Czas mógłby być z gumy. Rozciągać się w nieskończoność i pozwalać mi dowolnie wypełnić dobę na odpowiednią ilość ważnych, lub mniej ważnych czynności. Chociaż i tak mam wrażenie, że udaje mi się wykorzystać dobę trochę bardziej niż maksymalnie. Praca, dom, rodzina wielogatunkowa, dojazdy, szpital, dentysta, dobrze, że staż mi właśnie odpadł bo chybabym musiała zacząć stosować jakieś magiczne sztuczki... Upał wykańcza maksymalnie do tego i nienawidzę lata jeszcze bardziej niż kiedykolwiek.. Więc na upały tylko letnia lektura. A zatem Hercules Poirot ponownie wkracza do akcji :)
Historię pozornie seryjnego mordercy, który obrał sobie za sposób zabijanie zgodnie z kolejnością liter alfabetu, pewnie każdy, jeśli nie czytał, to chociaż o niej słyszał. To co w niej jednak najbardziej ciekawe, jak w każdej chyba książce o tym wspaniałym detektywie, to sposób rozumowania i wywody Herculesa Poirot. Ten niepozorny człowieczek, którego początkowo nikt nie docenia, którego uważa się za zadufanego w sobie i mędrkującego, można nie tylko nazwać wielkim detektywem, ale również fenomenalnym psychologiem, dla którego ludzka psychika nie ma tajemnic, a jeśli ma, to Hercules Poirot dojdzie prędzej czy później, na czym owa tajemnica polega :)
(..) dla osoby, która ma coś do ukrycia, nic nie jest bardziej niebezpieczne od rozmowy. Pewien mądry, stary Francuz powiedział mi niegdyś, że mowa jest dobrym wynalazkiem, bo nie pozwala ludziom myśleć. Ale rozmowa jest także niezawodnym środkiem wykrycia czegoś, co człowiek pragnie ukryć. Człowiek mój drogi nie może oprzeć się pokusie i w rozmowie z drugim człowiekiem musi dać wyraz swojej indywidualności. *
Wszystko zaczyna się od tajemniczego listu, którego pewnego dnia dostaje Poirot, a który powoduje u detektywa niepokój i wyraźne przesłanki, by mimo pokusy aby list zignorować, by jednak potraktować go naprawdę serio. Instynkt nie zawodzi słynnego detektywa, ponieważ zapowiedziane przez tajemniczego ABC w liście przestępstwo istotnie dochodzi do skutku. Pierwsza ofiara ma nazwisko zaczynające się na literę A, zostaje zamordowana również w miasteczku o nazwie na A. Gdy Poirot dostaje drugi list jest już poważnie zaalarmowany. Nie udaje się jednak powstrzymać mordercy i tak umierają kolejno osoby o nazwisku zaczynającym się na literę B i C. Po tych trzech morderstwach rodziny ofiar wspólnie z Poirot zakładają legion specjalny, który postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wspólnie odkryć, kto jest mordercą. Czy morderstw istotnie dokonuje bestialski zwyrodnialec? Czy rzeczywiście mamy do czynienia z seryjnym mordercą? Co powoduje że obrał taki sposób zabijania? Gdy w końcu morderca się pomyli i w miejsce zabójstwa osoby z literą D na początku nazwiska, zabije osobę z literą E sprawa nabierze tempa, Poirot zrozumie styl postępowania mordercy a na koniec bezlitośnie go obnaży. Lektura lekka i idealna na upalne, lipcowe dni.. Gorąco polecam! :)
*str. 157
A.B.C., Agata Christie, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2012
Czytaj więcej
Historię pozornie seryjnego mordercy, który obrał sobie za sposób zabijanie zgodnie z kolejnością liter alfabetu, pewnie każdy, jeśli nie czytał, to chociaż o niej słyszał. To co w niej jednak najbardziej ciekawe, jak w każdej chyba książce o tym wspaniałym detektywie, to sposób rozumowania i wywody Herculesa Poirot. Ten niepozorny człowieczek, którego początkowo nikt nie docenia, którego uważa się za zadufanego w sobie i mędrkującego, można nie tylko nazwać wielkim detektywem, ale również fenomenalnym psychologiem, dla którego ludzka psychika nie ma tajemnic, a jeśli ma, to Hercules Poirot dojdzie prędzej czy później, na czym owa tajemnica polega :)
(..) dla osoby, która ma coś do ukrycia, nic nie jest bardziej niebezpieczne od rozmowy. Pewien mądry, stary Francuz powiedział mi niegdyś, że mowa jest dobrym wynalazkiem, bo nie pozwala ludziom myśleć. Ale rozmowa jest także niezawodnym środkiem wykrycia czegoś, co człowiek pragnie ukryć. Człowiek mój drogi nie może oprzeć się pokusie i w rozmowie z drugim człowiekiem musi dać wyraz swojej indywidualności. *
Wszystko zaczyna się od tajemniczego listu, którego pewnego dnia dostaje Poirot, a który powoduje u detektywa niepokój i wyraźne przesłanki, by mimo pokusy aby list zignorować, by jednak potraktować go naprawdę serio. Instynkt nie zawodzi słynnego detektywa, ponieważ zapowiedziane przez tajemniczego ABC w liście przestępstwo istotnie dochodzi do skutku. Pierwsza ofiara ma nazwisko zaczynające się na literę A, zostaje zamordowana również w miasteczku o nazwie na A. Gdy Poirot dostaje drugi list jest już poważnie zaalarmowany. Nie udaje się jednak powstrzymać mordercy i tak umierają kolejno osoby o nazwisku zaczynającym się na literę B i C. Po tych trzech morderstwach rodziny ofiar wspólnie z Poirot zakładają legion specjalny, który postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wspólnie odkryć, kto jest mordercą. Czy morderstw istotnie dokonuje bestialski zwyrodnialec? Czy rzeczywiście mamy do czynienia z seryjnym mordercą? Co powoduje że obrał taki sposób zabijania? Gdy w końcu morderca się pomyli i w miejsce zabójstwa osoby z literą D na początku nazwiska, zabije osobę z literą E sprawa nabierze tempa, Poirot zrozumie styl postępowania mordercy a na koniec bezlitośnie go obnaży. Lektura lekka i idealna na upalne, lipcowe dni.. Gorąco polecam! :)
*str. 157
A.B.C., Agata Christie, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2012
