Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lew Tołstoj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lew Tołstoj. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 sierpnia 2013

"Sonata Kreutzerowska", czyli o zgubnym wpływie muzyki na małżeństwo

- Grali "Sonatę Kreutzerowską" Beethovena. Czy zna pan pierwsze presto? Zna pan?! - wykrzyknął. - O, co za straszna rzecz ta sonata! *


(..) Przecież ten, kto napisał, powiedzmy "Sonatę Kreutzerowską" - Beethoven - wiedział, dlaczego się znajduje w takim stanie - ten stan go doprowadził do pewnych postępków, a więc stan ten miał dla niego jakiś sens, ale dla mnie - żadnego. I dlatego muzyka tylko drażni, a nie rozładowuje.**

Przypadkowe spotkanie w pociągu podczas długiej, wielogodzinnej podróży może być sposobem na poznanie nowej osoby, na zawiązanie ciekawej dyskusji o rozwodach i o tym, że dawniej to tak nie było, tylko cóż, teraz ludzie są za bardzo wykształceni. A potem może być okazją do zorientowania się, że wśród pasażerów jest morderca, który do swego czynu przyznaje się wprost i bez ogródek. I który ma niebywałą potrzebę wyzwolenia się z całej swojej historii, opowiadanej przypadkowemu współpasażerowi, jedynemu zresztą, który nie opuścił zniesmaczony przedziału. I o tym właśnie opowiada Sonata Kreutzerowska Lwa Tołstoja. O goryczy człowieka wpędzonego siłą własnej namiętności w swoiste szaleństwo, które doprowadziło go do momentu tu i teraz, gdy może już tylko żałować. Jak sumienie radzi sobie w takiej sytuacji? Ma oczywiście jedną możliwą odpowiedź na wszystko: małżeństwo to zło do potęgi n-tej, a człowiek na to zło przyzwala. Zachwala je tak jak zachwala się brzydką, obejrzaną z ciekawości wystawę, ale nie ma się śmiałości publicznie przyznać, że to strata czasu. Przy okazji prezentując czytelnikowi całą masę obrzydliwości jakie niesie ze sobą owo społecznie akceptowalne zło.

Intrygujące jest to, że utwór powstały pod koniec XIX wieku ma w sobie taką niezwykłą uniwersalność. Co prawda kobiety zdążyły się wyemancypować i uniezależnić od mężczyzn, co prawda całkiem spory odsetek nie uważa już małżeństwa za najważniejsze życiowe osiągnięcie, ale cóż, nie da się ukryć, że nadal zachowania kobiet i mężczyzn są podyktowane odwiecznym tańcem godowym i choćbyśmy nie wiem jak byli nowocześni ta sfera nie ulegnie specjalnej odmianie. Tołstoj co prawda poprzez hiperbolę ukazuje w swojej krótkiej opowieści małżeństwo w krzywym zwierciadle, co sprawia, że czytelnik nie jest skłonny traktować narratora do końca poważnie, co nie zmienia jednak faktu, że i pewnej celności w całym tym monologu Pozdnyszewa nie brakuje.

Pozdnyszew omawia małżeństwo jako jedną, wielką, niekończącą się walkę. Rozpoczęte od swoistego targu próżności, po którym przechadza się mężczyzna, pan i władca, by spośród wielu ozdobionych dżersejami, lokami i podkładkami*** kobiet wybrać którąś na żonę. A następne rozpocząć małżeństwo naznaczone fazami namiętności, a potem kłótni, ponownie namiętności i następującej po niej fali wzajemnej nienawiści;  małżeństwo, którego przecież początek był od wzniosłych słów i ideałów, by na koniec stać się karykaturą samego siebie. I cóż takiego tak psuje małżeństwo? Oczywiście ta cała fizyczność, to postępowanie wbrew naturze, gdy kobieta już spodziewa się dziecka, to później oszukiwanie natury by dziecka jednak nie począć. I oczywiście pojawienie się rywala, rywala, który tylko udaje że jest zainteresowany muzyką. Brzmi znajomo? Zdaje się, że to szaleństwo zwane zazdrością było już w literaturze ukazane, choć tu podszepty były samej wyobraźni, Jago doprawdy był już zbędny..

Pozdnyszew w swoim wywodzie o małżeństwie szuka winnych jego sytuacji. Pierwszym winnym jest rzecz jasna społeczeństwo, bowiem to ono przyzwala na coś tak podłego jak małżeństwo. Co więcej jest w tym przyzwoleniu sporo plugawości, bowiem mężczyzna jako taki może się wyszumieć za młodu i traktować kobietę jako narzędzie swojej przyjemności, sama kobieta zaś cóż, musi przyjmować przyszłego małżonka, takim jaki jest. Swoją drogą jednak jak zauważa Pazdnyszew, kobiety same dążą do tego, by osiągnąć status małżonki! Ciągłymi strojami, ozdobami, pojawianiem się na wszelkiego typu wydarzeniach kulturalnych, żeby przyciągać swym wyglądem mężczyzn. Bo kobieta to zwykłą kokietka jest w końcu i doskonale jest świadoma wartości swojego wyglądu i fizyczności. I dlatego cóż, to one są drugim winowajcą! Powinnam jako kobieta oburzyć się tu na Tołstoja, tupnąć nóżką, potrząsnąć lokami i absolutnie zaprzeczać zarówno takiej idei małżeństwa, jak i takiego spojrzenia na kobietę. Cóż poradzę jednak na to, że zgadzam się z tym, że choć nie wszystkie, to jednak wiele kobiet to niestety puste trzpiotki i na te loki i tupnięcia nóżką łapią mężów, planując ślub już w wieku nastu lat!, nie znając zbyt dobrze wybranków "bo na co czekać?", ani nie dając poznać samych siebie przed ślubem, by potem dziwić się, że małżeństwo się nie układa i staje ciężarem? I choć zgodzę się, że to dużo za duża przesada i wyolbrzymienie zbliżone do groteski, to też dodać muszę, że nie wiedzieć czemu, ten dramat mnie jednak nieco ubawił. Szczególnie początek i cały wywód Pozdnyszewa o małżeństwie. Powiedziałabym: istna komedia! Ludzka komedia.



Inna sprawa, że cały ten wywód, mający na celu zdjęcie z siebie ciężaru poczucia winy, przerzucenia owego ciężaru na wszystkich innych jest tylko przykładem na to, jak bardzo dla Pazdnyszewa małżeństwo miało realizować jego wyobrażenia o nim, a więc ciąg dalszy jego przyjemności, bez prób porozumienia, zrozumienia drugiej strony. Naprawdę bardzo ciekawe studium jednostronnej i bardzo zaślepionej wizji małżeństwa..

Polecam!


Sonata Kreutzerowska, Lew Tołstoj, Wydawnictwo Znak, Kraków 2010
* str. 106
** str. 107
*** str. 37
Czytaj więcej

czwartek, 14 czerwca 2012

Wojna i pokój, tom I

Poległam. ;(

Jak to tradycyjnie u rosyjskich pisarzy bywa, a przynajmniej u tych kilku mi znanych, przez jedną książkę przewija się taka ilość postaci, że myslę, że książka telefoniczna dla jednego województwa jest adekwatnym porównaniem. Bez notatnika i dlugopisa nie podchodź. Dobrze jeszcze, że Tołstoj oszczędził mi tylu postaci z dwoma imionami, czym z kolei sypał jak z rękawa Pasternak. Ad rem jednak.

Jest końcówka roku 1805. I tu pierwszy zgrzyt. Ciężko feministce przenieść się myślą w czasy, gdy kobiety traktowano (i wychowywano) jak przedmiot niższej rangi. Wyjdź za mąż, powij grzecznie gromadkę dzieci, siedź cicho. Albo jeśli już to nie wypowiadaj się na tematy poważne, bo to ci nie przystoi. Jesteś taka słodziutka, ale też taka głupiutka.. Ech.



Ach, dość tych dygresji.
Pierwszy tom składa się z trzech części. Część pierwsza, to część niejako salonowa, podczas której przewijają się prawie wszystkie postaci, trwają przyjęcia i próby wyswatania kogo się da z kim się da. Część druga to już poważniejsza część, mówiąca o działaniach bitewnych. Część trzecia jest niejako pospołu i salonową i wojenną, choć tego drugiego jest znacznie więcej, a kończy się słynną bitwą pod Austerlitz.
Zatem rok 1805. Napolen szaleje w Europie i w związku z tym rozpoczyna się kontrofensywa Państw sprzymierzonych, do których należała również Rosja. Młodzi ludzie zaciągają się do wojska widząc w tym korzyści dla siebie na przyszłość, ponieważ w wojsku można zrobić karierę. Ale nie u każdego pobudki są podobne. Książę Andrzej Bołkoński, który zdążył niedawno się ożenić z małą księżniczką, Lizą, jest znużony swoim małżeństwem i w wojnie widzi możliwość ucieczki od swojej nudnej i ciężkiej w jego odczuciu codzienności. To nic, że Liza jest w pierwszej ciąży, że przed nią trudy porodu. Najstarszy syn hrabiego Rostowa, Mikołaj, jest młodym idealistą, który marzy o tym, żeby umrzeć za cesarza, zakochany w nim niczym uczniak w swojej nauczycielce. Mogę to sobie wytłumaczyć tylko tym, że gdy człowiek otrze się o śmierć musi sobie znaleźć jakiś ważny powód dla dalszej walki i udziału w działaniach bitewnych. Miłość do cesarza jest dla Rostowa taką właśnie ważną pobudką do dalszych działań, motywacją i największą zachetą. Inni uciekają od biedy licząc na żołnierski żołd. Jeszcze inni wierzą w słuszność sprawy. Dużo jest przemyśleń odnośnie wojny, śmierci, sensu takich działań.
Dużo jest głupiego swatania, jak to Pierre'a z piękną Heleną, córką księcia Wasilija, najbardziej irytujące w efekcie (ślub)* i to księżniczki Marii Bołkońskiej z synem księcia Wasilija Anatolem, szczęsliwie bez ślubu.
Podsumowując - w tej powieści są albo salonowe gierki i dyskusje, swatania, albo taktyczne działania wojenne i ambitne plany niektórych wojskowych.
Efekt?
Nie, nie dam rady, nie doczytam pozostałych trzech tomów. W kazdym razie, nie teraz. Zmęczył mnie ten jeden tom okrutnie. Może nie dorosłam do Wojny i pokoju. Trzeba złożyć broń i z pokorą pogodzić się z porażką..



Wojna i Pokój, tom 1-2, Lew Tołstoj, Świat Książki, Warszawa 2002

* Pierre i Helena praktycznie się nie znali. Spędzili ze sobą trochę czasu na salonowych spotkaniach, nic o sobie nawzajem nie wiedząc tak naprawdę, a do ślubu bardziej przyczynił się ojciec Heleny, bo Pierre się nawet nie oświadczył!
Czytaj więcej
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Autorzy

A.S.Byatt Adam Bahdaj Adriana Szymańska Agata Tuszyńska Agatha Christie Agnieszka Jucewicz Agnieszka Topornicka Agnieszka Wolny-Hamkało Alan Bradley Albert Camus Aldona Bognar Alice Hoffman Alice Munro Alice Walker Alona Kimchi Andrew Mayne; tajemnica Andrzej Dybczak Andrzej Markowski Andrzej Stasiuk Ann Patchett Anna Fryczkowska Anna Janko Anna Kamińska Anna Klejznerowicz Anne Applebaum Anne B. Ragde Anton Czechow Antoni Libera Asa Larsson Augusten Burroughs Ayad Akhtar Barbara Kosmowska Bob Woodward Boel Westin Borys Pasternak Bruno Schulz Carl Bernstein Carol Rifka Brunt Carolyn Jess- Cooke Charlotte Rogan Christopher Wilson Colette Dariusz Kortko David Nicholls Diane Chamberlain Dmitrij Bogosławski Dorota Masłowska Edgar Laurence Doctorow Eduardo Mendoza Egon Erwin Kisch Eleanor Catton Elif Shafak Elżbieta Cherezińska Emma Larkin Eshkol Nevo Ewa Formella Ewa Lach Francis Scott Fitzgerald Frank Herbert Franz Kafka Gabriel Garcia Marquez Gaja Grzegorzewska Greg Marinovich Grzegorz Sroczyński Guillaume Musso Gunnar Brandell Haruki Murakami Henry James Hermann Hesse Hiromi Kawakami Honore de Balzac Ignacy Karpowicz Igor Ostachowicz Ilona Maria Hilliges Ireneusz Iredyński Iris Murdoch Irvin Yalom Isaac Bashevis Singer Ivy Compton - Burnett Jacek Dehnel Jakub Ćwiek Jan Balabán Jan Miodek Jan Parandowski Jerome K. Jerome Jerzy Bralczyk Jerzy Krzysztoń Jerzy Pilch Jerzy Sosnowski Jerzy Stypułkowski Jerzy Szczygieł Joanna Bator Joanna Fabicka Joanna Jagiełło Joanna Marat Joanna Olczak - Ronikier Joanna Olech Joanna Sałyga Joanna Siedlecka Joanna Łańcucka Joanne K. Rowling Joao Silva Jodi Picoult John Flanagan John Green John Irving John R.R. Tolkien Jonathan Carroll Jonathan Safran Foer Joseph Conrad Joyce Carol Oates Judyta Watoła Juliusz Słowacki Jun'ichirō Tanizaki Karl Ove Knausgård Katarzyna Boni Katarzyna Grochola Katarzyna Michalak Katarzyna Pisarzewska Kawabata Yasunari Kazuo Ishiguro Kelle Hampton Ken Kesey Kornel Makuszyński Krystian Głuszko Kurt Vonnnegut Larry McMurtry Lars Saabye Christensen Lauren DeStefano Lauren Oliver Lew Tołstoj Lisa See Liza Klaussmann Maciej Wasielewski Maciej Wojtyszko Magda Szabo Magdalena Tulli Maggie O'Farrel Majgull Axelsson Marcin Michalski Marcin Szczygielski Marcin Wroński Marek Harny Marek Hłasko Maria Ulatowska Marika Cobbold Mariusz Szczygieł Mariusz Ziomecki Mark Haddon Marta Kisiel Mathias Malzieu Mats Strandberg Matthew Quick Małgorzata Gutowska - Adamczyk Małgorzata Musierowicz Małgorzata Niemczyńska Małgorzata Warda Melchior Wańkowicz Michaił Bułhakow Milan Kundera Mira Michałowska (Maria Zientarowa) Natalia Rolleczek Nicholas Evans Olga Tokarczuk Olgierd Świerzewski Oriana Fallaci Patti Smith Paulina Wilk Paullina Simons Pavol Rankov Pierre Lemaitre Piotr Adamczyk Rafał Kosik Richard Lourie Rosamund Lupton Roy Jacobsen Ryszard Kapuściński Sabina Czupryńska Sara Bergmark Elfgren Sarah Lotz Serhij Żadan Siergiej Łukjanienko Stanisław Dygat Stanisław Ignacy Witkiewicz Stanisław Lem Sue Monk Kidd Suzanne Collins Sylvia Plath Szczepan Twardoch Sławomir Mrożek Tadeusz Konwicki Terry Pratchett Tomasz Lem Tore Renberg Tove Jansson Trygve Gulbranssen Umberto Eco Vanessa Diffenbaugh Virginia C. Andrews Vladimir Nabokov Wiech William Shakespeare William Styron Wioletta Grzegorzewska Wit Szostak Witold Gombrowicz Wladimir Sorokin Wojciech Tochman Zofia Chądzyńska Zofia Lorentz Zofia Posmysz

Popularne posty

O mnie

Moje zdjęcie
Nie lubię kawy na wynos: zawsze się oparzę i obleję. Maniakalnie oglądam "Ranczo" i jeszcze "Brzydulę".Uwielbiam zimę. I wiosnę. I jesień. I deszcz. Lubię ludzi. Kocham zwierzęta. Czytam, więc wmawiam sobie, że myślę.