Od razu mówię na wstępie - nie lubię blogowych łańcuszków. Nie wiem do końca dlaczego, ale nurzanie się w tym co lubię, czego nie, co mi się podoba, a co nie, wydaje mi się nieco bez sensu, skoro ciągle o tym piszę przy okazji opisywania różnych wrażeń z lektur. To przecież naturalnie się pojawia między wierszami. Oczywiście, jest ułatwieniem, gdy człowiek pisze, że lubi kolor niebieski i nie cierpi wtorków w jednym, krótkim wpisie pod tytułem "100 pytań do.." niż szukanie takich informacji w kilkuset wpisach, pomiędzy jakimiś innymi opisami. Wychodzę jednak z dość banalnego założenia, że ktoś, kto tu zagląda częściej, zdążył już się zorientować, że nie lubię romansów i mam słabość do Jerzego Krzysztonia. Nie czuję więc potrzeby pisać o tym w jakimś odrębnym wpisie.
Aktualny Liebster Blog to coś zupełnie innego! I dlatego z przyjemnością przyjęłam nominację
Imani (Imani, przepraszam, chwilę mi zajmie oswajanie nowego nicka) i z przyjemnością biorę udział w tej edycji. Bowiem nie dotyczy mnie, a innych blogów! a chwalić blogi o książkach mogę w nieskończoność.
Zacznę jednak od Imani, która podobnie zaczęła najpierw od osoby, która ją nominowała.
Nie będzie to ani przekłamaniem, ani mówieniem na wyrost, jeśli powiem, że Imani jest jedną z moich ulubionych blogowych koleżanek. Czuję tu nie tylko podobną zachłanność czytelniczą, jaką sama posiadam, ale również podobne upodobania, a coś takiego zawsze powoduje pewne odczucie bliskości. Oprócz tego Imani pisze naprawdę pięknie o przeczytanych książkach, potrafi mnie zaczarować jednym tylko zdaniem i ja cóż, tracę głowy dla książki, o której napisała, ślepo wierząc, że mnie również tak zachwyci. Dlatego jej blog to jedna z moich wielu blogowych inspiracji do lektur, które wiem, że mnie nie zawiodą. Dobrze, że często Imani czyta to co już albo mam na półkach, albo jestem w trakcie lektury inaczej z pewnością miałabym już znacznie powiększony księgozbiór. Polecam Waszej uwadze blog Myśli Czytelnika bo jest naprawdę świetnie prowadzony i wzbudza zainteresowania wartościowymi lekturami i przesympatyczną autorką.
Razem ze mną Imani nominowała następujące blogi, o których chciałabym zgodnie z zasadami, opowiedzieć parę miłych słów. Co będzie łatwe, bo Imani wybrała same przyjemne blogi.
1.
Mowa liter - już sama nazwa mnie przyciągnęła, gdy tylko znalazłam ten blog w sieci, a potem okazało się, że wsiąknęłam na całego i dość szybko umieściłam na swojej liście blogów ulubionych. Mowa liter podoba mi się z wielu powodów - przejrzyste i bardzo dobrze prowadzone wpisy, kojarzące się nieco ze szpaltą z jakiegoś czasopisma, co zwyczajnie, przyciąga oko każdego mola. Sam wygląd bloga zasługuje na zwrócenie uwagi - spójrzcie proszę, jaki klarowany! Nie ma typowego, przepraszam za to określenie, blogowego śmiecia (którego zresztą wcale się nie wypieram, bo i u mnie jest tego trochę) w postaci miliona linków odsyłających do.., wklejek na różne molowe spisy, wyzwania, konkursy. Jest czysto, pięknie, przyjemnie! Mowę liter czytam z przyjemnością, nie tylko dlatego, że autorka świetnie pisze, ale też dlatego, że sama nie oglądam zbyt wielu filmów i u niej mogę znaleźć inspirację do tego co warto obejrzeć.
2.
Kika i jej blog Moje pierwsze 100 lat. Zajrzałam na początku na chwilę. Przejrzałam jeden post, potem drugi. Chciałam poznać nieznane sobie blogi bliżej, ale też chciałam wczytywanie się zostawić na później, gdy już skończę wpis o Liebster Award. Nie udało się. I od razu uprzedzam lojalnie każdego, kto zechce Kikę odwiedzić. Proponuję duży kubek z herbatą/kawą/ ulubionym napojem, paczką jakichś łakoci, bo po paru godzinach możecie potrzebować kalorii i spory zapas czasu na czytanie. Bez tego możecie się spóźnić z różnymi czynnościami, czy przegapić jakieś ważne wydarzenia. Kika bowiem pisze fenomenalnie i szczerze mówiąc jest to blog, który chciałabym mieć w wersji papierowej i delektować się nim codziennie. Charakter wspomnieniowy tych wpisów, bogactwo przeżyć jakie doświadczyła Kika w swoim ciekawym życiu, ilość zmian ustrojowych jakie przeżyła, emigracja, a później powrót z niej, po czterdziestu latach, stanowią niezwykłą siłę przekazu i tworzą magiczne wrażenie, że czyta się powieść. To nie jest blog, to jest piękna książka o życiu, życiu naprawdę pięknej i wspaniałej osoby. Takie miejsca w sieci są szczególne. Dziękuję Imani, że zwróciłaś moją, naszą blogową uwagę na to miejsce i cieszę się, że mogę dołączyć do grona stałych czytelników.
3.
U Nutinki - U Nutinki spodobał mi się najpierw podpis do komentarzy i obawiam się, że jak już dojdę jak taki zrobić u siebie, to bezczelnie splagiatuję, dzięki czemu uniknę w przyszłości niepotrzebnych życzeń świątecznych. W ogóle podoba mi się Nutinka, z jej podejściem do wyróżnień i wyboru lektur. Jest tu sporo książek historycznych, ale również, choć to dość nietypowe połączenie, powieści fantastycznych. Nutinka pisze naprawdę fajnie o swoich wrażeniach z lektur myślę, że wkrótce zagoszczę u niej na stałe. Oprócz tego może wrócę do mojej niegdysiejszej ulubionej rozrywki jesienno - zimowej, czyli dziergania na drutach i szydełku, bo Nutinka do tego zachęca bardzo fajnymi wytworami rękodzieła własnego, przez co ponownie mam potrzebę, by sięgnąć po włóczkę i druty i tworzyć ciekawe rzeczy.
4.
Fragmentownik to blog mojej ulubionej, zabieganej i zapracowanej Bibliopatki, u której ostatnio posty pojawiają się rzadziej, ale są wyczekiwane przeze mnie, tak jak kania wyczekuje dźdżu. Jej wpisy są wymagające, bo za każdym razem są długie i obfite w szczegóły związane nie tylko z lekturą, ale również oscylujące na tematach okołelekturowych, związanych z ambitną pracą Bibliopatki, jak również z jej psem, Bosmanem, którym możemy się zachwycać w zakładce Pies miesiąca. Bibliopatka nie tylko, że fajnie i ciekawie pisze, ale również daje się odczuć, że jest fajną osobą, którą byłoby mi bardzo miło poznać kiedyś osobiście.
5.
Notatki Coolturalne czyli blog Kasi, którą mam wrażenie każdy już w sieci zna, bo jak nie znać Kasi? Kasia pisze soczyście, trzeźwo i jest bardzo szczerą blogerką. Podoba mi się u niej to, z jaką zadziornością czasami krytykuje, nie tylko książki, ale również pewne zjawiska czytelnicze. Rzekłabym blogerka z przytupem, ale również szalenie sympatyczna postać, której nie sposób nie polubić od pierwszego wejrzenia, znaczy przeczytania. Wciąga jak nałóg, a przy okazji, odsyła do bardzo ciekawych blogów książkowych. Kasia w zasadzie podsunęła mi większość blogerów, których aktualnie namiętnie podczytuję i to zresztą Kasia dodała mu sporo odwagi, gdy na początku dość nieśmiało zaczynałam komentować Wasze wpisy.
6.
52 tygodnie czytania i znowu wspaniały blog książkowy, który już kiedyś udało mi się odwiedzić, a potem zniknął mi przez moje gapiostwo.
Monotema to naprawdę ciekawa postać. Gdy kiedyś zostawiła swój ślad u mnie i szukałam jej bloga, okazało się, że prowadzi ich aż kilka, z czego każdy jest tematyczny i równie interesujący. Zaś 52 tygodnie czytania, oprócz ciekawych lektur, proponuje również spotkania z kotami Monotemy, a jak wiadomo, koty to są ważne stworzenia, o których pisać i czytać można bez końca.Chyba coś w nas molach książkowych jest takiego, że nie tylko książki, ale i zwierzaki są ważną częścią naszego życia. Bardzo lubię odkrywać takie blogi, które potwierdzają to nasze molowe pokrewieństwo dusz, a blog Monotemy jest zdecydowanie jednym z ciekawszych miejsc w sieci, które warto odwiedzać, nie raz i nie dwa, tylko stale.
7.
W moim świecie książek - czyż to nie brzmi ładnie? Czemu wcześniej nie znałam tego bloga? Co za niedopatrzenie! Oto Szamanka wprowadza nas w świat swoich książek, robiąc to bardzo przyjemny sposób. Ale nie tylko! Są i wpisy okolicznościowe, wpisy historyczne, ujmujące zdjęcia, dzięki czemu można również bliżej poznać autorkę. A daje się poznać jako naprawdę sympatyczna postać, która czyta niebanalne książki. Nic, tylko wsiąkać!
8.
Od deski do deski - Clevera Gdy zaczęłam czytać blog Clevery miałam wrażenie, że czytam czyjś osobisty notatnik z lektur, tak to ciekawie wygląda i jest zapisywane. Żywe, niebanalne wpisy, pozwalające albo na nowo odkryć jakąś powieść, albo zachęcające naprawdę interesująco do tych nieznanych. Do tego Clevera jest świetną obserwatorką codzienności, podobają mi się jej wpisy związane z tematami okołolekturowymi. Szczerze mówiąc, spojrzałam nieco inaczej na odbiór powszechnie tępionego Greya. I bardzo mi się podoba, że Clevera pokazuję drugą stronę medalu.
9.
To przeczytałam jest blogiem, który obserwuję od dawna z ogromnym podziwem dla doboru lektur i recenzji, które są bogato ozdabiane zdjęciami, fragmentami książek, okładek. Blog, który darzę ogromnym szacunkiem, bowiem dobór lektur jest tutaj niezwykle dojrzały, a również dotyka moich ulubionych staroci, inspirując bezustannie kolejnym odkryciami. Pięknie pisane, przemyślane wrażenia z lektur są tak interesujące, że staram się walczyć z moimi oczami (mam problem z czytaniem tekstu na czarnym tle - w pewnym momencie litery zlewają mi się w jeden kleks..) i czytać je w całości. Mam tyle szacunku dla autorki, że nie potrafię ich sobie po prostu skopiować do przeczytania wygodniej na przykład w wordzie. Powiem tylko, że chciałabym pisać właśnie w ten sposób o moich lekturach.
Muszę tutaj dodać, że wszystkie te blogi, które poznałam dzięki Imani, dopisuję do listy ulubionych i naprawdę bardzo się cieszę, że dzięki tej zabawie miałam przyjemność je poznać, a teraz śledzić wpisy na bieżąco.
Korzystając z okazji, że mogę wskazać (choć szkoda, że tylko dziesięć..) kilka innych blogów i poprosić autorów o udział (o ile oczywiście będziecie mieli ochotę) chciałabym wymienić, alfabetycznie, żeby nikogo nie wyróżniać, bo wszystkie bardzo lubię, następujące blogi:
A jak
Andrew. Andrew Vysotsky, którego blog jest dla mnie nieustanną kopalnią. Ciągle przeszukuję, doczytuję, smakuję. Jego wpisy są niesamowicie trafne, osądy o lekturach bardzo trzeźwe i mądre, należy do moich ulubionych blogów.
Ale wkoło jest wesoło, czyli blog codzienny o sprawach mało poważnych, ale ważnych, życiowy, ale zabawny. Gdy mam czasami chandrę to wiem, że wpisy hergon zadziałają niezawodnie.
B jak
Bezszmer. Najpierw przyciągnęła moją uwagę nazwa, bo jest chyba najpiękniejszą ze znanych mi nazw blogów książkowych. Potem strasznie polubiłam autorkę, Patrycję, która stała się bezpośrednią przyczyną mojej miłości do powieści Iris Murdoch. Uwielbiam Bezszmer. To jest miejsce w sieci, które odwiedzam regularnie, zachłannie czekając na kolejne wpisy.
Beznadziejnie zacofany w lekturze. W zasadzie to powinnam Zacofanemu wystawić laurkę, kupić bukiet kwiatów i szampana. A potem uzupełnić wpis w księdze zażaleń, bo nawet nie zliczę ile książek mi przez niego przybyło..
C jak
Czytam, bo.. czyli
blog Agnieszki, bardzo mądrej i dojrzałej lekturowo czytelniczki.
Agnieszka inspiruje, poddaje w wątpliwość moją wiedzę i prowokuje, do
kolejnych wyzwań czytelniczych. Jeden z najlepszych blogów jakie znam!
Czytanie w wannie. Niedawno odkryty blog, który bardzo mi się spodobał. Wpisy niecodziennie, nieco awangardowe, inne. Jest naprawdę świetny!
E jak
Eviva l'arte! czyli blog częściowo książkowy, częściowo artystyczny, a częściowo osobisty. Magda jest sympatyczną postacią, którą bardzo polubiłam śledzę jej wpisy od dość dawna, nawet gdy nie pod każdym się odzywam.
K jak
Kochajmy książki to blog Ultramaryny, w którym jestem po prostu zwyczajnie, od dawna zakochana.
Kraina Andersena i moja ulubiona Mery. Mery dałam się nabrać, bo pisze tak ślicznie i dojrzale, że gdy okazało się ile ma lat to przez chwilę nie mogłam tej informacji w ogóle przyswoić.
Z jak
Zasiedzisko. Nie sposób się nie zasiedzieć u Pauli. Ona również spowodowała wiele lektur, które mnie zachwyciły i podejrzewam, ze jeszcze niejeden tytuł wyniknie z lektury jej kolejnego wpisu.
A zabawa polega na tym, żebyście zajrzeli na blogi współnominowane i opowiedzieli kilka miłych zdań na ich temat u siebie na blogu. Oczywiście, jest nieobowiązkowa.