcze potrwa :)

      Usuń
    4. Tak właśnie myślałem, że rozstanie z książką na pięć lat to za dużo. Na szczęście, za parę dni zapomnę, że chciałem to przeczytać i będzie spokój, póki ktoś znowu tego nie wywlecze:)

      Usuń
    5. Złośliwi blogerzy, że też tak nachalnie Ci przypominają.. ;)

      Usuń
    6. Stada wredoli, zaiste. Ale pociesza mnie myśl, że mogę im odpłacić tym samym :D

      Usuń
    7. Powiedziałabym, że płacisz z nawiązką ;P

      Usuń
    8. Dlatego odczuwam jedynie przelotny smuteczek, a potem biorę odwet :P

      Usuń
    9. Ładnie ;P Mówiłam, że lepiej omijać szerokim łukiem i bojkot wpisów robić..

      Usuń
    10. Oj tak, oj tak. Ale spokojnie, w najbliższych planach same mało interesujące książki, doprawdy nie będzie się czym ekscytować.

      Usuń
    11. Ty tak zawsze, a potem ja mam wysokie rachunki w księgarni ;P

      Usuń
    12. W księgarni? Co najwyżej w taniej jatce albo w antykwarycznych koszach, gdzie wszystko po złotówce.

      Usuń
    13. To również. Ale sporo w księgarni także. Teraz zamówiona "Omega" (nareszcie!) nie była wcale znowuż taka tania. Ceny "Diuny" nie będę Ci wypominać już bo dostałam w prezencie. Masz szczęście, że Wiecha sporo mi się udało zdobyć za sprawą wymian na LC :)

      Usuń
    14. Jedna Omega jeszcze nie świadczy o tym, że moje inspiracje są kosztowne:P

      Usuń
    15. Masz szczęście, że mam słabą pamięć ;P

      Usuń
    16. To bardzo dobra przypadłość u atakowanych zewsząd bodźcami czytelników :P

      Usuń
    17. Niestety, bywa uciążliwie dobra, gdy jakiś tytuł zbyt mocno wgryzie się w jej pokłady..

      Usuń
    18. Jeden tytuł na kilkadziesiąt można przeżyć (nawet finansowo).

      Usuń
    19. Gorzej, jak to zdarzy się z większą ilością ;)

      Usuń
    20. z biegiem lat pamięć słabnie z przyczyn naturalnych, więc będzie już tylko lepiej.

      Usuń
    21. To się nazywa pocieszenie.. ;P

      Usuń
    22. A nie poczułaś się pocieszona? No doprawdy

      Usuń
    23. Nic a nic. Jak ma się słabą pamięć perspektywa jeszcze słabszej z wiekiem nie pomaga ;P To ja tu podręczniki do trenowania pamięci (tylko gdzie ja je położyłam..) kupuję, ćwiczę i w ogóle, a Ty tutaj.. ech. (Słabo z tą moją pamięcią.. Nawet "Cyberiadę" zgubiłam gdzieś na półkach i mało zawału nie zaliczyłam, gdy nie mogłam znaleźć. Zapomniałam, że zdjęłam z półki Lema, bo jeszcze nie przeczytana.)

      Usuń
    24. Gdy się ma słabą pamięć, to podstawą jest porządek na półkach z książkami, inaczej tracimy grunt pod nogami.

      Usuń
    25. Dokładnie tak! Straciłam grunt, bo sama sobie przestawiłam jeden tytuł i zapomniałam, że przestawiłam. Pan Hilary..

      Usuń
    26. Jedenaste nie mieszać. Alkoholu. I na półkach też nie mieszać, bo to się mści.

      Usuń
    27. Ha. Się mści. Fakt. Zaczynam się zastanawiać, czy to już po prostu nie jest ten moment, że mam za dużo książek.. Chociaż to jakiś paradoks, bo jak można mieć za dużo książek..Jeszcze w końcu tyle wolnej przestrzeni mamy w domu ;)

      Usuń
    28. Nie można mieć za wiele książek, co najwyżej za małe mieszkanie. Przemyśl kwestię układu, bo coś on chyba mało przejrzysty.

      Usuń
    29. Pewnie masz rację co do układu... Chociaż był całkiem przejrzysty, tylko ja jak zwykle mam masę pomysłów na minutę, wyciągam to co chcę przeczytać z górnych półek (gdzie muszę użyć drabiny, bo nie sięgam) zdejmując na niższe, żeby łatwiej mi było sięgnąć, a potem szukam, bo przecież była na górnej ;) A była na górnej, bo chciałam mieć całego Lema w jednym miejscu..

      Usuń
    30. Książki do przeczytania wypisuj na karteczkach, karteczki szpileczkami do tablicy korkowej i wszystko widać:) A książki stoją na miejscu.

      Usuń
    31. Ha, to jeszcze tablicy korkowej mi brakuje do kompletu ;P

      Usuń
    32. Użyj tabelki w excelu, jako i ja używam:)

      Usuń
    33. Rozbawiłeś mnie ponownie. Nie tyle pomysłem, co sformułowaniem :D
      A z pomysłu oczywiście nie omieszkam skorzystać, o ile nie zapomnę potem, gdzie zapisałam tabelkę ;) ale dobrze, dobrze, przykleję karteczkę na monitorze :D :D

      Usuń
    34. Tabelkę na pulpit i z głowy:P A inwentarz dobytku masz?

      Usuń
    35. Na pulpit powiadasz.. Pulpit na kompie domowym informatyka przypomina jeden wielki labirynt, w którym nie ma szans znaleźć sensu i logiki. Mój plik by przepadł w gąszczu..

      Wiedziałam, że mi wypomnisz/przypomnisz. Ciągle.. w toku ;P

      Usuń
    36. Jeśli Cię to pocieszy, to mój spis też wciąż w opracowywaniu.

      Usuń
    37. A, to mnie trochę pociesza :) choć nie zmienia faktu, że swój powinnam była już dawno opracować..

      Usuń
    38. Jasne, że tak! Udało mi się spisać parę półek nawet. Poległam przy książkach Pratchetta. Ilością bije na głowę wszystko..

      Usuń
    39. Nie przesadzaj, ze 60 sztuk tego jest. Opisy za to się ładnie kopiują w tabelce.

      Usuń
    40. Oczywiście.. Jakoś tak mi się wyolbrzymiło że to niby dużo jest.. Dobrze że większość od jednego wydawcy. Bo tam jedna "Nacja" się nie liczy (dobrze że paru mi brakuje nadal..). O apropos "Nacji" - jedna z opowieści z Wysp Owczych wypisz wymaluj jak początek "Nacji".

      Usuń
    41. No widzisz, duży luz. Początku "Nacji" nie pamiętam, tylko trochę środek:P Normalnie mogę czytać na nowo:)

      Usuń
    42. Tak, tak, nawet bardzo duży ;P O widzisz, dobra okazja by sobie przypomnieć ;)

      Usuń
  2. A u mnie w bibliotece już jakiś czas temu wypatrzyłam tę książkę, tylko jeszcze nie trafiła pod mój dach. Ale pamiętam, pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak jest w bibliotece to tym bardziej namawiam :)

      Usuń
  3. W sumie nie wiem czy zachęcasz czy niekoniecznie, ale chętnie bym przeczytała. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem właściwie skąd ta niepewność, bo zdecydowanie zachęcam ;) ale oczywiście decyzję zostawiam każdemu czytelnikowi :)

      Usuń
  4. To ciekawy świat. Trzeba przyznać, że warto go poznać choćby ze względu na fakt jak daleko od natury odeszliśmy i nie wiem czy nam z tym dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety mogłabym tylko poprzez książkę, którą czytałaś. No może gdybym miała dzisiaj o połowę lat mniej ........i wiecej kasy to ........)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba, ja na razie również tylko poprzez książkę! Jeszcze nawet nie sprawdzałam ile taka wycieczka może kosztować. Zawsze można spróbować sposobem autorów - przy okazji odwiedzin zapracować na pobyt w przetwórni ryb ;)

      Usuń
    2. Taki sposób na zwiedzanie świata nie jest zły, a nawet dobry, tyle że dla młodych ludzi. I pewno niejedni tak robią.

      Usuń
    3. Pewnie tak. Chociaż sama nigdy nie miałam odwagi na takie posunięcia. Może czas spróbować.. Hm.. :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz, cenię sobie każdą uwagę odnośnie wpisu i jego zawartości.

Uprzejmie proszę o nieskładanie mi życzeń świątecznych, ponieważ ich nie obchodzę.

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Łańcucka Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Sławomir Mrożek Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Lubię rocznik 1980. Nie lubię gdy ktoś dmucha mi w twarz dymem papierosowym. Kocham język polski. Czytam więc jestem. Piszę subiektywnie, zawsze możemy podyskutować. Lubię ludzi choć momentami bywam aspołeczna. Szczególnie, gdy przeszkadzają mi czytać.